ink on the mapA general portrait, with no plot given away.
Młody wiedźmin z północy, z Poviss, spędzający w Kaer Morhen pierwszą zimę; wiekiem wydaje się rówieśnikiem Lamberta. Nosi krótką czarną brodę, która nie kryje silnych zeszpeceń po ospie, co jest widokiem niecodziennym, bo wiedźmini są zwykle wysoce uodpornieni na choroby zakaźne. Ma niezwykle jasne, żółtozielone tęczówki, a pocięte czerwonymi niteczkami soczewki świadczą o ciężkim, kłopotliwym przebiegu mutacji oczu. W obejściu naturalny i życzliwy: przy koniach i uprzęży pracuje własnymi rękami.
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
Przy treningach Ciri Coën jest z opiekunów najbliżej dziewczynki: to on rozmasował ją po upadku z „grzebienia" i zaraz wsadził z powrotem na przyrząd, zgodnie z twierdzową zasadą, że inaczej „złapie lęk". Broni też metod szkolenia przed Triss Merigold, tłumacząc, że mała blisko pół roku ćwiczyła bez miecza i umie się poruszać; po wybuchu czarodziejki w halli klnie jednak sam na siebie i towarzyszy, że wyszli na ładnych durniów. Gdy zamieć zasypuje Kaer Morhen, znudzona rekonwalescentka dołącza do niego w stajni, gdzie oporządza konie i reperuje uprząż.
W noc Midinváerne Coën gra z Ciri w łapki na niedźwiedziej skórze i dyskretnie pozwala jej wygrywać, a gdy wybucha śmiechem, Triss uświadamia sobie, że nigdy dotąd nie słyszała śmiechu wiedźmina. Nie wie wtedy jeszcze, że wcześniejszy trans małej wywieszczył śmierć właśnie jemu i Geraltowi. Zimą uczy dziewczynkę szermierki bez złudzeń: nie ma uczciwej walki, wyższy i silniejszy przeciwnik złamie każdą sztywną paradę, a zamiast patrzeć na zwodzący miecz, trzeba czytać z rozstawienia stóp. Na pytanie, kim są najlepsi szermierze świata i gdzie ich szukać, odpowiada, że kim są, nie wie; wie za to, gdzie są. Na cmentarzach.
Each one leads to the summary of the chapter where it happened.
ch. 20„Ona jest naszym przeznaczeniem": Po długiej drodze przez góry Geralt przywozi odnalezioną Ciri do Kaer Morhen: zrujnowanej twierdzy wiedźminów, jedynego domu, jaki ma, i najbezpieczniejszego miejsca, jakie zna. Wrota otwiera Eskel, witając Geralta krótkim „Żyjesz, Wilku" i słysząc równie krótkie „Żyję". W halli przy palenisku czekają zimujący: Vesemir, Lambert i Coën. Przerażona ruinami, szczurami i czarnymi sylwetkami na tle ognia dziewczynka staje przed obcymi. Wtedy Geralt, zapytany, kim jest to dziecko, zaczyna „Jest moim…", zająkuje się i kładzie jej dłonie na ramionach. Strach znika bez śladu. Wiedźmin mówi: „Ona jest naszym przeznaczeniem", a Dziecko Niespodzianka zostaje w Wiedźmińskim Siedliszczu na zimę, pod opieką ostatnich wilków ze Szkoły.ch. 21Źródło w Kaer Morhen: Przy fosie Kaer Morhen, wypełnionej czaszkami pomordowanych przed laty wiedźminów, Ciri na oczach Triss Merigold zapada w sen na jawie i przemawia obcym, metalicznym głosem. Głos nazywa czarodziejkę czternastą ze Wzgórza i oświadcza, że przecież umarła na Wzgórzu; każe jej zawrócić i zabrać dziecko, Dziecko Starszej Krwi, „by oddać je tym, do których należy", bo inaczej upomni się o nią zbiorowa mogiła i obelisk z jej wykutym imieniem. Chwilę później aura znika bez śladu, a Ciri niczego nie pamięta. Diagnozę Triss stawia w niecałe pół godziny i wykłada ją wiedźminom jako trzecią, najważniejszą ze swoich rad: dziewczynka jest Źródłem, medium o bardzo niepokojących, niekontrolowanych zdolnościach. To właśnie ten strach, przyznaje Vesemir, był jedynym prawdziwym powodem, dla którego ściągnięto czarodziejkę do twierdzy: wiedźmini zauważyli, że ich Niespodzianka jest bardziej niespodziewana, niż sądzili, i że bez pomocy magii sobie z nią nie poradzą.ch. 22Proroctwo Białego Płomienia: W noc Midinváerne, Dnia Zimowego Przesilenia, Triss Merigold świadomie podaje Ciri kielich Białej Mewy i przez szafirowy amulet nawiązuje kontakt psychiczny z dziewczynką pogrążoną w transie. W wizji czarodziejka widzi Wzgórze pod Sodden i schodzący po zboczu szereg zmarłych, a Ciri z krwawiącą od róży z Shaerrawedd dłonią mówi o marmurowych schodach w otchłań, o Dziecku Starszej Krwi i o czarnym rycerzu z piórami na hełmie. Potem ustami dziewczynki zaczyna mówić ktoś inny: metaliczny, zimny głos, który nazywa Triss Czternastą i drwi z jej Czaru Identyfikacji, rozbijającego się o niekończące się kurtyny. Głos oświadcza, że Ciri nie jest dzieckiem: jest Białym Płomieniem, od którego zajmie się i spłonie świat, Starszą Krwią, Hen Ichaer, ziarnem, które nie wykiełkuje, lecz wybuchnie płomieniem, krwią, która będzie skalana, gdy nadejdzie Tedd Deireádh, Czas Końca. Wcześniejsze transy, o których wiedźmini opowiedzieli Triss tego samego wieczora, wywieszczyły śmierć Coënowi i Geraltowi. Wnioski z nocy Przesilenia wyznaczają dalszą drogę: Triss zostaje w twierdzy czuwać przy Ciri do wiosny, wiosną mała ma trafić do świątyni Melitele w Ellander, a Geralt, za radą Triss, ma zwrócić się o pomoc do zdolniejszej i bardziej doświadczonej czarodziejki: do Yennefer.