Opis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Znachor z portowej dzielnicy Oxenfurtu, mieszkający samotnie w obwarowanym domostwie na palach wbitych w dno kanału, z mostkiem zwodzonym i narychtowaną kuszą przy drzwiach. Ludzie noszą mu pieniądze, a on, mając prawdziwe lekarstwa podkupywane od żaków takich jak Shani, leczy, a przynajmniej nie truje. Gości starannie dobiera: winem częstuje tylko najlepszych przyjaciół, na przykład jegomościa z oparzeliną na twarzy, który każe się nazywać Rience.
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
Zwabiony nocnym wołaniem Shani, Myhrman opuszcza mostek i pada od ciosu pięści w czarnej rękawicy. Spętany, próbuje kupić życie pieniędzmi, potem gra głupiego, a wreszcie postanawia wytrzymać choć jedno ucho, by mieć się czym wytłumaczyć przed Rience'em, gdy ten wróci. Rachuby niweczy Filippa Eilhart: jej „sposób", dotyk palców na skroni i obietnica przeorania bruzd mózgu nieco głębiej, wyciąga ze znachora wszystko, z ukrytym amuletem-przekaźnikiem włącznie, i zostawia go w stanie bełkotliwego, zapewne trwałego zidiocenia. Wiedźmin słyszy potem jego rwący się bełkot z domostwa na palach przez całą noc zasadzki.