ink on the mapA general portrait, with no plot given away.
Chłopak z osady Zazdrość, syn miejscowego trumniarza. Mówi barwną gwarą Południa i ma dobre oko do tego, co widział, choć sam przyznaje, że niektórych rzeczy nie chwytało ani ludzkie oko, ani ucho.
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
Sześć dni po rzezi Szczurów Nycklar opowiada Stefanowi Skellenowi przebieg starcia Bonharta z ostatnią Szczurzycą: bardzo chcieli się pozabijać, ona jego, on ją, a bili tak szybko, że ciosów nie dało się zliczyć wzrokiem ani słuchem; tańcowali i skakali kole siebie jak dwie łasice, po czym odskoczyli oboje niedraśnięci. Szczurzyca była wściekła jak sam czart i syczała jak kocur, a jegomość pan Bonhart pozostawał całkiem spokojny.
Za dostarczenie dwóch listów Bonhart obdarowuje Nycklara kasztanką z białą łysinką i pięcioma florenami; chłopak zgłosił się pierwszy, bo ojciec przepija wszystko, co zarobi na trumnach. Listy oddaje do rąk własnych adresatów, mistrza Esterhazy'ego w Fano i kupca Houvenaghela w Claremont, po czym, zamiast wrócić do domu, jedzie do Malhoun popisywać się przed znajomkami i pannami. Trzy wieczory stawiania kolejek i coraz barwniejszych opowieści o rzezi kończą się tym, że zbrojni Skellena wywlekają go z karczmy, nim trzy razy zdąży dotknąć obcasami podłogi, a znajomkowie i zastępca szeryfa nabierają wody w usta. W forcie Rocayne chłopak opowiada koronerowi całą prawdę o rzezi i o zleceniu, a przyciśnięty groźbą trzydziestu nahajów przypomina sobie nawet zasłyszane przy lekturze listu zdanie o „hecy w szczwalni". Za dobrą pamięć dostaje denara i pouczenie, żeby nie ślinić butów.
Po rzezi Nycklara dręczą straszne sny i nie dają mu spokoju, dopóki zamordowanym Szczurom nie sprawia, wespół z wdową Goulue i innymi z osady, porządnego pochówku pod obmurowanym kurhanikiem na zazdroskim żalniku. Później chłopak zaciąga się do wojska i, wedle tego, co bają w Zazdrości, ginie na wojnie gdzieś w obcej stronie; gdy wiosną po wojnie Ciri wraca podziękować za kurhanik, nie ma już komu.