ink on the mapA general portrait, with no plot given away.
Kobieta-dowódca w Wolnej Kompanii, najemnym wojsku kondotierów, na którą wołają Słodka Trzpiotka. Do Redanii trafiła z kovirskich zesłań jako jedna z „psotnych kotów" wypuszczonych przez króla Esterada Thyssena; w polu dowodzi własną banderią i ma już sławę wojowniczki, o której zawodowi żołnierze mówią z podziwem „że ho, ho".
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
W marcowej odsieczy Mayeny banderia Julii uderza w dwakroć po pięć setek koni na trzytysięczny zagon Czarnych i elfów i roznosi go, walnie przyczyniając się do przerwania pierścienia wokół twierdzy. Ciągnący do Wyzimy Jarre ogląda ją potem na trakcie, na czele drugiego hufu kondotierskiej kolumny maszerującej na południe, ku Mariborowi i Mayenie, i słucha, jak lancknechci prostują zdziwienie gapiów: baba, ale nie byle jaka baba. To właśnie od kondotierów z jej banderii krasnoludowie z Ochotniczego Hufu znają gorzki szczegół bitwy: w awangardzie nilfgaardzkiego zagonu szedł były cintryjski korpus , pod tą samą chorągwią ze lwami.
Przed bitwą pod Brenną Julia nie wierzy zwiadowcom na słowo: sama wspina się na zrujnowaną wieżę na pustkowiu i przez lunetę rozpoznaje po proporcach dywizje i brygady trzech nilfgaardzkich kolumn, szacując, że idzie na nich co najmniej czterdzieści tysięcy jazdy. W bitwie dowodzi na prawym skrzydle i to ona wyławia z rzezi nad Złotym Stawem zagubionego korneta Aubry'ego, zabierając go szarżą do okrążonego czworoboku Barclaya Elsa. W marszu czworoboku ku stawowi raz po raz wyprowadza kondotierów w samobójcze kontrszarże na napierającą jazdę, wołając, by wytrzymali jeszcze minutę i zarobili na żołd; plotka zdąży ją pogrzebać (goniec melduje konetablowi, że Słodka Trzpiotka ubita), nim prawe skrzydło przemoże wroga. Po zwycięstwie jej zagon, wspólnie z Pangrattem, rozbija jeszcze dwie dywizje idące Coehoornowi ze spóźnioną odsieczą. Sześćdziesiąt pięć lat później, jako powykręcana artretyzmem staruszka, opowie słuchaczom prawdę o tamtym dniu, z łzą torującą sobie drogę wśród zmarszczek i szram: obie strony były jednakowo mężne, bo żadna nie miała już sił, by być mężną bardziej. My, doda, zdołaliśmy być mężni o minutę dłużej.
Na defiladzie zwycięstwa w Novigradzie Julia jedzie na czele Wolnej Kompanii obok Pangratta i Lorenza Molli, łapie w locie rzucane goździki i ukradkiem ociera łzy, bo takiego triumfu nawet nie śniła; żałuje tylko, że nie doczekał go Frontino. Wśród wiwatów „Adieu" niespodziewanie prosi ją, by za niego wyszła; jest wprawdzie żonaty, ale w separacji i się rozwiedzie. Słodka Trzpiotka długo nie odpowiada, zaskoczona, speszona i, nie wiedzieć czemu, bardzo szczęśliwa.
Each one leads to the summary of the chapter where it happened.
ch. 57Odsiecz Mayeny: Wiosenna ofensywa Nilfgaardu zaczyna się zacinać. Banderie najemnej Wolnej Kompanii, Adama „Adieu" Pangratta, Molli, Frontina i Abatemarco, przeważają szalę bitwy pod Mayeną i rozrywają nilfgaardzki pierścień wokół twierdzy; Julia Abatemarco, Słodka Trzpiotka, w tysiąc koni roznosi trzytysięczny zagon Czarnych i elfów, w którego awangardzie szedł były cintryjski korpus Vissegerda pod dawną chorągwią ze lwami. Wraz z klęskami grupy „Verden" Joachima de Wetta, wiązanej przez powstanie w Verden, odsiecz niweczy nilfgaardzkie szanse na szybkie powtórne zdobycie Mayeny i Mariboru, a jej echo niesie się szerzej niż wieść o jednej bitwie: pryska mit o niezwyciężonym Nilfgaardzie i do armii Nordlingów setkami napływają ochotnicy. Opłaceni kovirskim milionem kondotierzy, „psotne koty" króla Esterada, spłacają właśnie swój dług.ch. 59Bitwa pod Brenną: Największa i najkrwawsza bitwa tej wojny, zapowiadana od dawna batalia „może największa w historii". Marszałek Menno Coehoorn, chcąc przeciąć drogę armii idącej z odsieczą Mayenie, rozdziela Grupę Armii „Środek" i z czterdziestoma sześcioma tysiącami wyborowej jazdy wymusza starcie na błoniu pod Brenną, nad rzeczką Chotlą. Bitwę rozstrzygają kolejno: tchórzliwy patrol, który nie wykrył nadciągającej odsieczy, twardość temerskiej piechoty, o którą rozbija się dywizja „Alba", morderczy marsz okrążonego czworoboku krasnoludów Barclaya Elsa i kondotierów Julii Abatemarco ku Złotemu Stawowi, szarża odsieczy Blenheima Blenckerta z okrzykiem „Redania!" oraz wyzimscy pikinierzy wojewody Bronibora, którzy własnymi piersiami zamykają lukę przed flankowym zagonem „Nauzicai" i Daerlańczyków. Cesarstwo traci czterdzieści cztery tysiące ludzi, kwiat kawalerii i niemal wszystkich wodzów; uciekającego w cudzym płaszczu Coehoorna dosięgają nad Chotlą bełty krasnoludzkich kuszników, mszczących Caleba Strattona. Ginie też wojewoda Bronibor, hrabia de Ruyter i wiedźmin Coën, a Jarre płaci za swoje „stać jak mur" lewym przedramieniem. Marsz Cesarstwa na północ zostaje ostatecznie złamany, a mądrze wykorzystane owoce wiktorii ruszają lawinę, która odmienia losy całej wojny.