atrament na mapieOpis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Czarodziejka z Rady Czarodziejów, zaufana nadworna magiczka króla Vizimira i ozdoba dworu w Tretogorze. Ma ciemne włosy, zwykle noszone w malowniczym nieładzie, upodobanie do biżuterii z czarnych agatów i ostrego makijażu, choć w podróży zadowala się „polowym" strojem: męską kurtką, legginsami i wysokimi butami. Wygląda na trzydzieści lat, a prawdopodobnie ma ich nie mniej niż trzysta. Wieść głosi, że jako jedna z niewielu posiadła sztukę polimorfii: potrafi przybierać postać wielkiej szarej sowy. W klasyfikacji atrakcyjnych kobiet, którą prowadzi Jaskier, zajmuje bez dyskusji kategorię „bardzo niemiłych", czyli takich, wobec których sama myśl o zalotach wywołuje zimno na plecach. Można ją posądzić o wszystko oprócz pochopności i nieostrożności, a kłamie, zdaniem poety, jak z nut.
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
Filippa uczestniczy w rozmowie, w której Dijkstra próbuje przez Jaskra ściągnąć do siebie Geralta, i to ona odsłania prawdziwą stawkę przesłuchania, wyliczając pytania: gdzie jest dziewczynka o szarych włosach i zielonych oczach widziana z wiedźminem w Kaedwen, dokąd pojechała Yennefer po liście od Geralta i gdzie ukrywa się Triss Merigold. Wieczorem leci sowim śladem za kluczącym po dachach poetą aż do mansardy wiedźmina, gdzie wraca do ludzkiej postaci na parapecie. Ostrzega Geralta lojalnie, że Dijkstra ma w sprawie dziewczynki rozkazy od samego Vizimira, i przedstawia własną rolę jako „uniemożliwianie królowi pomyłek". Wypytana o Rience'a, zapewnia, że nie wie, kim jest, choć bardzo chciałaby wiedzieć. Zjeżdża przy tym wiedźmina ostro po całości: skoro tak mało wie o własnej podopiecznej, jego kwalifikacje opiekuna są żadne, a dziewczyny ma strzec jak źrenicy oka, choćby miał prosić o pomoc innych. O tym, że wie znacznie więcej, niż mówi, świadczy jej wymowne milczenie: misji Yennefer, o której Geralt nie wspomina ani słowem, najwyraźniej nie trzeba jej przedstawiać.
Filippa pomaga w nocnej akcji przeciwko Rience'owi, mrucząc, że balansuje na krawędzi zdrady stanu, gdyby bowiem Dijkstra dowiedział się o jej udziale, miałaby kłopoty. To ona „swoim sposobem" wyciąga wszystko ze spętanego Myhrmana, przeorując mu bruzdy mózgu i zostawiając go w trwałym zidioceniu. W zaułku odsłania jednak, po co naprawdę przyszła. Przy konającym Toublancu Michelecie klęka z głosem łagodnym jak u matki, wydobywa z niego imię tego, kto skontaktował braci z Rience'em (imię, którego Geraltowi poznać nie wolno), i dobija rannego sztyletem o wąziutkiej klindze. Potem świetlistymi cęgami obezwładnia samego wiedźmina i pozwala Rience'owi ujść teleportem, by ten nie wyjawił swego mocodawcy. Oskarżona o zdradę, odpowiada, że musiała tak postąpić dla sprawy większej, niż Geralt umie sobie wyobrazić, i że drobne trzeba dla niej poświęcać bez wahania. Na koniec rzuca ostrzeżenie i proroctwo naraz: wiedźmin nie przygarnął dziecka, lecz płomień, od którego może zapłonąć świat, i będzie musiał wybierać, jak wybrała ona, Triss i . Rannego przeciwnika nie zostawia jednak na bruku: uspokaja go i razem z zabiera się do opatrywania.
