ink on the mapA general portrait, with no plot given away.
Królowa Lyrii, piękna kobieta o pełnych wargach, przy naradach bawiąca się ogromnymi rubinami naszyjnika. Wdowa; o swoim zmarłym mężu i dwóch synach, „owocach rozkosznego zapomnienia", mówi bez cienia złudzeń, że obaj byli głupsi nawet od ojca. Rządy sprawuje tak, jak kiedyś na rivskim zamku: gdy wszyscy zaczynają patrzeć na nią spode łba, pokazuje, co potrafi, aż trzęsą się mury i wszyscy znowu wiedzą, kto tu rządzi. Znała młodą Calanthe i jej gorącą krew.
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
Na naradzie w Hagge Meve zadaje pytanie, które przesądza o wszystkim: komu na rękę jest czekanie, nam czy Nilfgaardowi? To ona podsuwa ton działania („pokażmy, kto tu jest naprawdę królem") i ona bezlitośnie obnaża plany Foltesta: wytyka mu apetyt na wasalną Cintrę, romans z baronową La Valette i rachuby na rękę Lwiątka. Przy wyroku na dziewczynkę krzywi się na dzieciobójstwo, „nieładne i niegodne rozwiązanie", i proponuje w zamian ukryć małą w górskim kasztelu i wydać za któregoś ze swych rycerzy. Gdy jednak Vizimir ogłasza rację stanu, milczy jak wszyscy.
Lyria pada pierwsza: graniczne twierdze Spalla i Scala w trzy dni, Rivia po dwóch dniach kapitulacji wymuszonej przez cechy i kupców. Meve wycofuje się z resztką sił u boku Demawenda i przyjmuje z nim bitwę pod Aldersbergiem, zakończoną pogromem. Gdy Foltest referuje radzie w Wyzimie stan wojny, o królowej umie powiedzieć tylko tyle, że jej los jest nieznany.
Los nieznany okazuje się wojną partyzancką: to Meve jest Białą Królową, o której szeptem opowiadają chłopi w Angrenie. Z rozbitków armii Lyrii i Rivii sformowała oddziały gerylasów, które pod znakiem orła i czerwonych rautów gromią Czarnych na ich własnych tyłach, zapuszczając się z ogniem i mieczem nawet za Jarugę, na cesarskie ziemie. W bitwie o most przy Czerwonej Bindudze bije się w pierwszej linii jak rycerz, przypłacając to paskudną raną ust i wybitymi zębami, o których mówi zza zakrwawionej chusteczki: drobiazg. Ocalona wraz z korpusem dzięki obronie mostu, staje przed obolałym Geraltem, każe mu klęknąć i pasuje go na rycerza, a seplenąc i mrugając znad koronek, nadaje bohaterowi znikąd predykat: skoro trzymał most wespół z wojakami z Rivii, będzie odtąd Geraltem z Rivii. Tak mu wyszło, ha, ha.
Memuary Jaskra dopisują ciąg dalszy do legendy Białej Królowej: jej partyzancki hufiec urósł w siłę tak, że zapuszczał się na lewy brzeg Jarugi, a po bitwie na moście korpus zawrócił ku Mahakamowi na wieść o karnej ekspedycji idącej od przełęczy Klamat. Królewska wdzięczność dla bohaterów bitwy okazała się mieć granice: proszącemu o zwolnienie Geraltowi chłodno przypomniano rycerskie obowiązki wobec Korony, resztę drużyny wcielono do taborów i wolnej kompanii, a nocna dezercja całej piątki uszczupliła kwatermistrzowskie zapasy o konie, ekwipunek i muła.
W kampanii po Brennie gerylasi Białej Królowej okrutnie szarpią tyły Grupy Armii „Wschód"; kronika Jarrego wymienia ich, obok posiłków z Redanii, wśród sił, dzięki którym Demawend i Henselt zagnali wojska diuka Ardala aep Dahy pod Aldersberg i tam je rozbili.
