ink on the mapA general portrait, with no plot given away.
Najmłodszy z wiedźminów Szkoły Wilka, spędzający zimę w Kaer Morhen. Z twarzy prawie nie schodzi mu nieładny, kpiący grymas, a z języka złośliwość: uprzejmość ma za zbędny balast, gości potrafi witać szyderstwem, a do Triss Merigold zwraca się per „Merigold", bez tytułu i bez imienia, czego czarodziejka szczerze nienawidzi.
You’re browsing without a bookmark, so you see the full published biography.
Zimą Lambert prowadzi trening Ciri i robi to po swojemu: wrzeszczy na balansującą na belce dziewczynkę, żeby nie rąbała na oślep, tylko cięła samym końcem miecza w tętnicę szyjną, a pokrzykiwania kończy ironicznym „księżniczko". Przybyłej do twierdzy Triss Merigold wypomina, że mała jest uczniem, nie majordomusem, i że w swoim stroju biegała od roku bez problemu, „dopóki nie zjawiła się baba". Po występie Ciri w sukience przyznaje jednak, że dopiero teraz uwierzył, iż to naprawdę księżniczka.
W noc Midinváerne Lambert gra rolę niedowiarka: na pokaz składa Znak Aard, aż ogień bucha z paleniska, i wylicza, że Ciri mimo setek prób nie umie złożyć żadnego Znaku, jest więc zwyczajnym, pozbawionym zdolności dzieckiem, a Triss Merigold straszy ich na wyrost. To on, za przyzwoleniem Geralta, sporządza i rozlewa Białą Mewę, przy której padają wyznania o transach małej. Zimą prowadzi treningi Ciri na wkopanym w ziemię grzebieniu, wrzeszcząc o paradzie po każdym odskoku, skąpiąc pochwał i sypiąc docinkami o dziewczynach; dopiero na końcu ćwiczenia okazuje się, że cały układ dziewczynka wykonywała z opaską na oczach. Wiosnę ma zaplanowaną: ruszy na dalekie Południe, do Sodden, i Angrenu, bo tam, którędy szły wojska, mnożą się straszydła i najlepiej się zarabia. W kuchni ma dyżury, na których, jak wzdycha , nie umie ugotować niczego prócz klusek.
Each one leads to the summary of the chapter where it happened.
ch. 20„Ona jest naszym przeznaczeniem": Po długiej drodze przez góry Geralt przywozi odnalezioną Ciri do Kaer Morhen: zrujnowanej twierdzy wiedźminów, jedynego domu, jaki ma, i najbezpieczniejszego miejsca, jakie zna. Wrota otwiera Eskel, witając Geralta krótkim „Żyjesz, Wilku" i słysząc równie krótkie „Żyję". W halli przy palenisku czekają zimujący: Vesemir, Lambert i Coën. Przerażona ruinami, szczurami i czarnymi sylwetkami na tle ognia dziewczynka staje przed obcymi. Wtedy Geralt, zapytany, kim jest to dziecko, zaczyna „Jest moim…", zająkuje się i kładzie jej dłonie na ramionach. Strach znika bez śladu. Wiedźmin mówi: „Ona jest naszym przeznaczeniem", a Dziecko Niespodzianka zostaje w Wiedźmińskim Siedliszczu na zimę, pod opieką ostatnich wilków ze Szkoły.ch. 21Źródło w Kaer Morhen: Przy fosie Kaer Morhen, wypełnionej czaszkami pomordowanych przed laty wiedźminów, Ciri na oczach Triss Merigold zapada w sen na jawie i przemawia obcym, metalicznym głosem. Głos nazywa czarodziejkę czternastą ze Wzgórza i oświadcza, że przecież umarła na Wzgórzu; każe jej zawrócić i zabrać dziecko, Dziecko Starszej Krwi, „by oddać je tym, do których należy", bo inaczej upomni się o nią zbiorowa mogiła i obelisk z jej wykutym imieniem. Chwilę później aura znika bez śladu, a Ciri niczego nie pamięta. Diagnozę Triss stawia w niecałe pół godziny i wykłada ją wiedźminom jako trzecią, najważniejszą ze swoich rad: dziewczynka jest Źródłem, medium o bardzo niepokojących, niekontrolowanych zdolnościach. To właśnie ten strach, przyznaje Vesemir, był jedynym prawdziwym powodem, dla którego ściągnięto czarodziejkę do twierdzy: wiedźmini zauważyli, że ich Niespodzianka jest bardziej niespodziewana, niż sądzili, i że bez pomocy magii sobie z nią nie poradzą.ch. 22Proroctwo Białego Płomienia: W noc Midinváerne, Dnia Zimowego Przesilenia, Triss Merigold świadomie podaje Ciri kielich Białej Mewy i przez szafirowy amulet nawiązuje kontakt psychiczny z dziewczynką pogrążoną w transie. W wizji czarodziejka widzi Wzgórze pod Sodden i schodzący po zboczu szereg zmarłych, a Ciri z krwawiącą od róży z Shaerrawedd dłonią mówi o marmurowych schodach w otchłań, o Dziecku Starszej Krwi i o czarnym rycerzu z piórami na hełmie. Potem ustami dziewczynki zaczyna mówić ktoś inny: metaliczny, zimny głos, który nazywa Triss Czternastą i drwi z jej Czaru Identyfikacji, rozbijającego się o niekończące się kurtyny. Głos oświadcza, że Ciri nie jest dzieckiem: jest Białym Płomieniem, od którego zajmie się i spłonie świat, Starszą Krwią, Hen Ichaer, ziarnem, które nie wykiełkuje, lecz wybuchnie płomieniem, krwią, która będzie skalana, gdy nadejdzie Tedd Deireádh, Czas Końca. Wcześniejsze transy, o których wiedźmini opowiedzieli Triss tego samego wieczora, wywieszczyły śmierć Coënowi i Geraltowi. Wnioski z nocy Przesilenia wyznaczają dalszą drogę: Triss zostaje w twierdzy czuwać przy Ciri do wiosny, wiosną mała ma trafić do świątyni Melitele w Ellander, a Geralt, za radą Triss, ma zwrócić się o pomoc do zdolniejszej i bardziej doświadczonej czarodziejki: do Yennefer.