A general portrait, with no plot given away.
Władca Nilfgaardu, największej potęgi Południa. Szczupły, czarnowłosy, młodszy od Foltesta z Temerii; nie nosi cesarskiego przepychu, tylko prosty łosiowy kaftan poznaczony odciskami od zbroi i plamami rdzy, a jedynym błyskiem przy nim jest ogromny brylant w pierścieniu. Nie znosi, by w jego obecności popisywano się elokwencją i komentowano oczywiste fakty; własne monologi uważa za rozmowę, a rozmowę za zaszczyt i dowód zaufania. Przed człowiekiem, który wydaje rozkazy takim tonem, niczego nie da się ukryć, o czym doskonale wie jego marszałek Menno Coehoorn. Pełna tytulatura brzmi: Deithwen Addan yn Carn aep Morvudd, Biały Płomień Tańczący na Kurhanach Wrogów.
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
Po klęsce pod Sodden Emhyr ogłosił, że napaść na Cintrę była samowolą wrogiego mu stronnictwa, i krwawo rozliczył własną kadrę dowódczą: osiem uroczystych egzekucji, wiele skromniejszych kaźni i kilka zagadkowych zgonów. Królowie Północy spierają się, czy oznacza to słabość, czy przeciwnie, drogę awansu dla młodych, zdolnych oficerów, których imperator od dawna szkoli i którzy zdławili powstania w Metinnie, Nazairze i Ebbing. Sam Emhyr rezyduje tymczasem w zdobytej Cintrze, nad którą krąży widmo rebelii, i cierpliwie obserwuje, jak na Północy sypie się poruszona przez niego lawina. O tajnej naradzie w Hagge wie niemal natychmiast; rozkazuje tylko, by o spotkaniu „dowiedzieli się" także czarodzieje, których monarchowie nie zaprosili. Pojmanego przywódcę cintryjskiej rebelii, diuka Windhalma z Attre, każe stracić spektakularnie i publicznie, dla przykładu grozy, choć sam nie zamierza na kaźń patrzeć i zabrania umieszczania malowniczych opisów w raportach. Tego samego wieczora dyktuje szyfrowany rozkaz dla Rience'a: dość zabawy z wiedźminem, który jest za sprytny, by dać się naprowadzić na ślad; zamach ma nastąpić natychmiast. Zarazem zastrzega, że Yennefer nie może spaść włos z głowy. Na koniec przyjmuje młodego rycerza w czarnej zbroi z hełmem ozdobionym skrzydłami drapieżnego ptaka, wypuszczonego po dwóch latach z wieży, i oznajmia mu, że błąd popełniony „w tym mieście" nie został wybaczony: dostanie jeszcze jeden rozkaz i jeszcze jedną szansę, ostatnią.
Wywiad Vizimira ustala, że Płomień zgromadził w Dol Angra armię, która czeka tylko na pretekst, podczas gdy na granicy mnożą się incydenty z lyrijską kawalerią, a Meve oskarża Nilfgaard o prowokacje. Sięganie imperatora po Północ widać i w drobiazgach: w Tretogorze ścięto barona za konszachty z jego emisariuszami, a zdaniem Codringhera nilfgaardzki wywiad próbuje dotrzeć do któregoś z czarodziejów Północy, kupując sobie jego zaufanego totumfackiego, bo sami czarodzieje, traktowani w Nilfgaardzie jak stajenni, na cesarskie złoto się nie połaszczą.