ink on the mapA general portrait, with no plot given away.
Najstarszy z chłopów obozu zbiegów nad Chotlą, tytułowany „ojcem Owsiwujem": nosi sztywną od brudu filcową czapkę i drapie się pod nią w czoło, ilekroć trzeba coś rozstrzygnąć. W obozowe zabobony wierzy święcie, ale złej woli w nim nie ma; z obcymi rozmawia otwarcie, a o poszkodowanego swojaka upomina się tak, jak umie, wedle prawa, które zna ze słyszenia.
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
Owsiwuj prowadzi dziesiątkę chłopów z łopatami i osinowymi kołkami na Fen Carn, gdzie wedle obozowego kapłana ma leżeć grób wampira mordującego ludzi od pełni księżyca. Do obrzędu żąda od Milvy karego konia, bo wedle przesądu kary źrebiec staje nad grobem upiora, a gdy jego kompan Chodak pada z rozbitą głową, klęka przy nim i lamentuje nad ubitym. W obozie wraca do kompanii z delegacją w sprawie główszczyzny za kołowatego swojaka, a spór trafia przed starostę Laabsa akurat w chwili rozpoczęcia sądu nad czarownicą.