ink on the mapA general portrait, with no plot given away.
Wiedźmin ze Szkoły Wilka, zimujący w Kaer Morhen. Ma zwyczajną, ludzką twarz, tyle że zniekształconą długą, brzydką, półokrągłą blizną biegnącą od kącika ust przez cały policzek aż do ucha; w półmroku, z metalicznym głosem brzmiącym jak szczeknięcie psa, potrafi przerazić dziecko. Z bliska okazuje się opiekuńczy i rzeczowy, z szorstkim poczuciem humoru („nie stój w mroku, smyku, bo ci szczury pogryzą cholewki"). Geralta zna od dzieciństwa: to z nim wiedźmin uwiązał kiedyś w Kaer Morhen trzmiela na nitce, za co preceptor Vesemir złoił obu rzemieniem.
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
To Eskel otwiera nocą wewnętrzne wrota twierdzy przed Geraltem i Ciri. Przyjaciela wita bez wielkich słów („Żyjesz, Wilku") i krótkim, twardym uściskiem; na widok dziewczynki mruczy tylko: „Zaraza. Dziewczynka. Tego jeszcze brakowało", po czym odbiera od niej tobołek i prowadzi oboje do halli, do zimujących towarzyszy.
Podczas zimowej wizyty Triss Merigold Eskel okazuje się najprzytomniejszym z gospodarzy Kaer Morhen. Po awanturze o siniaki i przemilczaną pierwszą miesiączkę Ciri to on wstaje, z szacunkiem całuje czarodziejkę w dłoń (jego dotknięcie emanuje na nią silniej niż dotyk Geralta) i prosi wprost: „Pomóż nam, Triss". Gdy dziewczynka w sukience recytuje przed zebranymi wyuczone słowo „niedysponowana", Eskel jako jedyny nie traci głowy: swobodnie zawiesza ćwiczenia do czasu ustania niedyspozycji i proponuje skrócenie lekcji teoretycznych.
W noc Midinváerne to Eskel, zapalając kolejne świece, pyta Triss wprost, co stało się z legendarną lojalnością czarodziejów wobec Rady i Kapituły, skoro tak łatwo obiecuje im sekret, i to on rzeczowo dopowiada, że Ciri może być obciążona dziedzicznie. Odruchowo odsuwa przed małą swój puchar Białej Mewy i truchleje, gdy czarodziejka świadomie podaje dziewczynce własny kielich. Przy wieczornych rozmowach o polityce pozoruje grzeczne zainteresowanie, ale wiosną to on zadaje pytanie, na które Triss czekała: jak naprawdę jest na Południu, nad Jarugą, i czy wiedźmini nie wpakują się tam w sam środek wojny z Nilfgaardem.
Each one leads to the summary of the chapter where it happened.
ch. 20„Ona jest naszym przeznaczeniem": Po długiej drodze przez góry Geralt przywozi odnalezioną Ciri do Kaer Morhen: zrujnowanej twierdzy wiedźminów, jedynego domu, jaki ma, i najbezpieczniejszego miejsca, jakie zna. Wrota otwiera Eskel, witając Geralta krótkim „Żyjesz, Wilku" i słysząc równie krótkie „Żyję". W halli przy palenisku czekają zimujący: Vesemir, Lambert i Coën. Przerażona ruinami, szczurami i czarnymi sylwetkami na tle ognia dziewczynka staje przed obcymi. Wtedy Geralt, zapytany, kim jest to dziecko, zaczyna „Jest moim…", zająkuje się i kładzie jej dłonie na ramionach. Strach znika bez śladu. Wiedźmin mówi: „Ona jest naszym przeznaczeniem", a Dziecko Niespodzianka zostaje w Wiedźmińskim Siedliszczu na zimę, pod opieką ostatnich wilków ze Szkoły.ch. 21Źródło w Kaer Morhen: Przy fosie Kaer Morhen, wypełnionej czaszkami pomordowanych przed laty wiedźminów, Ciri na oczach Triss Merigold zapada w sen na jawie i przemawia obcym, metalicznym głosem. Głos nazywa czarodziejkę czternastą ze Wzgórza i oświadcza, że przecież umarła na Wzgórzu; każe jej zawrócić i zabrać dziecko, Dziecko Starszej Krwi, „by oddać je tym, do których należy", bo inaczej upomni się o nią zbiorowa mogiła i obelisk z jej wykutym imieniem. Chwilę później aura znika bez śladu, a Ciri niczego nie pamięta. Diagnozę Triss stawia w niecałe pół godziny i wykłada ją wiedźminom jako trzecią, najważniejszą ze swoich rad: dziewczynka jest Źródłem, medium o bardzo niepokojących, niekontrolowanych zdolnościach. To właśnie ten strach, przyznaje Vesemir, był jedynym prawdziwym powodem, dla którego ściągnięto czarodziejkę do twierdzy: wiedźmini zauważyli, że ich Niespodzianka jest bardziej niespodziewana, niż sądzili, i że bez pomocy magii sobie z nią nie poradzą.ch. 22Proroctwo Białego Płomienia: W noc Midinváerne, Dnia Zimowego Przesilenia, Triss Merigold świadomie podaje Ciri kielich Białej Mewy i przez szafirowy amulet nawiązuje kontakt psychiczny z dziewczynką pogrążoną w transie. W wizji czarodziejka widzi Wzgórze pod Sodden i schodzący po zboczu szereg zmarłych, a Ciri z krwawiącą od róży z Shaerrawedd dłonią mówi o marmurowych schodach w otchłań, o Dziecku Starszej Krwi i o czarnym rycerzu z piórami na hełmie. Potem ustami dziewczynki zaczyna mówić ktoś inny: metaliczny, zimny głos, który nazywa Triss Czternastą i drwi z jej Czaru Identyfikacji, rozbijającego się o niekończące się kurtyny. Głos oświadcza, że Ciri nie jest dzieckiem: jest Białym Płomieniem, od którego zajmie się i spłonie świat, Starszą Krwią, Hen Ichaer, ziarnem, które nie wykiełkuje, lecz wybuchnie płomieniem, krwią, która będzie skalana, gdy nadejdzie Tedd Deireádh, Czas Końca. Wcześniejsze transy, o których wiedźmini opowiedzieli Triss tego samego wieczora, wywieszczyły śmierć Coënowi i Geraltowi. Wnioski z nocy Przesilenia wyznaczają dalszą drogę: Triss zostaje w twierdzy czuwać przy Ciri do wiosny, wiosną mała ma trafić do świątyni Melitele w Ellander, a Geralt, za radą Triss, ma zwrócić się o pomoc do zdolniejszej i bardziej doświadczonej czarodziejki: do Yennefer.