Pełny opis wydarzenia.
Skierowany przez flaminikę Kręgu Geralt wchodzi sam i bezbronny do jaskini pod Gorgoną, gdzie po przejściu przez gniewną menażerię pukaczy i barbegazi trafia na elfa malującego fałszywy prehistoryczny fresk. Avallac'h, Wiedzący o pełnym imieniu Crevan Espane aep Caomhan Macha, prowadzi wiedźmina do ukrytej za malowidłem nekropolii Tir ná Béa Arainne, pod cenotaf Lary Dorren, i odsłania elfią stronę legendy: Lara była przygotowywanym przez stulecia ładunkiem genetycznym, jej materiał przetrwał mezalians z Cregennanem i zmutował, a Ciri jest prawdziwym potomkiem Lary, Jaskółką, za którą wedle proroctwa Ithlinne muszą pójść elfy, by przetrwać nadchodzące Białe Zimno. Wyprawa ratunkowa, komunikuje elf, straciła sens: zasadnicze zło już się dokonało, dziewczyna pomocy nie potrzebuje, a pomoże jej teraz ktoś inny. Na starannie sformułowane pytanie, czy odzyska Ciri, Geralt słyszy odpowiedź jak wyrok: odzyska po to tylko, by natychmiast utracić ją na zawsze, a wcześniej straci wszystkich towarzyszy, jednego w ciągu tygodni, dni, może godzin. Wiedźmin kwituje proroctwa mianem fioletowego bizona, ale przyjmuje od elfa wizję w ścianach nekropolii: wśród niejasnych obrazów (odrąbana ręka, krew na szklistej tafli, Yennefer w kajdanach, czarna wieża na tle zorzy) wyłania się klarowne ostrzeżenie, że kompanii w Caed Myrkvid grozi śmierć.
Pełny kontekst: streszczenie rozdziału 47 →