A general portrait, with no plot given away.
Młoda czarodziejka, której znakiem rozpoznawczym i dumą są długie, puszyste, połyskujące złotem pukle koloru świeżego kasztana; nosi je rozpuszczone, jak przystało kobiecie wolnej i pani samej siebie. Dba o wygląd z rozmysłem, od efektownych sukien po bajecznie drogie kosmetyki i magiczne pachnidła, i umie z satysfakcją zbierać hołdy spojrzeń. Z charakteru jest ciepła, bezpośrednia i wybuchowa; z dziećmi rozmawia jak z partnerami, klnie, gdy trzeba, nawet po krasnoludzku, a przy tym potwornie brzydzi się zapachem krwi i surowego mięsa. W magii jest wszechstronnie praktyczna: rozgrzewa siebie i konia zaklęciem, leczy dotykiem rozbite kolana, szyje magiczną igiełką, a w podróży umiałaby w razie potrzeby rozpoznawać drogę telepatycznie. Walczyła w wielkiej bitwie o Sodden i przeszła do historii wbrew własnej woli: na obelisku na Wzgórzu wykuto wśród poległych jej imię, przez pomyłkę, której historia jest długa i którą sama nazywa „czternastą ze Wzgórza". Z Yennefer z Vengerbergu łączy ją serdeczna przyjaźń, z Geraltem coś więcej, niż oboje skłonni są głośno przyznać.
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
Wezwana do Kaer Morhen pod pretekstem choroby Vesemira (w „łamanie w kościach" nie wierzy ani przez chwilę), Triss przemierza zimą dzikie góry nad Gwenllech i jeszcze na treningowym Szlaku spotyka Ciri: dziecko biegające po Mordowni jak mały wiedźmin, choć jej dotyk i oczy nie zdradzają żadnych śladów mutacji. Przy fosie z czaszkami mała przemawia nagle obcym, metalicznym głosem: nazywa czarodziejkę czternastą ze Wzgórza, każe jej zawrócić i oddać Dziecko Starszej Krwi „tym, do których należy", grożąc, że inaczej Wzgórze się o nią upomni. W warowni Triss wita się z Geraltem, który oglądał jej nagrobek na Wzgórzu i dopiero niedawno dowiedział się, że to pomyłka; w stajni rzuca mu się na szyję, ale wiedźmin delikatnie ją odsuwa. Nocą czarodziejka rozkłada zagadkę wezwania na części: wspomina własny dawny, krótki romans z Geraltem (uwiodła go, odrobinę pomagając sobie magią, gdy ten po raz kolejny gwałtownie rozstał się z Yennefer, jej serdeczną przyjaciółką), odrzuca hipotezę, że wiedźmini chcą z jej pomocą mutować dziewczynkę, i rozszyfrowuje sekret grzybków i sałaty w grudniu. Odpowiedź przynosi ranek i odkrycie siniaków oraz pierwszej miesiączki małej: po awanturze, jaką urządza opiekunom od siedmiu boleści, Triss bierze Ciri pod skrzydła (krawiectwo, sukienka, czarna żmijka na szyję, lekcja słowa „niedysponowana"), a wiedźminom stawia trzy rady. Mniej sekretnych przyspieszaczy, więcej mleka; edukacja zamiast zdziczenia (chwali plan szkoły u w ); wreszcie prawda, dla której naprawdę ją ściągnięto i którą rozpoznała w niecałe pół godziny. Ciri jest o bardzo niepokojących zdolnościach. Gdy pierwsza zamieć grzebie twierdzę w śniegu, Triss leczy małą po swojemu, pomaga Geraltowi oprawiać upolowanego koziołka (byle być blisko niego) i postanawia, że nie ma ochoty dłużej sypiać sama; wieczorem o miejsce w jej łóżku uprzedza ją jednak Ciri.
