ink on the mapA general portrait, with no plot given away.
Pan Leuvaarden, człowiek bez książęcego tytułu, za to z charakterystyczną manierą przeciągania sylab i z umysłem człowieka interesów. W gronie urażonych arystokratów reprezentuje chłodny rachunek: wie, że wojny mają dość wojsko, prosty lud, a nade wszystko kupcy i przedsiębiorcy, i że sam fakt jej zakończenia powitany będzie z radością niezależnie od wyniku.
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
Na naradzie pod Pomerol to Leuvaarden sprowadza spiskowców z osobistych żalów na grunt praktyczny. Podpowiada, że lepszym kandydatem na tron od princa Voorhisa byłby jego malutki syn Morvran, bo dzieckiem rządziłaby rada regencyjna, czyli oni sami; wykłada dowodzącym armiami książętom, że na wynik wojny mają wpływ stale w zasięgu ręki, więc przy zwycięstwie ustroją się w laur, a przy porażce wystąpią jako mężowie opatrznościowi kładący kres przelewowi krwi; wreszcie kpiąco gratuluje Skellenowi zrozumienia, czemu tak gardłuje za demokracją, skoro ludem najłatwiej manipulować. To on też żąda od Puszczyka rękojmi szczerości: wyjawienia miejsca pobytu Vilgefortza.
Po wykryciu spisku, w którym maczał palce jako uczestnik zjazdu pod Pomerol, Leuvaarden wypływa na powierzchnię po właściwej stronie: Emhyr jest mu zobowiązany „za pomoc w wykryciu spisku" i nagradza go wysokim, intratnym stanowiskiem specjalnego wysłannika cesarskiego. W Cintrze Leuvaarden przywozi Shilardowi rozkaz ustępstw i wykłada mu doktrynę prawdziwego zwycięstwa: pokonani mają kupować towary zwycięzców i ufać ich walucie, a do tego potrzebny jest szybki pokój bez ceł i blokad, bo inaczej manufaktury Cesarstwa czeka kryzys nadprodukcji. Cesarze przemijają, cedzi, a korporacje trwają; na dowód rozchyla kołnierz i pokazuje złoty medalion z płonącą gwiazdą wpisaną w trójkąt, ozdobę, której nie można kupić. Trzeba sobie na nią zasłużyć.
Each one leads to the summary of the chapter where it happened.
ch. 55Podsłuch pod Pomerol: Rutynowy kontrakt na potwora z lochów winnicy Pomerol kończy się odkryciem, które zmienia bieg całej wyprawy. Geralt, zapadłszy się w podziemia dawnej kopalni, trafia przez sekretne przejście do starożytnej komnaty podsłuchowej z mosiężnymi trąbami, a z nich płynie narada, której nikt postronny nie miał prawa usłyszeć. W Toussaint, jedynym zakątku Cesarstwa wolnym od agentów Vattiera de Rideaux, zjechali się pod pozorem kupieckich interesów spiskowcy: Stefan Skellen, książęta Ardal aep Dahy i Joachim de Wett, hrabia Broinne i pan Leuvaarden. Urażeni odtrąceniem swoich córek i żon dla „przybłędy z Cintry", uzgadniają śmierć Emhyra i osadzenie na tronie princa Voorhisa, a zamachu ma dokonać zamachowiec pod magiczną protekcją Vilgefortza: trzymana w więzieniu, zauroczona i zaprogramowana jak golem Yennefer, która po wszystkim popełni samobójstwo. Na koniec, jako rękojmię szczerości, Skellen wyjawia zebranym aktualne miejsce pobytu Vilgefortza. Geralt u wylotu trąb zaciska pięści aż do bólu i wytęża słuch oraz pamięć: właśnie dowiedział się, dokąd naprawdę musi jechać.ch. 61Pokój cintryjski: Drugiego kwietnia, na nowiu, do Cintry zjeżdżają władcy Północy i delegacja Cesarstwa, by przy okrągłym stole zakończyć wojnę. Obradom przewodniczy hierarcha Hemmelfart, Nilfgaard reprezentuje baron Shilard Fitz-Oesterlen, a wśród królów zasiada hrabia Dijkstra. Rokowania toczą się jak targ: Henselt wyje „non possumus" w sprawie zwrotu Górnego Aedirn, Demawend stawia warunki, Cesarstwo składa memoranda w sprawie Dol Blathanna, a o wszystkim, o czym „decydują" królowie, rozstrzygają wcześniej czarodziejki loży, obradujące z telekomunikatorem piętro wyżej. Ustalenia idą jak po sznurku: wojska kaedweńskie opuszczają Górne Aedirn, Francesca Findabair dostaje Dol Blathanna jako alodium za cenę zgody na reemigrację osadników i wydanie elfich „przestępców wojennych", Nilfgaard godzi się na repatriację własnych osadników z Brugge i Lyrii, bo za kulisami korporacja kupiecka Berengara Leuvaardena żąda szybkiego pokoju bez ceł i blokad, a status Cintry rozwiązuje ślub cesarza z dziewczyną noszącą imię Cirilli. Dzwony biją w całej Cintrze dziwnie żałobnie, a nowa era zaczyna się od defilad, egzekucji i rozliczeń: jednym pokój przynosi triumfy i przywileje, innym stryczek, nóż albo wygnanie.