The full description of the event.
W przerwie obrad loży pilnowaną przez wszystkich Yennefer odnajduje przy bufecie z ostrygami Fringilla Vigo. Rozmowa dwóch zdeklarowanych nieprzyjaciółek brzmi jak wymiana banałów, a jest instrukcją: blokady Montecalvo nie złamią komponenty teleportacyjne, lepszy jest niepozorny, żywiołowy przyciągacz, choć teleportacja na zaimprowizowany przyciągacz bywa zabójcza i „przyjaciółce" Nilfgaardka by ją odradzała. Na koniec Fringilla wylewa na blat odrobinę morskiej wody ze skorupki ostrygi. Chwilę później Yennefer znika: łamie blokadę zamku i teleportuje się za daleko, by którakolwiek z czarodziejek mogła ją zawrócić. Triss i Margarita uspokajają wzburzoną lożę, że uciekinierka nie zdradzi, bo nie po to uciekła: chce ratować Ciri. Dokąd trafiła, wie tylko ten, kto wie, z którego wybrzeża pochodzą ostrygi.
Full context: summary of chapter 39 →
What led to this event and what came of it. Effects are shown up to your bookmark.
W przerwie obrad loży pilnowaną przez wszystkich Yennefer odnajduje przy bufecie z ostrygami Fringilla Vigo. Rozmowa dwóch zdeklarowanych nieprzyjaciółek brzmi jak wymiana banałów, a jest instrukcją: blokady Montecalvo nie złamią komponenty teleportacyjne, lepszy jest niepozorny, żywiołowy przyciągacz, choć teleportacja na zaimprowizowany przyciągacz bywa zabójcza i „przyjaciółce" Nilfgaardka by ją odradzała. Na koniec Fringilla wylewa na blat odrobinę morskiej wody ze skorupki ostrygi. Chwilę później Yennefer znika: łamie blokadę zamku i teleportuje się za daleko, by którakolwiek z czarodziejek mogła ją zawrócić. Triss i Margarita uspokajają wzburzoną lożę, że uciekinierka nie zdradzi, bo nie po to uciekła: chce ratować Ciri. Dokąd trafiła, wie tylko ten, kto wie, z którego wybrzeża pochodzą ostrygi.
Na drugim posiedzeniu loży w Montecalvo, pierwszym w pełnym, fizycznym składzie, Filippa Eilhart odkrywa karty: błędem czarodziejów było sadzanie na tronach wygodnych władców zamiast samej magii. Z królestwa Koviru ma wyrosnąć wielkie Królestwo Północy, imperium równoważące potęgę Nilfgaardu, a na jego tronie loża posadzi czarodziejkę, żeniąc ją z następcą kovirskiego tronu. Kandydatka, która zajmie dwunaste, puste krzesło przy stole, spełnia warunki niemożliwe do pogodzenia u nikogo innego: jest młodziutką panną z królewskiego rodu o niebywałych zdolnościach magicznych i wieszczych, nosicielką Starszej Krwi. Cirilla, córka Pavetty, wnuczka Calanthe: Lodowy Płomień Północy, Niszczycielka i Odnowicielka. Ciri z Cintry, Królowa Północy, z której krwi narodzi się Królowa Świata. Plan podpiera opowieść Franceski o Larze Dorren i stuletnim eksperymencie z genem Starszej Krwi oraz rewelacja Assire var Anahid, że dziewczyna przetrzymywana w Darn Rowan nie jest Ciri, więc cesarz nie ma w ręku niczego.
Na odizolowanym polem ochronnym dziedzińcu w Dolinie Kwiatów Francesca Findabair odczarowuje wreszcie nefrytową figurynkę, którą nosiła za dekoltem od nocy puczu na Thanedd. Z figurki, wśród krzyku i bólu, wraca do własnej postaci Yennefer: kompresja artefaktowa trwała czterdzieści siedem dni i ocaliła jej życie, bo po Garstangu uganiał się za nią Rience, a pytana o Yennefer Francesca mogła zgodnie z prawdą odpowiadać, że czarodziejki w Dolinie Kwiatów nie ma. Rozpakowana poznaje bilans przespanej wojny i wieści o zmasakrowanym przez Vilgefortza Geralcie, po czym słyszy propozycję nie do odrzucenia: rekomendację do sekretnej loży czarodziejek, która interesuje się Ciri. Słowa, że nie spróbuje ucieczki, nie daje mimo ostrzeżenia, że Francesca wciąż ma jej matrycę i algorytm zaklęcia.