W noc Midinváerne Triss wysłuchuje przy stole w halli wyznań o trzech transach Ciri i obiecuje wiedźminom, że nie doniesie o dziewczynce Kapitule; wojna i bitwa o Sodden nauczyły ją, że lojalność miewa więcej niż jedną stronę. Gdy mała przypadkiem raz jeszcze zaczyna sięgać po Białą Mewę, czarodziejka świadomie podaje jej własny kielich, a w wywołanym transie nawiązuje z Ciri kontakt psychiczny przez swój szafirowy amulet. W wizji staje na Wzgórzu pod Sodden wśród schodzących w dół zmarłych, słyszy o Dziecku Starszej Krwi i Białym Płomieniu, a metaliczny głos, który nazywa ją Czternastą, mówi jej, że zaszła za daleko i że ona sama już umarła. Jej Czar Identyfikacji rozbija się o niekończące się kurtyny; z transu wraca nieprzytomna, odesłana „na skrzydłach mewy", z wołaniem w uszach: zapomnij o nim, nie torturuj go. Wie, że te słowa Ciri kierowała do niej; odpowiada , że torturować nie będzie, ale zapomnieć nie może, i słyszy od niego, jak bardzo kocha . Mimo to prosi go, by tej nocy przy niej był; tylko był. Uznaje też własne granice: Ciri jest medium potężniejszym od niej, więc każe Geraltowi zwalczyć ambicję i zwrócić się wiosną o pomoc do Yennefer, a do tego czasu zostaje w twierdzy i czuwa przy małej dniem i nocą, ucząc ją przy okazji i pierwszego makijażu. Podczas wieczornych sporów o politykę wyznaje, kim jest: zasiada w radzie królewskiej z obok Fercarta i Keiry Metz i walczy z przyczynami wojen, nie ze skutkami. Wiedźminom opowiada wreszcie całą prawdę o Wzgórzu: strach, w którym zapomniała wszystkich zaklęć, śmierć Yoëla i Koral na jej oczach, własną krew i pomyłkę, przez którą pochowano ją w czternastym grobie (grobów jest czternaście, ciał tylko trzynaście), bo rozpoznawano ją po pięknych włosach, a ona ich już nie miała. Wyleczono ją i przywrócono jej wygląd, ale wydekoltowanej sukni nie założy już nigdy. I deklaruje, że gdyby zaszła konieczność, stanie na Wzgórzu jeszcze raz. Po ostrej scysji o zabite emocje („Milcz, Merigold!") nie pozwala Geraltowi odejść samemu, a wiosną, przy uratowanej spod muru Ciri, pada jej pytanie o wspólny wyjazd.
Pierwszego dnia za Ard Carraigh Triss dopada gwałtowna choroba żołądka z gorączką i konwulsjami, a wtedy wychodzi na jaw jej pilnie strzeżona słabość: od zawsze jest uczulona na eliksiry i magię. Innych leczy bez przeszkód, siebie może leczyć wyłącznie amuletami, a swój amulet zostawiła w Kaer Morhen albo zgubiła; zaklęć rzucić nie umie, bo skurcze nie pozwalają jej się skoncentrować. Zdana całkiem na Geralta i Ciri, którzy noszą ją, myją i czeszą, ląduje na wozie konwoju Wencka, gdzie kuruje się gałkami ze spleśniałego chleba z czosnkiem według receptury babki Yarpena Zigrina („mądra czarownica, wie, co dobre"). W malignie każe niejakiemu Kevynowi trzymać ręce przy sobie, oznajmia, że przeznaczenia nie da się uniknąć, i konkluduje, że wszyscy są w jakimś stopniu mutantami, a w chwili słabości wyznaje Geraltowi, jak żałuje, że to, co było między nimi, nie zdarzyło się teraz, i że zazdrości mu Yennefer. Zdrowiejąca, podczas kontroli patrolu z Ban Gleán jednym zawiłym gestem przekonuje dziesiętnika , że wcale jej nie widzi. W wypada z wozu, który Yarpen próbuje ocalić, i uderza się w głowę; spod kopyt i płomieni wywleka ją Ciri. Po bitwie, ledwie przytomna, leczy rannych, ale uratować nie umie, bo Wiewiórki strzelały strzałami o grotach rozpadających się w ranie na cztery haczykowate igły.
W pracowni Vilgefortza pada przy okazji fakt z życia Triss: razem z czarodziejem Fercartem zasiada w radzie królewskiej Foltesta w Temerii. Tym dziwniejsze wydaje się pytanie, które Filippa Eilhart zadała w Oxenfurcie: gdzie i dlaczego Triss się ukrywa? Sama Filippa wymienia ją też jednym tchem z tymi, którzy „musieli wybierać" w sprawie większej, niż wiedźmin umie sobie wyobrazić.
Na bankiecie w Aretuzie Triss mieni się odcieniami błękitu i seledynu i bawi zawieszonym na szyi serduszkiem z lapis lazuli. Geralt na powitanie łamie dla niej ceremoniał (zamiast całować dłoń, obejmuje ją i całuje w policzek, a ona się rumieni), Dijkstra próbuje ją ostrożnie wypytywać, a Yennefer ostrzega ją, by nie pisnęła szpiegowi słowa „o wiesz kim", i proponuje prowadzenie ćwiczeń w Aretuzie, dzięki którym mogłaby często widywać Ciri. To Triss zdradza też wiedźminowi, czym Yennefer się nie pochwaliła: że od bitwy pod Sodden zasiada w . Docinki o „liście zaległości" kończą się dla niej krótką, cichą rozmową z przyjaciółką, po której odchodzi zmieszana; Yennefer wyjaśnia potem Geraltowi, że wiedziała o wszystkim od dawna i właśnie rozwiała resztę wątpliwości. Przy wzmiance o rozmowie „jutro, po naradzie" Triss uśmiecha się dziwnie, a pytania, które mogłoby paść po tym uśmiechu, przerywa wejście .