Na bankiecie w Aretuzie Filippa pojawia się w towarzystwie Dijkstry, przedstawianego jako hrabia, i kpi z mężczyzn, że nie rozumieją wyższości ucztowania na stojąco (w półmroku i za stołem nie da się imponować suknią i figurą). Nosi suknię z aplikacjami z gronostaja diamentowego, gatunku wytępionego trzydzieści lat temu, czym prowokuje Dorregaraya; pachnie cynamonem i nardem. Z Geraltem flirtuje na całego: wyczarowuje wbrew konwenansowi iluzję kawioru (mając samo wrażenie smaku, straciłoby się przyjemność procesu, rytualnych ruchów i kontaktu oczu; umiałaby wyczarować nawet wrażenie orgazmu), a plotka Marti Sodergren głosi, że od jakiegoś czasu przestała gustować w mężczyznach. Gdy wiedźmin uprzedza jej grę o neutralności i zakładach, poważnieje i składa obietnicę, zastrzegając, że obietnic dotrzymuje: jutro odda mu Rience'a. Tak zamierza zrehabilitować się za Oxenfurt, gdzie pozwoliła mordercy uciec. Z flirtu wyrywa ją wezwaniem na pilną rozmowę z i .
To Filippa stoi na czele nocnego zamachu: z wiernymi królom czarodziejami i zbirami Dijkstry zakuwa w dwimeryt Vilgefortza, Terranovę, Fercarta i Francescę, a na wyrzuty Tissai o śmierć i konającego odpowiada twardo, że się nie cofnie. Rozdziela listy zdrajców z rewizji, odsyła Redańczyków z wyspy („to już wyłącznie sprawa czarodziejów") i przykazuje , że niczego nie widział. Na naradzie jej oskarżenia (Vilgefortz namiestnikiem podbitej Północy, Francesca królową marionetkowego państwa elfów) zderzają się z wieszczbą medium: prowokacja w Dol Angra ruszyła mimo wstrzymania, nie żyje, a Tissaia mówi na głos, że w Redanii od dawna panowała „jaśnie wielmożna Filippa Eilhart, godna następczyni Raffarda Białego". Z masakry, którą kończy się narada, Filippa uchodzi ; osmalona i umazana krwią, szponami wydziera oczy Terranovie, nim ten zdąży skrzywdzić . Obietnicy danej wiedźminowi dotrzymuje po swojemu: Rience'a dać mu nie mogła, w zamian daje mu ją. Żywą.
Po nocy na Thanedd Filippa wraca do Tretogoru i pomaga królowej Hedwig rządzić Redanią pogrążoną w bezhołowiu po śmierci Vizimira; jest przy niej Triss i trzej inni magowie. Kraj ogarnia terror polowań na Wiewiórki i nilfgaardzkich szpiegów, a szafoty spływają krwią. Słowa, którymi Tissaia nazwała ją na Thanedd (jaśnie wielmożna Filippa Eilhart, panująca w Redanii godna następczyni Raffarda Białego), brzmią teraz jak proroctwo.
W swoim zamku Montecalvo Filippa gromadzi przy okrągłym stole na dwanaście krzeseł osiem czarodziejek i wykłada program: po Thanedd magia jest rozbita, Kapituły nie ma z kogo odbudować, powinien więc powstać sekretny, apolityczny konwent złożony wyłącznie z kobiet, służący wyłącznie sprawom magii, bo jeśli zginie magia, zginie ten świat. Zaprasza do niego nawet znienawidzoną przez część zebranych Francescę i ryzykującą głowę Assire var Anahid z Nilfgaardu, a przytyki Sabriny o współpracy i romansie z Dijkstrą zbywa. Od Dijkstry dostaje w tych dniach dwa listy: o wiedźminie, który ma spokojnie siedzieć w Brokilonie, z pytaniem o dowody zdrady Yennefer, oraz o Cahirze, synu seneszala Ceallacha, którego ściganie przez cesarskie służby wydaje się szpiegowi podejrzanie sprzeczne z jego rzekomym zadaniem. Dwunaste krzesło konwentu Filippa zostawia tymczasem puste, zapowiadając zagadkowo, że zasiąść ma na nim osoba będąca Śmiercią albo Życiem, Destrukcją lub Odrodzeniem, Ładem lub Chaosem.
