A general portrait, with no plot given away.
Wykładowca historii naturalnej w Akademii Oxenfurckiej: niewysoki, chudy mężczyzna w trudnym do określenia wieku, krótkowzroczny, w niezbyt czystym wełnianym płaszczu spiętym broszą, w której zgubioną przetyczkę zastępuje krzywy gwóźdź. Uosobienie gabinetowej uczoności: żąda nazewnictwa naukowego, sypie łacińskimi klasyfikacjami, ubolewa nad degradacją środowiska i ma za nieuka każdego, kto powtarza „plotki i bajędy" o stworach, których nauka nie skatalogowała.
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
Podczas rejsu przez Deltę Pontaru Pitt wdaje się z Geraltem w dysputę o żagnicy, dowodząc autorytatywnie, że tak niebezpieczny drapieżnik nie ma prawa występować w tych wodach, a wiedźmińska wiedza to zabobon. Chwali się też sukcesem Akademii, eksperymentalną oczyszczalnią ścieków na bazie dawnego elfiego akweduktu, której osadnik flisacy nazywają Baryłą i przed którą na wszelki wypadek kryją się za nadburciem, bo rok wcześniej wybuchła. Gdy żagnica atakuje naprawdę, bakałarz przeżywa naukową ekstazę: na jego oczach objawia się nieznany nauce gatunek, który w księgach zamierza nazwać Geraltia maxiliosa pitti. Na prośbę ociekającego szlamem i krwią wiedźmina zgadza się wielkodusznie, by potwór nazywał się jednak Everetia. Wysiada w Oxenfurcie, wzbogacony o obserwację, którą sam streszcza okrzykiem, że takie zwierzę istnieć nie powinno.