Przy okrągłym stole rokowań pokoju cintryjskiego Meve przekłuwa napuszenie królów krótkimi ripostami, a to ona przypomina obradującym o sprawie, której wszyscy unikają: statusie Cintry i sukcesji po Calanthe. Patrząc na portret nowej monarchini, myśli, że dziewczyna jest zupełnie niepodobna ani do Calanthe, ani do Roegnera, ani do Pavetty; plotkowano wprawdzie różnie, ale to musi być krew królewska, prawowita władczyni Cintry. Wymaga tego racja stanu. I historia. Na defiladzie w Novigradzie kwituje kwaśno krasnoludzkie gesty: nie trzeba było obrażać ich skąpstwem, to ambitny narodek.
Each one leads to the summary of the chapter where it happened.
ch. 25Racja stanu: Na zamku Hagge zbiera się w tajemnicy pięcioro monarchów Północy: Vizimir, Foltest, Demawend, Henselt i Meve. Diagnoza jest wspólna: Nilfgaard czeka, aż Północ zadusi się lawiną, którą sam poruszył, od komand Scoia'tael po kaznodziejów Białego Płomienia, a czas pracuje dla wroga. Plan działania układa się z pomysłów Foltesta: odebrać Czarnym Cintrę, uderzając pierwsi, a wobec oporu czarodziejów sprowokować Nilfgaard do „agresji" incydentem granicznym w Dol Angra; ostrzem sulicy będą cintryjscy emigranci Vissegerda. Rachuby rozbijają się o Lwiątko, zaginioną wnuczkę Calanthe: bez krwi królowej Cintra nie uzna nikogo, a dziewczynki szuka już ktoś, kto nie cofa się przed torturami, i nikt przy stole nie przyznaje się do jegomościa nazwiskiem Rience. Gdy pada spostrzeżenie, że najgroźniejszym kandydatem do ręki Lwiątka jest sam nieżonaty Emhyr var Emreis, zapada dwuczęściowy wniosek: dziewczynkę trzeba odnaleźć, ale nie może wpaść w niewłaściwe ręce żywa. Jeśli Lwiątko przeżyło, musi umrzeć. Racja stanu. Królowie milczą i nikt nie protestuje.ch. 30Wybuch wojny z Nilfgaardem: Wieści, które na naradzie w Garstangu wygłasza w transie medium wprowadzone przez Yennefer, zmieniają spór czarodziejów w rozliczenie u progu wojny. Minionej nocy wojska ze znakami Lyrii i sztandarami Aedirn zaatakowały Glevitzingen, nilfgaardzki fort graniczny w Dol Angra, a heroldowie ogłosili w imieniu Demawenda przejęcie władzy nad krajem: dokładnie taką prowokację „przebierańców" uzgadniali królowie, nim Vizimir kazał ją wstrzymać. Emhyr var Emreis odpowiedział ciosem na cios i o świcie armie Nilfgaardu wkroczyły do Lyrii i Aedirn. Tissaia de Vries wylicza przy tym, co Północ trzymała w gotowości (armię Henselta na granicy, łodzie Foltesta nad Jarugą, korpus Vizimira nad Pontarem), a medium dopowiada wieść ostatnią: król Vizimir zginął tej samej nocy od sztyletu zamachowca i Redania nie ma już króla. Wojna, o której mówiło się od miesięcy, staje się faktem.ch. 31Bitwa pod Aldersbergiem: Walna bitwa wojny o Aedirn. Po błyskawicznym upadku lyrijskich twierdz Spalla i Scala oraz kapitulacji Rivii Demawend i Meve przyjmują pod Aldersbergiem bitwę, by nie dopuścić do blokady twierdzy, choć zdołali zebrać ledwie pięć, sześć tysięcy żołnierza: resztę sił odcięto w fortach albo związały ją rajdy Scoia'tael na skrzydłach. Menno Coehoorn rzuca na nich trzynaście tysięcy ludzi, w tym dziesięć chorągwi pancernych, kwiat nilfgaardzkiego rycerstwa, i rozbija armię Aedirn w puch. Po bitwie marszałek ogłasza nową zasadę wojny (wojna wszystkiemu, co żyje, i spalona ziemia za linią