The full description of the event.
Rutynowy kontrakt na potwora z lochów winnicy Pomerol kończy się odkryciem, które zmienia bieg całej wyprawy. Geralt, zapadłszy się w podziemia dawnej kopalni, trafia przez sekretne przejście do starożytnej komnaty podsłuchowej z mosiężnymi trąbami, a z nich płynie narada, której nikt postronny nie miał prawa usłyszeć. W Toussaint, jedynym zakątku Cesarstwa wolnym od agentów Vattiera de Rideaux, zjechali się pod pozorem kupieckich interesów spiskowcy: Stefan Skellen, książęta Ardal aep Dahy i Joachim de Wett, hrabia Broinne i pan Leuvaarden. Urażeni odtrąceniem swoich córek i żon dla „przybłędy z Cintry", uzgadniają śmierć Emhyra i osadzenie na tronie princa Voorhisa, a zamachu ma dokonać zamachowiec pod magiczną protekcją Vilgefortza: trzymana w więzieniu, zauroczona i zaprogramowana jak golem Yennefer, która po wszystkim popełni samobójstwo. Na koniec, jako rękojmię szczerości, Skellen wyjawia zebranym aktualne miejsce pobytu Vilgefortza. Geralt u wylotu trąb zaciska pięści aż do bólu i wytęża słuch oraz pamięć: właśnie dowiedział się, dokąd naprawdę musi jechać.
Full context: summary of chapter 55 →
What led to this event and what came of it. Effects are shown up to your bookmark.
W październiku kompania Geralta, prowadzona przez orszak błędnych rycerzy z Reynartem de Bois-Fresnes, zjeżdża doliną Sansretour do Beauclair, gdzie wita ją wystrojony jak princ Jaskier, na dworze znany jako wicehrabia Julian. Księżna Anna Henrietta przyjmuje gości ze wszystkimi honorami: Geralt nosi przy Święcie Kadzi czarodziejkę Fringillę Vigo, a na audiencji księżna, wzruszona opowieścią o Ciri, przyrzeka kompanii opiekę, gościnę i dostęp do najbogatszej biblioteki znanego świata. Z krótkiego postoju robi się zimowa kwatera: nim Milvie zrosną się żebra, śniegi zawalają przełęcze i z księstwa nie sposób wyjechać przed odwilżą. Tak zaczyna się pobyt, który wszystkie późniejsze wersje legendy zbędą jednym zdaniem o zimie spędzonej w Toussaint.
Rutynowy kontrakt na potwora z lochów winnicy Pomerol kończy się odkryciem, które zmienia bieg całej wyprawy. Geralt, zapadłszy się w podziemia dawnej kopalni, trafia przez sekretne przejście do starożytnej komnaty podsłuchowej z mosiężnymi trąbami, a z nich płynie narada, której nikt postronny nie miał prawa usłyszeć. W Toussaint, jedynym zakątku Cesarstwa wolnym od agentów Vattiera de Rideaux, zjechali się pod pozorem kupieckich interesów spiskowcy: Stefan Skellen, książęta Ardal aep Dahy i Joachim de Wett, hrabia Broinne i pan Leuvaarden. Urażeni odtrąceniem swoich córek i żon dla „przybłędy z Cintry", uzgadniają śmierć Emhyra i osadzenie na tronie princa Voorhisa, a zamachu ma dokonać zamachowiec pod magiczną protekcją Vilgefortza: trzymana w więzieniu, zauroczona i zaprogramowana jak golem Yennefer, która po wszystkim popełni samobójstwo. Na koniec, jako rękojmię szczerości, Skellen wyjawia zebranym aktualne miejsce pobytu Vilgefortza. Geralt u wylotu trąb zaciska pięści aż do bólu i wytęża słuch oraz pamięć: właśnie dowiedział się, dokąd naprawdę musi jechać.
