The full description of the event.
W noc, w którą Ciri rusza samotnie ku Wieży
Jaskółki, nad bagnami
Pereplutu po raz kolejny rozlega się zawodzące
wycie beann'shie, elfiej zwiastunki śmierci,
za każdym razem bliżej chaty. Vysogota,
który osunął się na podłogę przy wstawaniu z łóżka, nie może
podnieść się o własnych siłach; serce tłucze mu się w piersi
i dławi w gardle, a starzec rozumie już, czyją śmierć obwieszcza
nocny krzyk widma. Życie było piękne, myśli, mimo wszystko. Gdy
ból eksploduje mu za mostkiem, banita, filozof i etyk, który całe
życie powtarzał, że w bogów nie wierzy, szepcze do nich ostatnią
prośbę: jeśli jednak istniejecie, miejcie w opiece wiedźminkę na
szlaku.