przyszłego traktatu), komornicy Evertsena przystępują do wywózki bogactw kraju, a Vengerberg, którego cechy bronią się dzielnie przez tydzień, płaci za opór rzezią około sześciu tysięcy ludzi. Zaczyna się wielka ucieczka ludności ku Temerii i Redanii i wielkie polowanie Cesarstwa na jeńców.ch. 40Bitwa o most na Jarudze: Przeprawa przez Jarugę, którą Geralt wybrał zamiast trzęsawisk Ysgith, kończy się w samym środku cudzej bitwy. Porwany prom, wzięty w dwa ognie przez lyrijskich partyzantów i Nilfgaardczyków, wrywa się w łachę pod mostem przy Czerwonej Bindudze, gdzie omyłkowa salwa lyrijskich kuszników zabija konie kompanii, a Milva roni dziecko i życie ratuje jej Regis. Ponieważ ranna nie może uciekać, Cahir z Geraltem zatrzymują panikę pierzchających z mostu żołnierzy i stają na czele kontrataku: to ich wspólny chrzest ognia, w którym Nilfgaardczyk tnie swoich, a wiedźmin Znakiem Aard rozbija płonącą barykadę i przechodzi przez ogień w bitwie, której w ogóle nie rozumie. Obrona mostu, wsparta odsieczą konnicy spod znaku orła i czerwonych rautów, ocala przyparty do rzeki korpus królowej Meve; sam most zostaje po bitwie zniesiony, a późniejsze kroniki nie poświęcą całej batalii najmniejszej wzmianki.ch. 40Pasowanie Geralta z Rivii: Po obronie mostu przed obolałym zwycięzcą staje osobiście Meve, królowa Lyrii i Rivii, spluwająca krwią przez zakrwawioną chusteczkę, bo w bitwie, w której walczyła w pierwszej linii, wybito jej kilka zębów. Zapytany o imię Geralt ma dość wszystkiego i odpowiada zgodnie z prawdą: Geralt, znikąd, nie pasowany. Królowa każe mu klęknąć, a rycerz Odo recytuje za bezzębną monarchinię formułę pasowania za bezprzykładne męstwo w boju za słuszną sprawę. Na koniec Meve mruga znad koronkowej chusteczki: skoro trzymał most wespół z wojakami z Rivii, nadaje mu predykat. Geralt z Rivii. Przydomek, który wiedźmin wymyślił sobie sam, żeby brzmiało ładniej, staje się prawdziwym rycerskim predykatem, a świeżo pasowany rycerz kłania się głęboko, by suzerenka nie dostrzegła jego gorzkiego uśmiechu.ch. 61Pokój cintryjski: Drugiego kwietnia, na nowiu, do Cintry zjeżdżają władcy Północy i delegacja Cesarstwa, by przy okrągłym stole zakończyć wojnę. Obradom przewodniczy hierarcha Hemmelfart, Nilfgaard reprezentuje baron Shilard Fitz-Oesterlen, a wśród królów zasiada hrabia Dijkstra. Rokowania toczą się jak targ: Henselt wyje „non possumus" w sprawie zwrotu Górnego Aedirn, Demawend stawia warunki, Cesarstwo składa memoranda w sprawie Dol Blathanna, a o wszystkim, o czym „decydują" królowie, rozstrzygają wcześniej czarodziejki loży, obradujące z telekomunikatorem piętro wyżej. Ustalenia idą jak po sznurku: wojska kaedweńskie opuszczają Górne Aedirn, Francesca Findabair dostaje Dol Blathanna jako alodium za cenę zgody na reemigrację osadników i wydanie elfich „przestępców wojennych", Nilfgaard godzi się na repatriację własnych osadników z Brugge i Lyrii, bo za kulisami korporacja kupiecka Berengara Leuvaardena żąda szybkiego pokoju bez ceł i blokad, a status Cintry rozwiązuje ślub cesarza z dziewczyną noszącą imię Cirilli. Dzwony biją w całej Cintrze dziwnie żałobnie, a nowa era zaczyna się od defilad, egzekucji i rozliczeń: jednym pokój przynosi triumfy i przywileje, innym stryczek, nóż albo wygnanie.