ink on the mapA general portrait, with no plot given away.
Dowódca banderii Wolnej Kompanii, najemnego wojska kondotierów, zwany Adam „Adieu" Pangratt. Szpakowaty, o orlim nosie, włosy nosi splecione w harcap opadający na zbroję, a przed jego oddziałem obnosi się ozdobioną końskimi ogonami tykę z trzema ludzkimi czaszkami. Do Redanii trafił z kovirskich więzień jako jeden z „psotnych kotów" króla Esterada; dziś jego nazwisko wymienia się pierwszym tchem wśród dowódców, którzy przeważyli szalę wojennej wiosny.
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
Banderie Pangratta, Molli, Frontina i Abatemarco rozstrzygają w marcu odsiecz Mayeny: to dzięki nim pęka nilfgaardzki pierścień wokół twierdzy i pryska mit o niezwyciężonym Nilfgaardzie. Jarre widzi kondotierów dwukrotnie: najpierw na trakcie, w karnej kolumnie maszerującej ze złowrogim śpiewem o dukacie, któremu jedynemu ślubują wierność, potem w Wyzimie, gdy „Adieu" Pangratt na siwym ogierze prowadzi swój oddział uliczką od zamku, a chłopak wzdycha, że w takim wojsku chciałby służyć. Dennis Cranmer studzi ten zachwyt uwagą, że na wojnie równo się tylko śpiewa i maszeruje, a w boju każdemu wypada to, co właśnie jemu pisane.
To Pangratt, wysłuchawszy meldunku Julii o trzech kolumnach Coehoorna, rozumuje jak konetabl: marszałek wziął samą jazdę, by iść szybko, więc bitwę trzeba mu wydać zaraz, i pokazuje żonie upatrzone pole między wzgórzami a stawami, nad rzeczką Chotlą. Los chce, że bitwa toczy się dokładnie tam. „Adieu" dowodzi wspólnie z Barclayem Elsem prawym skrzydłem, jego banderie łatają wyłom po chorągwiach z Brugge, a bitewna plotka grzebie go na kilka godzin (goniec melduje na wzgórzu dowodzenia, że Pangratt ubity). Kronika prostuje: przeżył, a po wiktorii jego zagon z Julią rozbił w drobny mak dwie dywizje Trzeciej Armii idące marszałkowi ze spóźnioną odsieczą, tak, że nie został nawet zwiastun klęski.
Na defiladzie zwycięstwa w Novigradzie „Adieu" jedzie na czele Wolnej Kompanii w deszczu kwiatów i wiwatów, a wśród bicia dzwonów prosi Julię Abatemarco, by została jego żoną: jest w separacji i się rozwiedzie. Odpowiedzi w zgiełku święta nie słychać, ale Słodka Trzpiotka wygląda na bardzo szczęśliwą.
Each one leads to the summary of the chapter where it happened.
ch. 57Odsiecz Mayeny: Wiosenna ofensywa Nilfgaardu zaczyna się zacinać. Banderie najemnej Wolnej Kompanii, Adama „Adieu" Pangratta, Molli, Frontina i Abatemarco, przeważają szalę bitwy pod Mayeną i rozrywają nilfgaardzki pierścień wokół twierdzy; Julia Abatemarco, Słodka Trzpiotka, w tysiąc koni roznosi trzytysięczny zagon Czarnych i elfów, w którego awangardzie szedł były cintryjski korpus Vissegerda pod dawną chorągwią ze lwami. Wraz z klęskami grupy „Verden" Joachima de Wetta, wiązanej przez powstanie w Verden, odsiecz niweczy nilfgaardzkie szanse na szybkie powtórne zdobycie Mayeny i Mariboru, a jej echo niesie się szerzej niż wieść o jednej bitwie: pryska mit o niezwyciężonym Nilfgaardzie i do armii Nordlingów setkami napływają ochotnicy. Opłaceni kovirskim milionem kondotierzy, „psotne koty" króla Esterada, spłacają właśnie swój dług.ch. 59Bitwa pod Brenną: Największa i najkrwawsza bitwa tej wojny, zapowiadana od dawna batalia „może największa w historii". Marszałek Menno Coehoorn, chcąc przeciąć drogę armii idącej z odsieczą Mayenie, rozdziela Grupę Armii „Środek" i z czterdziestoma sześcioma tysiącami wyborowej jazdy wymusza starcie na błoniu pod Brenną, nad rzeczką Chotlą. Bitwę rozstrzygają kolejno: tchórzliwy patrol, który nie wykrył nadciągającej odsieczy, twardość temerskiej piechoty, o którą rozbija się dywizja „Alba", morderczy marsz okrążonego czworoboku krasnoludów Barclaya Elsa i kondotierów Julii Abatemarco ku Złotemu Stawowi, szarża odsieczy Blenheima Blenckerta z okrzykiem „Redania!" oraz wyzimscy pikinierzy wojewody Bronibora, którzy własnymi piersiami zamykają lukę przed flankowym zagonem „Nauzicai" i Daerlańczyków. Cesarstwo traci czterdzieści cztery tysiące ludzi, kwiat kawalerii i niemal wszystkich wodzów; uciekającego w cudzym płaszczu Coehoorna dosięgają nad Chotlą bełty krasnoludzkich kuszników, mszczących Caleba Strattona. Ginie też wojewoda Bronibor, hrabia de Ruyter i wiedźmin Coën, a Jarre płaci za swoje „stać jak mur" lewym przedramieniem. Marsz Cesarstwa na północ zostaje ostatecznie złamany, a mądrze wykorzystane owoce wiktorii ruszają lawinę, która odmienia losy całej wojny.