Pełny opis wydarzenia.
Po rzezi bandy Renfri staje naprzeciw Geralta sama — w kolczudze pod kaftanikiem, odporna na Znaki, ze spódnicą okręconą na przedramieniu. „Jesteśmy tym, czym jesteśmy. Ty i ja" — mówi przed walką, w której rani wiedźmina w pierś i ginie od cięcia końcem miecza przez udo i pachwinę. Umierając na bruku, powtarza słowa z nocnego transu („Zimno mi… Obejmij mnie…"), a spod jej ciała wyślizguje się ukryty sztylet. Geralt z mieczem w ręku nie oddaje ciała Stregoborowi na sekcję — pewności, czym była Renfri, nie będzie miał nigdy.
Pełny kontekst: streszczenie rozdziału 6 →
Co doprowadziło do tego wydarzenia — i co z niego wynikło. Skutki pokazujemy do Twojej zakładki.
Po rzezi bandy Renfri staje naprzeciw Geralta sama — w kolczudze pod kaftanikiem, odporna na Znaki, ze spódnicą okręconą na przedramieniu. „Jesteśmy tym, czym jesteśmy. Ty i ja" — mówi przed walką, w której rani wiedźmina w pierś i ginie od cięcia końcem miecza przez udo i pachwinę. Umierając na bruku, powtarza słowa z nocnego transu („Zimno mi… Obejmij mnie…"), a spod jej ciała wyślizguje się ukryty sztylet. Geralt z mieczem w ręku nie oddaje ciała Stregoborowi na sekcję — pewności, czym była Renfri, nie będzie miał nigdy.
W dzień jarmarku Geralt wychodzi na pusty jeszcze rynek Blaviken, by ubiec tridamskie ultimatum — mordowanie ludzi, którym banda Renfri chce wywabić Stregobora z wieży. Po odbitym mieczem w locie bełcie Civrila wiedźmin rozbija szyk szóstki zbirów, krążąc wokół nich po zacieśniającej się spirali, i wycina ich między straganami co do jednego. To za tę jatkę — i za to, co po niej — Geralt zapłaci przydomkiem Rzeźnika z Blaviken.