Pełny opis wydarzenia.
W mieście, którego nazwy tekst nie podaje, Tissaia de Vries podpisuje list adresowany do zwykłych ludzi i dodaje pod nim ideogram prawdziwego imienia, nieużywanego, odkąd została czarodziejką: Skowronek. Potem z właściwą sobie pedanterią doprowadza świat do porządku, na jaki jeszcze ma wpływ: poprawia suknię, wyrównuje lichtarze przesunięte przez służącą, układa równiutko bransoletki. Myśli o zwykłych ludziach zagubionych w czasach pogardy, którzy szukali u czarodziejki nadziei, i o tym, że ich zaufanie zawiodła; kroki żołnierskich butów za oknem są jej już obojętne. W ciszy, w której słychać padający na blat płatek więdnącego tulipana, arcymistrzyni przecina sobie żyły obu rąk. Odchodzi tak najpotężniejsza czarodziejka epoki, kobieta, która w dobrej wierze otworzyła piekło na Thanedd i nie umiała sobie tego wybaczyć.
Pełny kontekst: streszczenie rozdziału 31 →