Nazajutrz po podsłuchu pod Pomerol Geralt wpada do pałacowej kuchni i daje kompanii godzinę na spakowanie: wyjazd pojedynczo, bez pozoru, zbiórka pod słupem na wzgórku za miastem. Drużyna reaguje, jakby czekała na tę wieść od tygodni, a Angoulême dostaje w dodatku dobrą nowinę, bo Geralt zmienił zdanie i nie zostawia jej w Beauclair. Pożegnania są trzy: Fringilla Vigo przydybuje wiedźmina w książęcej stajni i po odrzuconej prośbie „zostań ze mną" żegna się z nim tak, jak tego pragnie, Jaskier, który zostaje przy Anarietcie, dogania kompanię z sakiewką dukatów z prywatnej szkatuły księżnej i przyjmuje od Geralta list do Dijkstry, a Reynart de Bois-Fresnes objaśnia trasę przez przełęcze Malheur, Sansmerci i Mortblanc ku dolinie Sudduth, po czym na propozycję wspólnej drogi odpowiada, że jest błędny, ale nie szalony. Kompania rusza w góry pod ciemniejącym niebem, w lodowaty wiatr, który niesie zapowiedź śnieżycy.
Wszystkie drogi legendy schodzą się w zamku Stygga. Ciri przybywa do kryjówki Vilgefortza z własnej woli, by oddać się w zamian za wolność Yennefer, a gdy czarodziej odrzuca ofertę i wlecze ją do laboratorium, do zamku wdziera się kompania Geralta: zahipnotyzowani przez Regisa wartownicy sami otwierają bramę. Zwycięstwo kosztuje kompanię wszystko. Milva ginie w pojedynku łuczników na krużganku, osłaniając towarzyszy; Cahir zastępuje drogę Bonhartowi, by Ciri mogła ujść, i pada pod jego mieczem; raniona w udo Angoulême wykrwawia się w objęciach Ciri; Regis, który wyrwał Yennefer z magicznej matni, zostaje przez Vilgefortza rozdarty i stopiony białym ogniem wraz z kolumną. Rachunki wyrównują ocaleni. Ciri, przyparta na belkach zrujnowanego skrzydła, sięga po wahadłową naukę z Kaer Morhen, zwala Bonharta w przepaść, a zdradziecki atak nożem kończy cięciem przez gardło i zabiera łowcy trzy wiedźmińskie medaliony. Geralt, tłuczony żelaznym drągiem, myli maga iluzją z medalionu Fringilli i dwoma cięciami oraz dekapitacją kończy karierę największego wroga; pomaga i to, że zregenerowane oko Vilgefortza nigdy nie odzyskało koordynacji. Wiedźmin, wiedźminka i Yennefer schodzą potem razem po zalanych krwią schodach przez resztki najemników Skellena, aż na dole zamiast wyjścia czekają na nich czarne salamandry cesarskiego wojska.
Oficer, który po szturmie zajmuje zamek Stygga i każe aresztować Skellena za zdradę, zdejmuje hełm dopiero w cztery oczy z Geraltem: to sam Emhyr var Emreis. Wiedźmin wita go imieniem Duny, bo domyślił się już, jaką rolę w krwi Ciri odegrał incest: cesarz Nilfgaardu jest jej ojcem, Jeżem z Erlenwaldu, który szesnaście lat temu wziął ślub z Pavettą w Cintrze. Emhyr opowiada wszystko: klątwę uzurpatora, pakt z Vilgefortzem i przepowiednię o synu Ciri, władcy świata, upozorowaną katastrofę na Głębi Sedny, w której naprawdę zginęła Pavetta, i plan poślubienia własnej córki, nieświadomej, kim jest jej mąż. Tajemnica ma umrzeć z tymi, którzy ją znają, więc Geralt i Yennefer dostają w ramach spłaty starych długów śmierć honorową: wspólną kąpiel i nóż do otwarcia żył. Cesarz odprowadza ich do łaźni i obiecuje Yennefer, że nie skrzywdzi „córki pani i wiedźmina Geralta": deptał trupy i tańczył na kurhanach wrogów, ale tego, o co go podejrzewają, zwyczajnie by nie potrafił. Teraz to wie, także dzięki nim obojgu. Potem przytula szlochającą Ciri, szepcze w Starszej Mowie „va faill, luned", żegnaj, dziewczyno, i na jego rozkaz całe czarne wojsko odjeżdża z zamku, nie zostawiając ani strażnika, ani obiecanego noża. Ciri nie mówi Geraltowi i Yennefer o pożegnaniu ani słowa.