The full description of the event.
Pościg za dopplerem przetacza się przez zatłoczony Zachodni Bazar Novigradu: Geralt Znakiem Aard kładzie namiot rzeźni i osacza Dudu w chłodni bez drugiego wyjścia. Tam stwór próbuje najpierw walczyć jako drugi wiedźmin (lustrzany młyniec przeciw lustrzanemu młyńcowi), a po przegranym pojedynku na słowa („umiesz skopiować tylko to, co w nas dobre") odchodzi w postaci Jaskra, pewien, że Geralt nie zabije go z zimną krwią. Wiedźmin rzeczywiście chowa miecz, ale dopplera i tak pojmuje przypadek: Vespula bierze fałszywego Jaskra za prawdziwego i ogłusza go ciosem patelni, a Geralt zwija tracącego postać stwora w zerwany ze straganu kilim.
Full context: summary of chapter 16 →
What led to this event and what came of it. Effects are shown up to your bookmark.
Pościg za dopplerem przetacza się przez zatłoczony Zachodni Bazar Novigradu: Geralt Znakiem Aard kładzie namiot rzeźni i osacza Dudu w chłodni bez drugiego wyjścia. Tam stwór próbuje najpierw walczyć jako drugi wiedźmin (lustrzany młyniec przeciw lustrzanemu młyńcowi), a po przegranym pojedynku na słowa („umiesz skopiować tylko to, co w nas dobre") odchodzi w postaci Jaskra, pewien, że Geralt nie zabije go z zimną krwią. Wiedźmin rzeczywiście chowa miecz, ale dopplera i tak pojmuje przypadek: Vespula bierze fałszywego Jaskra za prawdziwego i ogłusza go ciosem patelni, a Geralt zwija tracącego postać stwora w zerwany ze straganu kilim.
Na nocnym postoju o dzień drogi od Novigradu kupiec Dainty Biberveldt spotyka we mgle samego siebie: dopplera Dudu, który ogłusza go ciosem w łeb i porzuca w gąszczu, po czym w jego postaci jedzie do miasta z jego dwunastoma końmi. Przez trzy dni stwór żyje życiem kupca tak wiernie, że nie poznają się na nim ani znajomi, ani Jaskier, ani bankier Vivaldi, a skopiowany kupiecki geniusz Biberveldta obraca skradzione pieniądze w rosnącą lawinowo fortunę. Prawdziwy Dainty dowleka się do Novigradu akurat na czas, by zdemaskować sobowtóra w karczmie „Pod Grotem Włóczni" i by urząd wezwał go do zapłaty podatku od interesów, o których nie ma pojęcia.
Nad zrolowanym w kilim dopplerem pochyla się Chappelle, sam, bez eskorty, i szepcze: „Dudu, kopiuj Biberveldta, szybko". Tak wychodzi na jaw największy sekret Novigradu: groźny namiestnik do spraw bezpieczeństwa też jest dopplerem, bo prawdziwego Chappelle dwa miesiące wcześniej trafił szlag, a podmiany nikt nie zauważył. Dainty przedstawia Dudu światu jako swojego kuzyna i mianuje go faktorem w Novigradzie, tym chętniej, że „bezsensowne" zakupy stwora okazują się interesem życia: tran, wosk i olejek zabarwiony koszenilą, rozlane do sześciuset misek z zatopionym sznurem, to znicze na nowe ołtarze Wiecznego Ognia, sprzedane kapłanom po cztery korony sztuka i, jako sprzedaż na święty cel, wolne od podatku. Kompania świętuje w „Passiflorze", na koszt Biberveldtów.