A general portrait, with no plot given away.
Wielkie portowe miasto na wybrzeżu, naprzeciw wyspy Thanedd, otoczone murami najeżonymi wieżami o szpiczastych, błyszczących dachach. Sam gród zbudowały jeszcze elfy; młodszy od miasta jest tylko mur obronny, trzydzieści pięć stóp kazamatowej konstrukcji z ciosanego kamienia i niewypalanej cegły, odpornej na tarany. Główna ulica Kardo łączy dwie bramy, Główną i Morską; nad dachami góruje ratuszowa wieża ze złotym kurkiem, nad targiem rybnym przy ulicy Okrężnej Baszta Złodziejska z kamieni z dna morskiego, a w porcie kolorowo od żagli. Miasto żyje z czarodziejek: z adeptek Aretuzy utrzymuje się połowa rzemiosła, więc czarodziejkę wjeżdżającą w bramy wita się ukłonami i zrobioną w tłumie wolną drogą, a wędrowni kaznodzieje szczekający na „plugawą wyspę" zbierają z tłumu głównie drwiny. W dni targowe gigantyczny rynek kipi od straganów, zwierząt, muzykantów i atrakcji wszelkiej maści. Najdroższym zajazdem w mieście jest „Srebrna Czapla", z własną łaźnią w podziemiach i sekretną poterną prowadzącą ze stajni wprost za mury.
The full chronicle: you’re reading without a bookmark set.
Do Gors Velen przybywają incognito Yennefer i Ciri: czarodziejka załatwia w banku Molnara Giancardiego sprawy pieniężne i szkolne, a mała zwiedza miasto z klerkiem Fabiem, ogląda z murów wyspę Thanedd i na targu zabija wiwernę, która wyrwała się z klatki zwierzołapa. W mieście roi się od przyjezdnych, bo za parę dni na wyspie zaczyna się wielki zjazd czarodziejów: w „Srebrnej Czapli" zatrzymała się sama arcymistrzyni Tissaia de Vries, a adeptki Aretuzy przeniesiono tymczasowo do pałacu Loxia, robiąc w szkole kwatery dla gości. Nocą z zajazdowej poterny wymyka się za mury najpierw kapitan Rayla ze swoim oddziałem, a po niej, tą samą drogą, pewna zdeterminowana uciekinierka na osiodłanym pospiesznie koniu.
Up to your bookmark; each one leads to its chapter.
Up to your bookmark, nothing crucial has happened here yet.