A general portrait, with no plot given away.
Głowa czteroosobowego zespołu zawodowych morderców, braci Micheletów. W przeciwieństwie do Rizziego, Flaviusa i Lodovica chodził do szkółki świątynnej, więc w rodzinnym podziale pracy oni zabijają (on zresztą też, równie wprawnie), a on prowadzi negocjacje. Zabija zawodowo od czternastego roku życia i zna wartość roboty: gdy zleceniodawca płaci bez targu, znaczy to, że haczyk wyceniło się za nisko.
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
W piwnicy śmierdzącej stęchlizną Toublanc targuje się z Rience'em o cenę zabicia „zwyczajnego frajera", który łazi po Oxenfurcie bez eskorty, i podbija stawkę ze stu do dwustu novigradzkich koron. Rience przybija od ręki, co powinno było dać braciom do myślenia. W nocnej zasadzce frajer okazuje się wiedźminem: Toublanc kona z rozciętym brzuchem, charcząc o haczyku, o którym pan Rience nie uprzedził. Nad umierającym klęka ktoś pachnący perfumami i mokrymi piórami, łagodnym głosem obiecuje, że wszystko będzie dobrze, i wypytuje, kto skontaktował braci z Rience'em. Toublanc szeptem wyjawia, co wie, a wtedy Filippa Eilhart przykłada mu do skroni sztylet o wąziutkiej klindze. „Nie bój się. Nie będzie bolało". Nie boli.