A general portrait, with no plot given away.
Redański fort zamieniony na obóz internowania elfów i innych wywrotowych elementów, w trzy lata funkcjonowania obrosły ponurymi tradycjami. Skazanych na śmierć gromadzi się w dużej wspólnej celi, skąd co ranka wyprowadza się dwóch, trzech albo czterech; oczekujący, zwani Wesołkami, dostają do posiłków kwaśne, mocno rozcieńczone wino zwane Wytrawnym Dijkstrą, serwowane na osobisty rozkaz szefa redańskiego wywiadu, i nie wolno już ich wlec na przesłuchania do złowrogiej podziemnej Pralni. W celi śmierci śpiewa się w kółko anonimowy hymn Wesołków o tańczących na stryczkach wisielcach, choć hymn wprowadza w błąd: wiesza się tu nie na szubienicy z poprzeczką, lecz na zwyczajnych wkopanych słupach, a spod nóg wykopuje się niziutkie brzozowe pieńki. Egzekucji nigdy nie wykonuje się publicznie; sprawiedliwa kara, nie sadystyczna zemsta, jak głoszą słowa przypisywane Dijkstrze. Pinezka na mapie jest umowna: tekst mówi tylko, że fort leży w Redanii.
The full chronicle: you’re reading without a bookmark set.
O brzasku strażnicy wyprowadzają z celi śmierci trzech skazańców: elf Echel Traighlethan z komanda Iorwetha i niziołek Cosmo Baldenvegg zawisają na słupach, a zbir Nazarian pod samym stryczkiem decyduje się zeznawać. Jego zeznania o morderstwie Codringhera i Fenna i o porwanej w Brugge pannie wydanej Nilfgaardowi jako Cyryla z Cintry Vascoigne śle kurierem do Dijkstry.
Po zawarciu pokoju cintryjskiego fort ma huk roboty: komendant Vascoigne pogania katów, a na szubienicznych pieńkach stają kolejno elf Cairbre, maruder Orestes Kopps, dezerter Robert Pilch, agent Lennep i były komendant fortu Istvan Igalffy, sądzony za to, czego dopuszczał się wobec więźniarek. Słońce wstaje nad palisadą, słupy rzucają długie cienie, pieńki lecą spod nóg. Nad Drakenborgiem zaczyna się nowy, piękny, słoneczny dzień: pierwszy dzień nowej ery.
Up to your bookmark; each one leads to its chapter.
Up to your bookmark, nothing crucial has happened here yet.