Opis ogólny — bez zdradzania fabuły.
Miasteczko na dalekiej północy, w dolinie rzeki Toiny, podległe zmieniającym się co sezon namiestnikom z Rakverelina — choć faktycznie od lat rządzi tu ten sam starosta Herbolth, chroniony sławą opłacanego zabójcy Cykady. Nazwa pochodzi z języka elfów i znaczy „okruch lodu": według elfiej legendy właśnie tutaj, w zamierzchłych czasach, kogoś ugodził w serce lodowy okruch z sań Królowej Zimy. Z pięknem nazwy miasto ma niewiele wspólnego — jest hałaśliwe, duszne i brudne, po uliczkach zalegają kupy nawozu, pod świątynią kucają żebracy, a na murze straszy koślawy napis „ELFY DO REZERWATU". Do murów przylega gigantyczne śmietnisko opadające ku rzece — dom zeugla, którego zabicie miejska kasa wycenia w markach. Jest tu zamek, rynek z pręgierzem (starosta urzęduje na nim pod baldachimem, by kupcom łatwiej było wręczać łapówki), łaźnia, gildia kupiecka ze starszym cechu elfem, oberża „Pod Jesiotrem" i placyk ze studnią zwaną Zielonym Kluczem. Największą osobliwością grodu jest jednak czarodziej Istredd — osoba dla miasta niezastąpiona, prowadząca przy południowym wale wykopaliska w starożytnych fundamentach.
Pełna kronika — czytasz bez ustawionej zakładki.
Trzydniowy pobyt Geralta i Yennefer zaczyna się od nocnego polowania: wiedźmin zabija na śmietnisku zeugla, który pożarł ośmioro ludzi z podgrodzia. Miasto od pierwszego ranka działa na Geralta jak trucizna — i nieprzypadkowo, bo Yennefer „załatwia sprawy" u Istredda, swojego wieloletniego kochanka. Rywalizacja obu mężczyzn dojrzewa do umówionego na śmierć i życie pojedynku przy studni Zielony Klucz, lecz do walki nie dochodzi: nocą czarodziejka opuszcza miasto, zostawiając obu rywalom pożegnalne listy przyniesione przez czarne pustułki. Z Aedd Gynvael wyjeżdża się więc osobno: Yennefer przodem, Geralt po odmowie walki, a Istredd zostaje z krzykiem, że pojedzie za nią na koniec świata.
Do Twojej zakładki — każde prowadzi do rozdziału.