A general portrait, with no plot given away.
Wyspa u zachodnich wybrzeży, o krok od portowego Gors Velen, połączona z brzegiem zatoki mostem. Z bliska nie przypomina wyspy: to wbity w morskie dno gigantyczny kamienny słup, zigurat obwiedziony spiralną drogą, zygzakami schodów i tarasami ogrodów. Wszystko zbudowały tu elfy (mówi się, że elfią magią), ale od niepamiętnych czasów Thanedd należy do czarodziejów. Budowle wyglądają, jakby nie zbudowano ich, lecz wykuto w stokach morskiej góry. Najniżej, u południowo-wschodniego podnóża, czerwienią się dachy ogromnego kompleksu Loxii, przez którą wiedzie jedyna droga z mostu na górne tarasy i która obsługuje gości wyspy; wyżej trzyma się skał Aretuza, słynna szkoła czarodziejek ze ślicznymi krużgankami i Galerią Chwały pełną obrazów z historii magii; pod szczytem lśnią kopuły pałacu Garstang, którego mury czarodziejka Nina Fioravanti obłożyła przed wiekami tak potężną aurą i blokadą antymagiczną, że nie działa w nim żadne zaklęcie (dzięki czemu obrady przebiegają spokojniej, zwłaszcza po odebraniu dyskutantom noży). Na samym wierzchołku stoi ruina Tor Lara, Wieży Mewy, która w burzę tak ściąga pioruny, że zdaje się stać w ogniu; wedle elfich przekazów łączy ją spaczony, zablokowany teleport z mityczną Tor Zireael, Wieżą Jaskółki. Część budowli wyspy to ruiny podtrzymywane dla prestiżu iluzją: bywa, że pod pozornym tarasem kryje się wąski pas płyt nad przepaścią.
The full chronicle: you’re reading without a bookmark set.
Na początku lipca wyspa zapełnia się gośćmi wielkiego zjazdu czarodziejów: kwatery w Loxii pękają w szwach, adeptki Aretuzy wykwaterowano do Loxii, a ich szkołę zamieniono na kwatery gości i salę bankietową. Wieczorem przed naradą w Aretuzie odbywa się bankiet: uczta na stojąco w olbrzymiej sali w kształcie litery T, z magicznymi kandelabrami, iluzorycznym kawiorem i tłumem, w którym Dijkstra naliczyć może więcej królewskich szpiegów niż na niejednym dworze. To tu Geralt zostaje przedstawiony Kapitule, ogląda z Vilgefortzem Galerię Chwały i portret Lary Dorren pędzla , a nocą, w komnatce wykwaterowanej adeptki, wysłuchuje go . Nazajutrz w Garstangu ma się zacząć narada, na którą czeka cała Północ.
Dzień narady zaczyna się przed świtem od nocnego zamachu: po krużgankach Aretuzy czarodzieje Filippy i redańskie zbiry Dijkstry wloką zakutych w dwimeryt „zdrajców", a kończy się bitwą, pożarem Garstangu i trupami na schodach. Wyspa odsłania przy tym swoje sekrety: maskująca ruiny iluzja chwieje się i zanika (pod pozornymi mostkami zieją przepaści), a wnętrze Thanedd okazuje się puste jak łupina, z wielką kawerną, do której można wpłynąć statkiem, jeśli się wie którędy; tą drogą weszły na wyspę komanda Scoia'tael. Na koniec dnia wali się Tor Lara: Wieża Mewy grzebie w gruzach swój spaczony teleport i tajemnicę losu dziewczyny, która wbiegła po jej schodach.
Up to your bookmark; each one leads to its chapter.