ink on the mapA general portrait, with no plot given away.
Rycerz o szpakowatych włosach obciętych tak, by pasowały pod hełm. Jego herb mówi o nim więcej, niż on sam by chciał: czterodzielna tarcza ze złotymi liliami, przecięta na skos srebrnym balkiem, zdradza znawcom heraldyki pochodzenie nie tylko z nieprawego, ale i z mieszanego, ludzko-nieludzkiego łoża. Herbowy, a jednak niepełnoprawny: po zmierzchu czeka pod bramą jak wszyscy „tacy jak my".
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
Noc w kordegardzie Rinde spędza przy jednym stole z elfami Chireadanem i Errdilem. Z miejsca przylega do kompanii: rano samorzutnie staje przy boazerii do remontu gospody, którą Errdil odnawia w mieście. Tej samej nocy do izby trafia wiedźmin Geralt ze zdławionym przez tajemniczego stwora trubadurem Jaskrem. To Vratimir pierwszy nazywa stwora z opowieści wiedźmina „dżinnem z butelki, jak w baśni", a choremu trzeźwo radzi szukać czarodzieja. Gdy potem zaczarowany przez czarodziejkę Geralt demoluje pół miasta, a Chireadan, który go nie powstrzymał, trafia za to do lochu, Vratimir ma szczęście: kończy tylko na strachu pod murkiem, z którego ogląda szarpiącego się nad dachami dżinna i eksplozję gospody.