A general portrait, with no plot given away.
Driada ze straży granicznej Brokilonu, z oddziału czuwającego nad Wstążką. Czoło przepasuje jej wianek, długie włosy w zielonkawym odcieniu spadają na ramiona, a drobną twarz przecinają skośnie dwa równoległe pasy maskującego malunku. Strażniczki na granicy nie jadają ani kolacji, ani śniadań; za to na sztuce znają się lepiej niż niejeden słuchacz z ludzkich dworów.
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
To Fauve przynosi nocą do obozu zimne zielone światło z próchna i mchu, które tylko driady umieją splatać, i prosi Jaskra, świeżo pasowanego na ard taedh, wielkiego barda, o dalszy ciąg pieśni o Ettariel. Rankiem, przy przeprawie niedobitków komanda Scoia'tael, unosi łuk na idącego ku rzece Geralta i opuszcza go po jego ostrej odpowiedzi. Poecie, który bąka, że nie jest winien temu, co się dzieje, odpowiada, patrząc w bok, że ona też nie, i żąda od barda innej pieśni niż miłosna: nie czas na kochanie, teraz czas zabijać, taka pieśń, tak.