ink on the mapA general portrait, with no plot given away.
Książę „de Wett z de Wettów", jak sam się przedstawia, mówiący głosem zgrzytliwym niczym stary zawias i upstrzonym nieodłącznym „ot co". Głośno gardzi prywatą i zaklina się, że idzie mu wyłącznie o dobro Cesarstwa, przez które rozumie mocną dynastię, czyli taką, w której cesarskie łoże przypada córkom starych rodów. Wiosną ma dowodzić Specjalną Grupą Operacyjną „Verden".
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
Na zjeździe spiskowców w Toussaint de Wett nie kryje, że jego córka „już niemal miała obiecane" cesarskie małżeństwo, nim Emhyr wybrał przybłędę z Cintry, a na tron nie pozwoli wstąpić żadnemu skundlonemu potomkowi północnych królików. Relację Skellena rozbiera przy tym trzeźwo: ze zniknięcia Cintryjki nie wynika nic poza tym, że zniknęła, a skoro od zeszłego lata znikała i objawiała się kilka razy, może objawić się ponownie. Puszczykowi wypomina ze zgrzytem, że to on i jego nowy pryncypał Vilgefortz wsadzili wszystkich na jeden wózek, chcąc pojmać Cintryjkę i kupczyć nią u cesarza, i ostrzega, że przez fanatyczną brygadę gwardii „Impera" nikt się gładko nie przerąbie. Werdykt śmierci popiera jednak bez wahania, ot co.
Dowodzenie diuka grupą operacyjną „Verden" historyk Restif de Montholon oceni po latach słowem, dla którego „nieudolne" jest wybitnie za delikatne. Mając przeciw sobie dwakroć słabsze siły, de Wett ociągał się z ofensywą na północ, a całą aktywność obrócił na walkę z verdeńskimi gerylasami, dopuszczając się wobec ludności niesłychanych okrucieństw; skutkiem wiosną powstał cały niemal kraj, oddanego Cesarstwu króla Ervylla zgładzono, a na czele insurekcji stanął jego sympatyzujący z Nordlingami syn, królewicz Kistrin. Zaplątany między desanty ze Skellige, ofensywę z Cidaris i rebelię na tyłach, diuk ponosił klęskę za klęską i zamiast wiązać skrzydło Nordlingów, wiązał własną armię, opóźniając ofensywę Coehoorna i niwecząc szanse na szybkie odzyskanie odblokowanych twierdz; prysł też mit o niezwyciężonym Nilfgaardzie. Proces, wyrok i egzekucję, które za to wszystko spadną na de Wetta, potomni będą przypisywać tyrańskiej naturze Emhyra albo prywatnym porachunkom, ale zdaniem de Montholona prawda jest prostsza i widać ją w każdym meldunku z Verden.
Wieść o Brennie dobija kampanię diuka. Nękany desantami kaprów ze Skellige, ofensywą króla Ethaina z Cidaris i rozgorzałym na nowo powstaniem, de Wett na wiadomość, że forsownym marszem idą na niego Foltest z Natalisem, każe trąbić do odwrotu i w popłochu uchodzi za rzekę do Cintry, trupami ścieląc drogę ucieczki. Z całego jego panowania w Verden zostają tylko mocne załogi w niezdobytych twierdzach Nastrog, Rozrog i Bodrog.