Na drugim posiedzeniu loży w swoim zamku Montecalvo, pierwszym w pełnym, fizycznym składzie, Filippa gra rolę gospodyni bez zarzutu, od góry ostryg na lodzie po zimną sarninę dla wybrzydzającej Sabriny, a spory o Sodden i Thanedd ucina hasłem zapomnienia i pojednania. W programowej mowie odrzuca służbę królom: loża odpowiada za świat, postęp i przyszłość, obligowana wyłącznie własnym prawem, a błędem czarodziejów było sadzanie na tronach wygodnych władców zamiast samej magii. Lekarstwem ma być plan Królowej Północy: z Koviru wyrośnie imperium równoważące Nilfgaard, a na jego tron loża wprowadzi przez małżeństwo dwunastą czarodziejkę konwentu, Cirillę, nosicielkę Starszej Krwi. O tym, że w Darn Rowan przetrzymywany jest sobowtór, Filippa wie od wczoraj, więc szczere wyznanie Assire var Anahid przyjmuje z zadowoleniem jako dowód, że loża naprawdę działa. Po nie może pojąć, jakim cudem złamano blokadę jej własnego zamku.
Do Montecalvo spływają nocami meldunki z dwóch końców świata. Assire var Anahid przekazuje megaskopem komplet wiedzy o wiosennej ofensywie Nilfgaardu i o tym, że Emhyr żartem pyta o sekretną organizację utajnioną nawet przed nim; Sheala de Tancarville melduje krótko, że w Kovirze wszystko załatwione pozytywnie, a Dijkstra zwleka z powrotem, bo dziwnie przypadł do gustu królowi Esteradowi. Obie rozmówczynie zastają Filippę w przejrzystej nocnej koszuli, ze śladami uszminkowanych ust na policzku i dekolcie, i obie, każda po swojemu, zachowują zdanie o tym dla siebie; sama Filippa rutynowo otacza się przed rozmową sferą dyskrecji.
W ostatniej megaskopowej rozmowie Yennefer, prowadzonej nocą z dwudziestego siódmego na dwudziesty ósmy sierpnia, Filippa staje w oknie obok Triss i wykłada zasady bez ogródek: kto nie jest z lożą, ten jest przeciw loży, a skoro Yennefer chce ubiec lożę w odnalezieniu Ciri z pobudek sentymentalnych, czeka ją współzawodnictwo, oczywiście nieuczciwe. Trzy prośby zbywa kolejno odmową: pośmiertna rehabilitacja nie leży w interesie loży, bo zdrajczynią łatwiej będzie manipulować Ciri; dobre imię w oczach Geralta też nie, bo pogardzający nie mści; a na „informacje za jego życie, ocal go" odpowiada krótkim „nie", dorzucając, że wiedźmin już chyba nie żyje albo umrze lada dzień. Handlu i przetargów zakazuje także Triss, uciszając ją w pół zdania.
Zimą Filippa odbiera w imieniu dziewięcioosobowej loży sekretne telekomunikacje Fringilli Vigo z Beauclair. Pyta o próby magicznego skanowania, na których wykrycie loża liczyła (nie było ani jednej), oraz o to, czy wiedźmin już się uspokoił i czy Fringilla zdoła utrzymać go w Toussaint przynajmniej do maja. Dostaje szczerą odpowiedź: do maja chyba nie, ale czarodziejka zrobi wszystko, by zatrzymać Geralta jak najdłużej.
