ink on the mapA general portrait, with no plot given away.
Od kryzy w dół zamożny szlachcic w gustownym, choć podniszczonym odzieniu; od kryzy w górę kosmaty jak u niedźwiedzia łeb z ogromnymi uszami i paszczą pełną krzywych kłów. W okolicy przezywają go Wyrodem albo Kłykaczem i straszą nim dzieci. Niesłusznie: pod potworną postacią kryje się gadatliwy, nieśmiały wobec dziewcząt i zaskakująco bystry samotnik. Mieszka w rodowym pałacyku, który wykonuje jego rozkazy: zapala światło, zastawia stół ucztą, trzaska okiennicami na intruzów.
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
Nivellen odziedziczył po ojcu i dziadzie rozbójniczy interes i zupełny brak predyspozycji do niego. Ojcowska drużyna, której przewodził „jak tłusty prosiak wilczej hordzie", zmusiła go podczas rabunku świątyni w Gelibolu do gwałtu na młodej kapłance. Umierająca kapłanka Coram Agh Tera, Lwiogłowego Pająka, przeklęła go słowami, że potwór w ludzkiej skórze będzie potworem w skórze potwornej, i wykrzyczała coś o miłości i krwi, czego nie zapamiętał. Kilka dni później obudził się z bestialską mordą. W ataku panicznego szału pozabijał część służby, a reszta domowników uciekła. Wraz z przemianą dostał jednak dary: nieludzką siłę, końskie zdrowie i dom spełniający każdy rozkaz.
Przez dwanaście lat życia w potwornej postaci Nivellen urządził się po swojemu. Pamiętając bajki niani o pannie odczarowującej bestię, płacił kupcom ojcowskim złotem za rok towarzystwa ich córek (Fenne, Primuli, Ilki, Venimiry), traktując je przy tym jak księżniczki. Dziewiczy całus postaci nie odmienił, ale gospodarz przestał tęsknić za ludzką postacią: jako chorowity grubasek z portretu nie miałby u panien szans, a jego „inność działa jak afrodyzjak". Gdy wiedźmin Geralt trafia do pałacyku śladem dwojga zabitych podróżnych, Nivellen najpierw szarżuje na niego z rykiem, potem przyjmuje go ucztą. Gdy próbą ze srebrną tacą, którą chwyta bez poparzenia, dowodzi, że nie jest prawdziwym potworem (takiego srebro by parzyło), opowiada wiedźminowi całą swoją historię.
Prawdziwą odmianę przyniosła mu Vereena, milcząca czarnowłosa dziewczyna, którą brał za rusałkę i z którą naprawdę się kochali; wolał zostać potworem, niż ją stracić. Nie wiedział, że to bruxa, wampirzyca, która piła jego krew, gdy nie zdołała zniewolić jego umysłu. Prawdę odkrył Geralt: wrócił do pałacyku ze srebrnym mieczem i starł się z bruxą, a w tej walce to Nivellen przebił ją żerdzią. Gdy nadziana na drąg wampirzyca mimo to sięgała kłami jego gardła, wiedźmin ją ściął. Śmierć kochającej go naprawdę Vereeny zdjęła klątwę: pod murem ocknął się młody, przystojny, potężnie zbudowany mężczyzna, który na przemian szlochał i śmiał się, obmacując własną twarz. Klątwa mówiła prawdę o miłości i krwi, tylko nie tę, na którą czekał.
Each one leads to the summary of the chapter where it happened.
ch. 4Klątwa kapłanki z Gelibolu: Dwanaście lat przed spotkaniem z wiedźminem rozbójnicza drużyna zmusiła nastoletniego Nivellena do gwałtu na młodej kapłance obrabowanego chramu Coram Agh Tera w Gelibolu. Umierająca kapłanka przeklęła go (potwór w ludzkiej skórze stanie się potworem w potwornej) i wykrzyczała słowa o miłości i krwi, których nie zapamiętał. Kilka dni później Nivellen obudził się z bestialską mordą, nieludzką siłą i domem spełniającym rozkazy; klątwy tej nie umiał zdjąć nawet wiedźmin.ch. 4Odczarowanie Nivellena: Śmierć Vereeny zdejmuje z Nivellena dwunastoletnią klątwę: pod murem pałacyku ocyka się młody, przystojny, potężnie zbudowany mężczyzna, który na przemian szlocha i śmieje się, obmacując odzyskaną twarz. Spełniło się to, co wykrzyczała umierająca kapłanka Coram Agh Tera: klątwę złamały miłość i krew, bo miłość bruxy, jak podsumowuje Geralt, była prawdziwa.ch. 4Śmierć Vereeny: Bruxa Vereena w walce na dziedzińcu pałacyku zbija falami wrzasku z nóg i Geralta, i Nivellena. Ale to Nivellen, wygrzebawszy się spod zwalonych rusztowań, wbija jej między piersi złamaną trzymetrową żerdź. Nadziana na drąg wampirzyca własnymi rękami prze po żerdzi ku jego gardłu, powtarzając w cudzych głowach „Mój. Albo niczyj. Kocham cię". Wtedy wiedźmin ścina ją srebrnym mieczem.