Opis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Miasteczko portowe na kamienistym, skalistym wybrzeżu, stolica niewielkiego księstwa Aglovala, władcy, który (jak kpi Essi Daven) „sam się mianował księciem", bo nikt inny nie chciał tego kawałka wybrzeża. Gospodarka stoi tu morzem: port z przystanią, kogi i galery, barkasy na plaży, sieci na palach, a przede wszystkim połów pereł, główny dochód księcia, nadzorowany przez włodarza Zelesta. Na lądzie rej wodzi gildia kupiecka ze starszym Drouhardem na czele. Woda przybiera tu i opada o dobre dziesięć łokci, bo w cieśninie i ujściu rzeki występują tzw. echa pływowe; przy wielkim odpływie morze cofa się aż do krawędzi szelfu. Na końcu przylądka na zachód od miasta sterczą Smocze Kły: dwie wulkaniczne rafy na samej krawędzi głębi, otoczone wirami i kamieniami. To tam, u podstawy raf, kamienna półka urywa się równą krawędzią, a w czarną otchłań schodzą ogromne bloki białego marmuru pokryte mozaiką: Schody, o których syrena Sh'eenaz mówi „to nie dla was", a Jaskier twierdzi, że wiodą do zatopionego Ys. W głębinie u ich stóp mieszka rozumna rasa ryboludzi.
Pełna kronika: czytasz bez ustawionej zakładki.
Do miasteczka trafiają bez grosza Geralt z Jaskrem; wiedźmin tłumaczy księciu zaloty do syreny, bard śpiewa na zaręczynach u Drouharda obok Essi Daven. Sielankę kończy łódź poławiaczy pereł odnaleziona pod Smoczymi Kłami bez załogi, za to pełna krwi. Port paraliżuje strach, z przystani nie wychodzą nawet kogi. Wynajęty Geralt dochodzi do raf suchą nogą w czasie wielkiego odpływu, odkrywa marmurowe Schody i stacza bitwę z ryboludźmi w miedzianych zbrojach, z której uchodzi z życiem dzięki Sh'eenaz. Aglovalowi radzi zostawić morze w spokoju. Na próżno: książę zapowiada zbrojne eskorty poławiaczy i zejście Schodami, choćby ocean miał stać się czerwony od krwi. Spór księcia z syreną kończy za to przemiana Sh'eenaz, która wchodzi do książęcej sali na ludzkich nogach. Nazajutrz Geralt, Jaskier i Essi wyjeżdżają z miasteczka razem, ku dolinie Dol Adalatte.
Po tawernach portu, gdzie żeglarze co wieczór licytują się morskimi bajaniami, krąży incognito Triss Merigold w tajnej misji zbierania wieści. To tutaj rybaczka z Wysp Skellige opowiada przy piwie o wyłowieniu z morza czarnowłosej czarodziejki, która nazwała się Yennefer z Vengerbergu, i o jej rzekomej śmierci z własnych czarów.
Do Twojej zakładki; każde prowadzi do rozdziału.