Pełny opis wydarzenia.
Na leśnej polanie pod świątynią zakon Białej Róży dopada wreszcie Geralta z rzuconą niegdyś rękawicą — i z pułapką bez wyjścia: za odmowę pojedynku stryczek, za zranienie Taillesa, ulubieńca księcia, areszt i kara. Wiedźmin znajduje wyjście trzecie: nie paruje ani jednego ciosu, a wybitego z rytmu rycerzyka pokonuje uderzeniem w klingę — odbite własne ostrze masakruje Taillesowi twarz. Dennis Cranmer, wykonujący rozkazy co do joty, ogłasza werdykt: wiedźmin nie dotknął rycerza, szczeniak uderzył się o własne żelazo. Upokorzony Falwick każe Geraltowi opuścić Ellander — i blednie, gdy ten na odchodne obiecuje, że jeśli zakon tknie kapłanki Melitele albo kapitana Cranmera, spuści z hrabiego krew jak z wieprzka.
Pełny kontekst: streszczenie rozdziału 13 →