Opowieść, którą Triss Merigold słyszy w tawernie w Bremervoord, rozstrzyga, dokąd zaprowadził Yennefer teleport z Montecalvo. Dziewiętnastego sierpnia, na sundzie między An Skellig a Spikeroog, czarodziejka spadła z nieba prosto w łososiowe sieci barkasu z Wysp Skellige. Osiem rybaczek wytaszczyło ją na pokład; gdy jedna sięgnęła po gaf, z sieci sino błysnęło, ale uwięziona ostatecznie poddała się dobrowolnie, obiecała nie rzucać uroków i nazwała swoje imię. Zawieziono ją na Ard Skellig, do Kaer Trolde, do jarla Cracha an Craite, który przyjął ją zrazu surowo, potem zaś traktował uprzejmie i grzecznie. Opowieść ma jednak ponury finał: wedle rybaczki czarodziejka „zabiła się własnymi czarami, sztuki magiczne wyczyniając", ostatniego dnia sierpnia, tuż przed nowiem. Ale to, jak zastrzega opowiadająca, jest już zupełnie inna historia.
Trop czerwonego błota z rudokopów wokół Belhaven prowadzi Geralta, Cahira i Angoulême do kopalni „Rialto". Po drodze trójka wycina piątkę haraczników Słowika z Novosadem i Yirrelem na czele, a mistyfikacja Angoulême, jakoby to oni zabili wiedźmina i należała im się druga rata za kontrakt, wywabia z magazynu samego zleceniodawcę. Półelf Schirrú przyjmuje jako dowód wiedźmiński medalion, po czym odsłania karty: rozpoznał Geralta od pierwszego rzutu oka, bo dokładnie mu go opisano, a przysłano go, by z wiedźminem skończył. Z nożem na gardle Angoulême doczekuje przybycia wspólników: skorumpowanego kapitana nilfgaardzkiej kawalerii, który w trybie doraźnym skazuje trójkę na śmierć, i Słowika, cesarskiego już „dowódcy kompanii ochrony górnictwa", który dla zbiegłej z jego hanzy dziewczyny każe ciosać pal. Schirrú zdąża jeszcze pochwalić się, że to on z rozkazu mistrza Vilgefortza zamordował w Dorian Codringhera i Fenna, i obiecuje Geraltowi śmierć w smole, gdy na kopalnię spadają bomby zapalające i strzały partyzantów z Wolnych Stoków. W ognistym pandemonium ginie kapitan, Angoulême rozwala Słowikowi policzek niemal do zębów, a trójka wyrywa się z okrążenia. Cenę ucieczki płaci Cahir, oskalpowany rzuconym toporkiem, oraz Geralt, którego medalion z głową wilka zostaje w kieszeni Schirrú.
W drodze doliną Sansretour, przy ognisku nad pieczonymi pstrągami, Cahir opowiada wreszcie Geraltowi całą swoją historię z Cintry. Nilfgaardzki szpieg na dworze wydał plan wywiezienia królewskiej wnuczki, a na grupę młodego oficera uciekający wpadli czystym przypadkiem. Po sieczce w płonącym kwartale miasta Cahir został z półprzytomną Ciri sam wśród trupów i ognia: wywiózł ją przez płomienie, wyrwą w murze wydostał się nad rzekę, umył skamieniałą ze strachu dziewczynkę, która przy każdym dotknięciu sztywniała i kwiliła jak pisklę, a gdy zasnął, zniknęła. Za wrzask o cesarzu polującym na małe dziewczynki jak krogulec przesiedział potem ponad rok w cytadeli, nim przypomniano sobie o nim przed Thanedd. Po opowieści przychodzi wyznanie właściwe: Cahir nie może o Ciri zapomnieć, widuje ją w snach jako dorosłą, piękną kobietę, z takimi szczegółami jak pąsowa róża wytatuowana w pachwinie, i myśli, że ją kocha. Wie przy tym realistycznie, że ona go nie zechce, a jako małżonkę cesarza mógłby ją przynajmniej widywać. Na pytanie, czy Geralt pozwoli mu ją zabrać, wiedźmin nie odpowiada; umawiają się, że do tego czasu mogą być druhami, a Cahir przyrzeka, że wiedźmina nigdy nie zdradzi.
