Pełny opis wydarzenia.
Trzy lata przed wypadkami w Blaviken zbójcy — wśród nich podobno Civril — opanowali w Tridam prom pełen pielgrzymów płynących na Święto Nis i zażądali od barona uwolnienia uwięzionych kamratów. Gdy baron odmówił, zaczęli mordować pątników jednego po drugim i spuszczać ciała z prądem; nim władca zmiękł, zginęło ponad dziesięć osób. Baron bronił się potem na sądzie, że wybrał mniejsze zło, bo na promie było przeszło ćwierć setki ludzi. Na tej historii Renfri wzoruje swoje tridamskie ultimatum wobec Stregobora.
Pełny kontekst: streszczenie rozdziału 6 →
Co doprowadziło do tego wydarzenia — i co z niego wynikło. Skutki pokazujemy do Twojej zakładki.
Trzy lata przed wypadkami w Blaviken zbójcy — wśród nich podobno Civril — opanowali w Tridam prom pełen pielgrzymów płynących na Święto Nis i zażądali od barona uwolnienia uwięzionych kamratów. Gdy baron odmówił, zaczęli mordować pątników jednego po drugim i spuszczać ciała z prądem; nim władca zmiękł, zginęło ponad dziesięć osób. Baron bronił się potem na sądzie, że wybrał mniejsze zło, bo na promie było przeszło ćwierć setki ludzi. Na tej historii Renfri wzoruje swoje tridamskie ultimatum wobec Stregobora.
W dzień jarmarku Geralt wychodzi na pusty jeszcze rynek Blaviken, by ubiec tridamskie ultimatum — mordowanie ludzi, którym banda Renfri chce wywabić Stregobora z wieży. Po odbitym mieczem w locie bełcie Civrila wiedźmin rozbija szyk szóstki zbirów, krążąc wokół nich po zacieśniającej się spirali, i wycina ich między straganami co do jednego. To za tę jatkę — i za to, co po niej — Geralt zapłaci przydomkiem Rzeźnika z Blaviken.
Po rzezi bandy Renfri staje naprzeciw Geralta sama — w kolczudze pod kaftanikiem, odporna na Znaki, ze spódnicą okręconą na przedramieniu. „Jesteśmy tym, czym jesteśmy. Ty i ja" — mówi przed walką, w której rani wiedźmina w pierś i ginie od cięcia końcem miecza przez udo i pachwinę. Umierając na bruku, powtarza słowa z nocnego transu („Zimno mi… Obejmij mnie…"), a spod jej ciała wyślizguje się ukryty sztylet. Geralt z mieczem w ręku nie oddaje ciała Stregoborowi na sekcję — pewności, czym była Renfri, nie będzie miał nigdy.