Na posiedzeniu w Montecalvo Filippa, wyjątkowo bez biżuterii, bawi się przypiętą do sukni dużą sardonyksową kameą, o której darczyńcy i wyobrażonym profilu krąży wśród czarodziejek plotka. Prowadzi obrady twardą ręką: ponagla relację Fringilli, ustawia zasady operacji przeciw Vilgefortzowi (wziąć żywcem, cicho jak myszki, choć sama wolałaby dać przykład, po którym niedobitki budziłyby się z krzykiem) i wzdycha, że wiek nie miała miotły między nogami. Po kompromitacji desantu na pustą ruinę Rhys-Rhun reaguje natychmiast i po swojemu: najemniczkom i adeptkom powiedzieć, że to były ćwiczenia, robić dobrą minę, zamek dokładnie zrujnować, a wszystkie przyszłe legendy i podania o aferze poddawać skrupulatnej cenzurze.
Na posiedzeniu loży Filippa podsumowuje wieści z Południa: kryjówką Vilgefortza był zamek Stygga w Ebbing, czarodziej nie żyje wraz z całą szajką, a przysługę tę wyświadczył loży niedoceniony przez wszystkie jej członkinie wiedźmin Geralt, względem którego każda z nich, jedna mniej, druga bardziej, popełniła błąd. Choć tłumaczy porażkę nawałem zajęć przy wojnie i przygotowaniu rokowań pokojowych, uznaje za niedopuszczalne, by lożę jeszcze kiedyś wyprzedzono i wyręczono, i każe się zastanowić, jak odszukać wiedźmina przebywającego gdzieś w Ebbing z uwolnionymi Yennefer i Ciri. Dba też o pamięć: legenda, o ile powstanie, ma mieć wersję jedną i prawomyślną, więc Sabrina z Keirą i Triss mają załatwić sprawę zamku tak, żeby śladu nie pozostało.
Podczas rokowań pokoju cintryjskiego Filippa zasiada z lożą w komnacie piętro nad hallą obrad i przez trójwymiarowy telekomunikator pilnuje, „żeby się chłopcy zanadto nie rozfiglowali": czarodziejki z wyprzedzeniem ustalają, na co królom wolno będzie ostatecznie pozwolić. Na defiladzie w Novigradzie bez wysiłku czyta myśli hierarchy Hemmelfarta, marzącego o cenzurze kronik i zniknięciu Dijkstry, i odpowiada w duchu, że niedoczekanie: Dijkstra zostanie tak długo, jak będzie jej potrzebny. Na trybunie wpatruje się też ciemnymi, bezdennymi oczami w małoletniego królewicza Radowida. Gdy Dijkstra wyznaje jej, że półelf, który zamordował króla Vizimira, nie był szaleńcem i nie działał sam, oczy Filippy stają się jak dwa czarne jeziora; audiencji obiecuje udzielić „wkrótce".
Na czerwcowym posiedzeniu loży w Montecalvo Filippa prowadzi obrady twardą ręką: Yennefer traktuje jak wezwaną do osądzenia winowajczynię, sprzeciwia się sadzaniu jej przy stole i ucisza ją syknięciami, a Ciri, którą na Thanedd nazwała kiedyś potworem, oznajmia teraz rzeczowo plan loży: Kovir, królewicz Tankred, dziecko i miejsce przy tym stole. Proponuje dziewczynie nawet własne nazwisko, bo Cirilla Eilhart brzmi przecież ładnie. Gdy głosowanie nad wyjazdem Ciri do Rivii staje pięć do pięciu, wszyscy liczą głos Filippy po stronie przeciwnych, ona jednak oświadcza, że jeszcze nie głosowała. Patrząc Ciri w oczy, wraca na moment do wspomnienia małej ciemnookiej dziewczynki łowiącej rączkami rybki w basenie fontanny, nieuchwytne jak zjawy, i do najukochańszego głosu wołającego ją po imieniu; wyrwana z zamyślenia zimnym wiatrem myśli, że śmierć właśnie przeszła obok niej. Potem mówi o loży, w której jak w zwierciadle świata równoważą się rozsądek i sentymentalizm, dyscyplina i serce, wskazuje mozaikę z wężem Uroborosem i wyznaje, że od niedawna wierzy w przeznaczenie, które nie jest fatalizmem, lecz nadzieją. Swój głos oddaje Ciri: dziecku przeznaczenia, dziecku nadziei.