Ścigająca kompanię banda Słowika i Schirrú wdziera się do świętego lasu Caed Myrkvid, morduje pielgrzymów i druidów i szturmuje osiedle przy wielkim dębie, gdzie bronią się Milva, Jaskier i Angoulême. Ostrzeżony wizją Geralt przybywa na pukaczu i tnie grasantów od skraju lasu, u boku Rycerza Szachownicy, z którym ratują sobie wzajemnie życie; rozstrzyga szarża błędnego rycerstwa Toussaint, choć bełt z gabriela urywa wiedźminowi ucho. Niedobitki ze Słowikiem i Schirrú zbiegają za graniczny strumień, do nietykalnego sanktuarium, gdzie rycerzom wejść nie wolno; ruszający za nimi Geralt, Milva i Angoulême wpadają w konary dębopotworów i trafiają przed oblicze flaminiki razem ze schwytanymi bandytami. Druidka, głucha na prośby o świadka koronnego, każe spalić schwytanych żywcem w Wiklinowej Babie: w ogniu giną Słowik i Schirrú, a wraz z półelfem jedyny trop do jego mocodawcy i wiedźmiński medalion z głową wilka, który topi się w żarze. Milva wychodzi z bitwy z połamanymi żebrami, a baron de Peyrac-Peyran rozpoznaje w Jaskrze wicehrabiego Juliana i zabiera go do zamku Beauclair.
Świadoma, że jej megaskopowe rozmowy ktoś podsłuchał albo zdradził, Yennefer robi z samej siebie przynętę: dwudziestego ósmego sierpnia wypływa ze Skellige dwoma drakkarami, by sprawdzić, „czym katastrofy naturalne różnią się od nienaturalnych" na Głębi Sedny, tej samej, która pochłonęła niegdyś statek Pavetty i Dunego. Na dzień przed wrześniowym nowiem czarodziejka, seneszal Guthlaf i ośmiu ochotników żeglują „Alkyone" w głąb akwenu; rwącego się na pokład Hjalmara Yennefer odsyła na „Tamarę", co ratuje mu życie. Nad „Alkyone", i tylko nad nią, niebo skłębia się w czarny lej, błyskawice oplatają kadłub jak macki meduzy, a wirujący drakkar unosi się sto łokci nad wrzące morze i znika po eksplozji, która ciska „Tamarą" wstecz. Załoga kapitana Asy Thjaziego wyławia tylko dwa ciała; Yennefer nie ma między nimi. Jarl Crach an Craite kwituje zbieżność miejsca z katastrofą sprzed piętnastu lat jednym zdaniem: to nie był przypadek. Ani wtenczas, ani teraz.
Czarny lej, który na Głębi Sedny porwał drakkar „Alkyone", nie był żadną katastrofą naturalną, lecz zaklęciem: Wsysaczem Vilgefortza, który podniósł łódź z morza razem z Yennefer. Czarodziejka budzi się na kamienistej równinie przy kryjówce maga, wśród wraków statków ginących od lat bez wieści na Głębi, i pojmuje, że Crach miał rację: ani piętnaście lat temu, ani teraz nie było w tych zaginięciach przypadku. To nie ona tropiła Vilgefortza, to on tropił ją; wpływając na Głębię, sama wpchnęła mu się w ręce. Skatowana przez Rience'a, przykuta do stalowego fotela w laboratorium, obok drugiego fotela czekającego „od dawna" na Ciri, ma posłużyć za sondę empatyczną: jedyny sposób na wyskanowanie dziewczyny chronionej aurą Starszej Krwi. Torturowana śrubowym imadłem, nie pozwala sobie wydrzeć empatycznej matrycy Ciri, pęka jednak przy Geralcie: na ekranie megaskopu Vilgefortz ogląda wiedźmina, Cahira, Jaskra i jakąś kobietę. Do „ostatecznego rozwiązania kwestii wiedźmińskiej" zgłasza się Schirrú, który zna wyskanowane okolice; Rience'a mistrz posyła do Vattiera, a potem do śledzenia Skellena i Bonharta. Yennefer trafia do lochu.
W październiku kompania Geralta, prowadzona przez orszak błędnych rycerzy z Reynartem de Bois-Fresnes, zjeżdża doliną Sansretour do Beauclair, gdzie wita ją wystrojony jak princ Jaskier, na dworze znany jako wicehrabia Julian. Księżna Anna Henrietta przyjmuje gości ze wszystkimi honorami: Geralt nosi przy Święcie Kadzi czarodziejkę Fringillę Vigo, a na audiencji księżna, wzruszona opowieścią o Ciri, przyrzeka kompanii opiekę, gościnę i dostęp do najbogatszej biblioteki znanego świata. Z krótkiego postoju robi się zimowa kwatera: nim Milvie zrosną się żebra, śniegi zawalają przełęcze i z księstwa nie sposób wyjechać przed odwilżą. Tak zaczyna się pobyt, który wszystkie późniejsze wersje legendy zbędą jednym zdaniem o zimie spędzonej w Toussaint.