Opis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Miasteczko uniwersyteckie w Redanii, nad Deltą Pontaru, niedaleko Novigradu. Składa się z dwóch pierścieni. Wewnątrz muru leży teren Akademii Oxenfurckiej: szerokie aleje wysypane kolorowym żwirkiem, zgrabne pałacyki, parki, kanały i mostki, pozostawione niemal tak, jak urządziły je elfy, na których mieście ludzie zbudowali swoje. Dookoła rozrósł się drugi pierścień: gwarne, drewniane miasteczko o ciasnych uliczkach i szpiczastych dachach, które z odpadków i odprysków uniwersyteckiej teorii robi praktykę, interes i zysk. Na kramach sprzedaje się tu wyroby i potrawy niedostępne w innych zakątkach świata, a uliczki dniem i nocą rozbrzmiewają muzyką i stukiem kufli, bo choć zarządzenie rektora zabrania żakom picia i hulania przed zmrokiem, w Oxenfurcie pije się i hula na okrągło. Nad kanałem góruje gmach Katedry Alchemii, a od strony Delty widać akwedukt i przysadzistą wieżę osadnika eksperymentalnej oczyszczalni ścieków, zwaną przez flisaków Baryłą.
Pełna kronika: czytasz bez ustawionej zakładki.
Do Oxenfurtu, który wprost uwielbia, wraca Jaskier: niegdyś student czterech lat i przez rok wykładowca Katedry Truwerstwa i Poezji, dziś gość Akademii, śledzony od ratusza przez szpicli Dijkstry. Szef redańskiego wywiadu przesłuchuje poetę w dzierżawionych pokojach na piętrze rektoratu, żartobliwie zwanych Katedrą Historii Najnowszej. W miasteczku, w mansardzie nad domem piwowara Wolfganga Amadeusza Kozibrody, ukrywa się tymczasem Geralt, który pływa stąd jako eskorta na szkutach Kompanii Malatiusa i Grocka i czeka, aż wypytujący o niego Rience sam go znajdzie. Nocą w mansardzie zbiera się osobliwe towarzystwo: wiedźmin, poeta, medyczka Shani i przybyła pod postacią sowy Filippa Eilhart, a rozmowę o tym, kto i po co szuka pewnej dziewczynki, kończy wyznanie Shani, że zna człowieka z blizną po oparzeniu.
Do Twojej zakładki; każde prowadzi do rozdziału.
Do Twojej zakładki nie wydarzyło się tu jeszcze nic kluczowego.