Każdy prowadzi do streszczenia rozdziału, w którym się wydarzył.
r. 25Zasadzka w Oxenfurcie: Nocna pułapka, w której obie strony polują na siebie nawzajem. Geralt z pomocą Shani, Jaskra i Filippy Eilhart dostaje się do domu znachora Myhrmana i wymusza uaktywnienie amuletu wzywającego Rience'a; nie wie, że amulet zarazem ostrzega właściciela. Rience przychodzi więc z eskortą czterech zawodowych morderców, braci Micheletów. Wiedźmin na bojowym eliksirze zabija całą czwórkę, a uciekającego czarownika dopada przed rozbłysłym na murze owalem teleportu i okłada pięściami („prezent od Yennefer już masz, teraz dostaniesz mój"), wypytując, kto go nasłał. Bitwę rozstrzyga jednak Filippa. Najpierw klęka przy konającym Toublancu, łagodnym głosem wydobywa z niego imię, którego Geraltowi poznać nie wolno, i dobija rannego sztyletem. Potem, gdy zraniony stalowymi kolcami Rience'a wiedźmin mimo wszystko dogania uciekiniera, obezwładnia Geralta świetlistymi cęgami i pozwala czarownikowi zniknąć w teleporcie, by ten nie wyjawił, dla kogo pracuje. Na koniec ostrzega: wiedźmin przygarnął nie dziewczynkę, lecz płomień, od którego może zapłonąć świat. Ranny Geralt odpowiada własnym ostrzeżeniem: ktokolwiek odważy się skrzywdzić Ciri, skończy jak ci czterej.r. 30Pucz na Thanedd: W noc przed naradą zjazdu Filippa Eilhart z wiernymi królom czarodziejami i redańskimi zbirami Dijkstry zakuwa w kajdany z dwimerytu przekupionych przez Nilfgaard zdrajców: Vilgefortza, Terranovę, Fercarta i Francescę Findabair. Ceną nocnej akcji są pierwsze ofiary, Lydia van Bredevoort i Hen Gedymdeith. Na naradzie w Garstangu Tissaia de Vries staje po stronie oskarżonych, a wprowadzone przez Yennefer medium wieszczy wybuch wojny i śmierć króla Vizimira; wtedy arcymistrzyni znosi jednym zaklęciem blokadę Garstangu, neutralizuje dwimeryt i uwalnia spiskowców. Z podziemi wyspy wysypują się sprowadzeni zdradą Scoia'tael pod wodzą Cahira i Rience'a i zaczyna się masakra, w której ginie kilkoro czarodziejów z obu stron. Geralt, torujący sobie drogę do Ciri i Yennefer, ścina Terranovę i wycina komando elfów, po czym u stóp Tor Lara zostaje zmasakrowany żelaznym kijem Vilgefortza; na koniec Wieża Mewy, do której wbiegła Ciri, zawala się wraz ze spaczonym teleportem. Kapituła i Rada przestają istnieć, a losy Ciri i Yennefer pozostają nieznane.r. 34Spotkanie w Montecalvo: W zamku Montecalvo Filippa Eilhart gromadzi przy okrągłym stole osiem czarodziejek: cztery obecne osobiście i cztery w postaci teleprojekcji, w tym ryzykującą głowę Assire var Anahid z Nilfgaardu i znienawidzoną przez Sabrinę Francescę Findabair. Po Thanedd magia jest rozbita i zagrożona, a Kapituły nie ma z kogo odbudować, proponuje więc Filippa rzecz niebywałą: sekretny, apolityczny konwent złożony wyłącznie z kobiet, który weźmie w ręce ster i będzie służył wyłącznie sprawom magii, ponad królestwami, rasami i frontami trwającej wojny. Mimo kłótni i nieufności żadna z zaproszonych nie przerywa projekcji: za czternaście dni spotkają się we własnych osobach, a Assire i Francesca mają przyprowadzić