Pełny opis wydarzenia.
Bruxa Vereena w walce na dziedzińcu pałacyku zbija falami wrzasku z nóg i Geralta, i Nivellena — ale to Nivellen, wygrzebawszy się spod zwalonych rusztowań, wbija jej między piersi złamaną trzymetrową żerdź. Nadziana na drąg wampirzyca własnymi rękami prze po żerdzi ku jego gardłu, powtarzając w cudzych głowach „Mój. Albo niczyj. Kocham cię" — i wtedy wiedźmin ścina ją srebrnym mieczem.
Pełny kontekst: streszczenie rozdziału 4 →
Co doprowadziło do tego wydarzenia — i co z niego wynikło. Skutki pokazujemy do Twojej zakładki.
Bruxa Vereena w walce na dziedzińcu pałacyku zbija falami wrzasku z nóg i Geralta, i Nivellena — ale to Nivellen, wygrzebawszy się spod zwalonych rusztowań, wbija jej między piersi złamaną trzymetrową żerdź. Nadziana na drąg wampirzyca własnymi rękami prze po żerdzi ku jego gardłu, powtarzając w cudzych głowach „Mój. Albo niczyj. Kocham cię" — i wtedy wiedźmin ścina ją srebrnym mieczem.
Śmierć Vereeny zdejmuje z Nivellena dwunastoletnią klątwę: pod murem pałacyku ocyka się młody, przystojny, potężnie zbudowany mężczyzna, który na przemian szlocha i śmieje się, obmacując odzyskaną twarz. Spełniło się to, co wykrzyczała umierająca kapłanka Coram Agh Tera: klątwę złamały miłość i krew — bo miłość bruxy, jak podsumowuje Geralt, była prawdziwa.