Each one leads to the summary of the chapter where it happened.
ch. 21Źródło w Kaer Morhen: Przy fosie Kaer Morhen, wypełnionej czaszkami pomordowanych przed laty wiedźminów, Ciri na oczach Triss Merigold zapada w sen na jawie i przemawia obcym, metalicznym głosem. Głos nazywa czarodziejkę czternastą ze Wzgórza i oświadcza, że przecież umarła na Wzgórzu; każe jej zawrócić i zabrać dziecko, Dziecko Starszej Krwi, „by oddać je tym, do których należy", bo inaczej upomni się o nią zbiorowa mogiła i obelisk z jej wykutym imieniem. Chwilę później aura znika bez śladu, a Ciri niczego nie pamięta. Diagnozę Triss stawia w niecałe pół godziny i wykłada ją wiedźminom jako trzecią, najważniejszą ze swoich rad: dziewczynka jest Źródłem, medium o bardzo niepokojących, niekontrolowanych zdolnościach. To właśnie ten strach, przyznaje Vesemir, był jedynym prawdziwym powodem, dla którego ściągnięto czarodziejkę do twierdzy: wiedźmini zauważyli, że ich Niespodzianka jest bardziej niespodziewana, niż sądzili, i że bez pomocy magii sobie z nią nie poradzą.ch. 22Proroctwo Białego Płomienia: W noc Midinváerne, Dnia Zimowego Przesilenia, Triss Merigold świadomie podaje Ciri kielich Białej Mewy i przez szafirowy amulet nawiązuje kontakt psychiczny z dziewczynką pogrążoną w transie. W wizji czarodziejka widzi Wzgórze pod Sodden i schodzący po zboczu szereg zmarłych, a Ciri z krwawiącą od róży z Shaerrawedd dłonią mówi o marmurowych schodach w otchłań, o Dziecku Starszej Krwi i o czarnym rycerzu z piórami na hełmie. Potem ustami dziewczynki zaczyna mówić ktoś inny: metaliczny, zimny głos, który nazywa Triss Czternastą i drwi z jej Czaru Identyfikacji, rozbijającego się o niekończące się kurtyny. Głos oświadcza, że Ciri nie jest dzieckiem: jest Białym Płomieniem, od którego zajmie się i spłonie świat, Starszą Krwią, Hen Ichaer, ziarnem, które nie wykiełkuje, lecz wybuchnie płomieniem, krwią, która będzie skalana, gdy nadejdzie Tedd Deireádh, Czas Końca. Wcześniejsze transy, o których wiedźmini opowiedzieli Triss tego samego wieczora, wywieszczyły śmierć Coënowi i Geraltowi. Wnioski z nocy Przesilenia wyznaczają dalszą drogę: Triss zostaje w twierdzy czuwać przy Ciri do wiosny, wiosną mała ma trafić do świątyni Melitele w Ellander, a Geralt, za radą Triss, ma zwrócić się o pomoc do zdolniejszej i bardziej doświadczonej czarodziejki: do Yennefer.ch. 23Napad na konwój: Komando Scoia'tael atakuje na leśnym szlaku nieopodal Shaerrawedd konwój komisarza Wencka, wiozący rzekomo sekretną pomoc króla Henselta dla Aedirn. O ataku ostrzega Geralta wizja Ciri: dziewczynka, ukłuwszy się różą z Shaerrawedd, nieswoim głosem wylicza imiona umierających. W bitwie wśród płonących wozów Yarpen Zigrin zabija Wiewiórkę-krasnoluda, który zarąbał wahającego się przed pobratymcem Pauliego Dahlberga; ginie też Yannick Brass, a Ciri, ratując ranną Triss, sama uchodzi śmierci tylko dlatego, że atakująca ją elfka waha się na widok białej róży przypiętej do kubraczka i pada z ręki Geralta, który tego dnia przestaje być neutralny. Bitwę rozstrzyga odsiecz Fredegarda z Ban Gleán. Prawda wychodzi na jaw wśród rozbitych beczek: zamiast złota i srebra konwój wiózł polne kamienie i od początku był pułapką, lecz nie na Wiewiórki. Król kazał sprawdzić lojalność krasnoludzkiej eskorty. Umierający od haczykowatych strzał Wenck zdejmuje ostatnim meldunkiem podejrzenia z Yarpena, a Geralt kładzie różę z Shaerrawedd na ciele elfki, żegnając ją słowami „i wybacz nam".