kandydatki na wolne krzesła. Dwunaste krzesło Filippa owija tajemnicą: zasiąść ma na nim osoba, która jest Śmiercią albo Życiem, Destrukcją lub Odrodzeniem, Ładem lub Chaosem. Zależy, jak na to spojrzeć.r. 39Plan Królowej Północy: Na drugim posiedzeniu loży w Montecalvo, pierwszym w pełnym, fizycznym składzie, Filippa Eilhart odkrywa karty: błędem czarodziejów było sadzanie na tronach wygodnych władców zamiast samej magii. Z królestwa Koviru ma wyrosnąć wielkie Królestwo Północy, imperium równoważące potęgę Nilfgaardu, a na jego tronie loża posadzi czarodziejkę, żeniąc ją z następcą kovirskiego tronu. Kandydatka, która zajmie dwunaste, puste krzesło przy stole, spełnia warunki niemożliwe do pogodzenia u nikogo innego: jest młodziutką panną z królewskiego rodu o niebywałych zdolnościach magicznych i wieszczych, nosicielką Starszej Krwi. Cirilla, córka Pavetty, wnuczka Calanthe: Lodowy Płomień Północy, Niszczycielka i Odnowicielka. Ciri z Cintry, Królowa Północy, z której krwi narodzi się Królowa Świata. Plan podpiera opowieść Franceski o Larze Dorren i stuletnim eksperymencie z genem Starszej Krwi oraz rewelacja Assire var Anahid, że dziewczyna przetrzymywana w Darn Rowan nie jest Ciri, więc cesarz nie ma w ręku niczego.r. 39Ucieczka Yennefer z Montecalvo: W przerwie obrad loży pilnowaną przez wszystkich Yennefer odnajduje przy bufecie z ostrygami Fringilla Vigo. Rozmowa dwóch zdeklarowanych nieprzyjaciółek brzmi jak wymiana banałów, a jest instrukcją: blokady Montecalvo nie złamią komponenty teleportacyjne, lepszy jest niepozorny, żywiołowy przyciągacz, choć teleportacja na zaimprowizowany przyciągacz bywa zabójcza i „przyjaciółce" Nilfgaardka by ją odradzała. Na koniec Fringilla wylewa na blat odrobinę morskiej wody ze skorupki ostrygi. Chwilę później Yennefer znika: łamie blokadę zamku i teleportuje się za daleko, by którakolwiek z czarodziejek mogła ją zawrócić. Triss i Margarita uspokajają wzburzoną lożę, że uciekinierka nie zdradzi, bo nie po to uciekła: chce ratować Ciri. Dokąd trafiła, wie tylko ten, kto wie, z którego wybrzeża pochodzą ostrygi.r. 54Misja Fringilli: Romans, który wybucha między Geraltem a Fringillą Vigo wśród foliałów biblioteki Beauclair i trwa przez dwa zimowe miesiące, ma drugie dno. Nocą, po wyjściu od wiedźmina, czarodziejka przemierza pałac do zamaskowanej iluzją sekretnej komnaty, znanej tylko czarodziejom domu książęcego, i przez telekomunikator melduje się dziewięciu kobietom przy okrągłym stole. Filippa Eilhart pyta w imieniu loży o próby magicznego skanowania (nie było ani jednej) i o to, czy Fringilla zdoła utrzymać wiedźmina w Toussaint przynajmniej do maja. Czarodziejka, przemilczając, że Geralt dwukrotnie nazwał ją Yennefer w chwilach, w których miała prawo oczekiwać własnego imienia, odpowiada uczciwie: do maja chyba nie, ale zrobi wszystko, co w jej mocy, by zatrzymać go jak najdłużej.r. 55Mistyfikacja Rhys-Rhun: Przy pożegnaniu w stajni Geralt w dowód zaufania zdradza Fringilli Vigo kryjówkę Vilgefortza, a czarodziejka triumfalnie przekazuje loży w Montecalvo nazwę: cytadela