Opis ogólny — bez zdradzania fabuły.
Wzgórze w Górnym Sodden, które dawniej zwano zwyczajnie Kanią Górą — dziś wszyscy mówią Góra Czarodziejów albo Góra Czternastu. Na płaskim szczycie stoi krąg kanciastych kamieni, a za nim potężny obelisk-menhir, tak szeroki u podstawy, że musiałoby go obejmować czterech-pięciu ludzi; bez pomocy magii nikt by go na górę nie wciągnął. Na gładko ociosanej płaszczyźnie wykuto runami imiona czternastu czarodziejów, którzy polegli w wielkiej bitwie z Nilfgaardem — bitwie, o której ludzie mówią, że była głośna na cały świat. Okolica pamięta: u stóp obelisku zawsze leżą polne kwiaty — maki, łubiny, ślazy i niezapominajki — a w noc Belleteyn na szczycie płonie ogień, który ma płonąć po wiek wieków. Imiona z kamienia zna tu każde dziecko.
Pełna kronika — czytasz bez ustawionej zakładki.
Na wzgórze wspina się w upale ledwo wyleczony Geralt — wśród wykutych imion odnajduje znajomych: Triss Merigold, Lyttę Neyd zwaną Koral, starego Gorazda. W sennym majaku przy obelisku odwiedza go bosa dziewczyna w wianku ze stokrotek — Śmierć, która idzie za nim krok w krok — a wiedźmin, przekonany, że czternaste imię na kamieniu brzmi Yennefer, prosi, by wzięła go za rękę. Odpowiada: nie dziś. Zbudzony przez Yurgę, Geralt słyszy prawdziwe czternaste imię — Yol Grethen z Carreras. Imienia Yennefer na obelisku nie ma.