ink on the mapA general portrait, with no plot given away.
Niski, krępy, nabity w sobie mężczyzna o ogorzałej twarzy i siwych, kręconych jak u karakuła włosach, gospodarujący na wyspie Inis Vitre u boku Nimue. Na pytania i zaczepki odpowiada burknięciami, charknięciami i stęknięciami, które w przekładzie na mowę ludzi cywilizowanych znaczą zwykle coś niemiłego. Mocno utyka, bo na polowaniu dzik rozpruł mu nogę; dlatego całe dnie spędza na łodzi, przy wiosłach i błyszczach, gdzie o kalectwie zapomina. Chamstwo to u niego pozór, względnie bezpieczna mimikra: w wolnych chwilach czyta dzieła poważne i trudne, a Nimue mówi o nim, że to bardzo przyzwoity i dobry człowiek. I dodaje rzeczowo, że korzysta z niego na prawach wyłączności.
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
To on przewozi Condwiramurs na wyspę, w tempie podyktowanym nie pasażerką, lecz ciągniętym za łodzią błyszczem, a urażony docinkami o niefarcie w połowach pokonuje resztę drogi tak, że adeptka spada z ławki. Wbrew pierwszemu wrażeniu połowy ma udane niemal co dzień (łosoś z rusztu na obiad i kolację, wędzone palie), a jego osoba wkracza także do snów adeptki, w rolach, do których wolałaby się nie przyznawać.
Podczas gdy na tarasie trwają wieczorne dywinacje, Król Rybak klnie na jeziorze nad urwanymi błyszczami i niefartownymi zacięciami, a jego klątwy niosą się po wodzie jak zwielokrotnione echem tło seansów. W noc przed przesileniem letnim zostaje świadkiem rzeczy, po której zamiera z otwartymi ustami: z pękniętej tafli jeziora wyłania się kara klacz z jeźdźczynią, a Nimue otwiera przed przybyłą świetlistą bramę. Gdy wszystko gaśnie, na jeziorze słychać podobno tylko jego rzężący oddech.