Rhys-Rhun w Nazairze, nad jeziorem Muredach. Loża postanawia uprzedzić wiedźmina, który nie zdoła tam dotrzeć przed kwietniem, i jeszcze tej nocy grupa uderzeniowa Sabriny Glevissig i Keiry Metz przeprowadza podniebny desant na zamczysko. Obserwowany na magicznym ekranie szturm kończy się kompromitacją: Rhys-Rhun to pusta, brudna ruina, w której od pięćdziesięciu lat nie było żywej duszy poza pająkami, szczurami i nietoperzami. Wiedźmin, wypytawszy wcześniej miejskiego kartografa o zamki, podał kochance fałszywy adres. Filippa każe udawać, że desant był ćwiczeniem, zrujnować zamek do końca i cenzurować przyszłe legendy, a Sheala de Tancarville pociesza upokorzoną Fringillę, że nikt nie jest doskonały i każdą z obecnych jakiś mężczyzna kiedyś oszukał, wykorzystał i wystawił na pośmiewisko.r. 61Pokój cintryjski: Drugiego kwietnia, na nowiu, do Cintry zjeżdżają władcy Północy i delegacja Cesarstwa, by przy okrągłym stole zakończyć wojnę. Obradom przewodniczy hierarcha Hemmelfart, Nilfgaard reprezentuje baron Shilard Fitz-Oesterlen, a wśród królów zasiada hrabia Dijkstra. Rokowania toczą się jak targ: Henselt wyje „non possumus" w sprawie zwrotu Górnego Aedirn, Demawend stawia warunki, Cesarstwo składa memoranda w sprawie Dol Blathanna, a o wszystkim, o czym „decydują" królowie, rozstrzygają wcześniej czarodziejki loży, obradujące z telekomunikatorem piętro wyżej. Ustalenia idą jak po sznurku: wojska kaedweńskie opuszczają Górne Aedirn, Francesca Findabair dostaje Dol Blathanna jako alodium za cenę zgody na reemigrację osadników i wydanie elfich „przestępców wojennych", Nilfgaard godzi się na repatriację własnych osadników z Brugge i Lyrii, bo za kulisami korporacja kupiecka Berengara Leuvaardena żąda szybkiego pokoju bez ceł i blokad, a status Cintry rozwiązuje ślub cesarza z dziewczyną noszącą imię Cirilli. Dzwony biją w całej Cintrze dziwnie żałobnie, a nowa era zaczyna się od defilad, egzekucji i rozliczeń: jednym pokój przynosi triumfy i przywileje, innym stryczek, nóż albo wygnanie.r. 62Ciri przed lożą: Pierwszego czerwca, na nowiu, Ciri staje w sali kolumnowej Montecalvo przed lożą w komplecie, a Yennefer, wezwana jako winowajczyni do osądzenia, ma stać, dopóki loża nie zadecyduje o jej losie. Filippa Eilhart i Sheala de Tancarville oznajmiają dziewczynie wyznaczoną jej rolę: wyjazd do Koviru, uwiedzenie królewicza Tankreda Thyssena i dziecko, któremu przyszłość zapewni loża; z dawnej królewskiej przyszłości zostaje status faworyty, bo los wyzuł Cirillę z Cintry ze wszystkiego. Ciri wybiera jedyne, czego jej nie narzucono, nazwisko, i oświadcza, że chce się nazywać Ciri z Vengerbergu, córka Yennefer, po czym mówi „nie": musi rzecz przemyśleć, a przede wszystkim dotrzymać obietnicy spotkania z Geraltem w Rivii. W głosowaniu nad jej wyjazdem szala staje pięć do pięciu, aż ostatni głos oddaje Filippa, która wbrew własnemu sprzeciwowi wobec sentymentów wybiera przeznaczenie rozumiane jako nadzieja i oddaje głos „dziecku przeznaczenia". Yennefer i Ciri ruszają z Montecalvo w daleką drogę na umówione spotkanie.