Pełny opis wydarzenia.
Wspomagana przez jednorożce Ciri wykorzystuje jedyną dziurę w barierze Geas Garadh: płynącą rzekę. Nocą, w czas burzy, spływa łodzią rzeką Easnadh przez uśpione Tir ná Lia, a na trzecim moście drogę zastępuje jej Eredin. Pojedynek na chybotliwej łodzi kończy podstęp: uprzedzony, że „nie zmieści się pod mostkiem", elf uderza potylicą o przęsło, dostaje cięcie w udo i ląduje w rzece. Za rozlewiskami czekają Kelpie i Ihuarraquax, który najpierw, z rozkazu Starszych, pokazuje dziewczynie wąwóz pełen ludzkich kości, prawdę o tym, jak Aen Elle zdobyli swój świat, a potem, gdy rusza pogoń, rozkazuje jej skoczyć. Wśród złowrogich olch, w blaskach błyskawic, Ciri wykonuje pierwszy świadomy skok między światami i ląduje pod niebem ze znajomymi konstelacjami, które jednak wciąż nie są właściwym miejscem ani właściwym czasem. Moc, której jakoby wyrzekła się na pustyni, okazuje się niezbywalna: dziewczyna zaczyna być tym, kim wedle Vysogoty i jednorożców jest z krwi, Panią Światów.
Pełny kontekst: streszczenie rozdziału 56 →
Co doprowadziło do tego wydarzenia i co z niego wynikło. Skutki pokazujemy do Twojej zakładki.
Wspomagana przez jednorożce Ciri wykorzystuje jedyną dziurę w barierze Geas Garadh: płynącą rzekę. Nocą, w czas burzy, spływa łodzią rzeką Easnadh przez uśpione Tir ná Lia, a na trzecim moście drogę zastępuje jej Eredin. Pojedynek na chybotliwej łodzi kończy podstęp: uprzedzony, że „nie zmieści się pod mostkiem", elf uderza potylicą o przęsło, dostaje cięcie w udo i ląduje w rzece. Za rozlewiskami czekają Kelpie i Ihuarraquax, który najpierw, z rozkazu Starszych, pokazuje dziewczynie wąwóz pełen ludzkich kości, prawdę o tym, jak Aen Elle zdobyli swój świat, a potem, gdy rusza pogoń, rozkazuje jej skoczyć. Wśród złowrogich olch, w blaskach błyskawic, Ciri wykonuje pierwszy świadomy skok między światami i ląduje pod niebem ze znajomymi konstelacjami, które jednak wciąż nie są właściwym miejscem ani właściwym czasem. Moc, której jakoby wyrzekła się na pustyni, okazuje się niezbywalna: dziewczyna zaczyna być tym, kim wedle Vysogoty i jednorożców jest z krwi, Panią Światów.
W noc nadciągającej burzy Ciri, zamiast od razu uciekać, idzie jeszcze raz do królewskich komnat Tir ná Lia, by opóźnić pogoń, i zastaje Auberona Muircetacha gasnącego w fotelu. Z dłoni króla wypada nefrytowy flakonik, ten sam, który wcześniej pokazywał jej Eredin, oferując „gwarantowany środek" na królewską niemoc. W majakach Auberon bierze dziewczynę najpierw za Shiadhal, potem za Larę, którą przyzywa jak córkę, a w ostatnim przebłysku przytomności nazywa ją swoim przeznaczeniem i wyznaje jej na ucho, że boi się i strasznie nie chce umierać. Ciri trzyma Króla Olch za rękę, póki nie zgaśnie jego oddech, i nie ociera łez. Czy Eredin podał staremu królowi truciznę rozmyślnie, tekst nie rozstrzyga; Ciri, tnąc go później mieczem, uznaje, że za tę śmierć należy mu się ból.
Zapowiedź Eredina, że jego jeźdźcy dościgną zbiega nawet w otchłani czasów i miejsc, spełnia się szybciej, niż Ciri mogła się obawiać. Na nadmorskim urwisku w świecie, w którym ptaki nie znają ludzi, powietrze pęka jak zlane wodą szkło i z pęknięć sypią się konni Dearg Ruadhri w płaszczach barwy pożarnej łuny, zamykając uciekinierów w półkolu obławy nad przepaścią. Ihuarraquax wskazuje dziewczynie lukę w pierścieniu i rozkazuje jej się ratować, a sam staje dęba i szarżuje na elfów z pochylonym rogiem. Ciri ucina mieczem arkan zarzucany na szyję Kelpie i wyrywa się z okrążenia, a klacz gna tak, że pogoń zajeżdża własne konie i musi poprzestać na przekleństwach. Cena ucieczki jest jednak gorzka: Ciri zostaje na archipelagu miejsc i czasów zupełnie sama, nie wiedząc nawet, co Czerwoni Jeźdźcy zrobili z jednorożcem, który ją osłonił.
Zagubiony żeglarz dostrzega wreszcie światło latarni. Nimue, przekonana, że zakończenie legendy wcale nie jest przesądzone i rozstrzyga się właśnie teraz, wieczór po wieczorze prowadzi z Condwiramurs na tarasie Inis Vitre dywinacje, szukając błądzącej po miejscach i czasach Ciri. W noc przed przesileniem letnim tafla jeziora pęka i z nicości wyłania się kara klacz z jeźdźczynią. Nimue skanduje zaklęcia: gobelin rozjarza się feerią świateł, Zwierciadło Hartmanna zamienia je w rosnący obraz, a obraz w portal, za którym widać płaskowyż pełen wraków okrętów i zamek wtopiony w skały nad czarnym górskim jeziorem. Czarodziejka woła Ciri, córkę Pavetty, by wjechała w bramę i spieszyła na pomoc bliskim, by koło czasu się zamknęło i wąż Uroboros zatopił zęby we własnym ogonie, a na koniec dodaje: zaufaj mi, już mnie kiedyś widziałaś. Ciri odpowiada, że pamięta, ufa i dziękuje, po czym Kelpie tanecznym krokiem wbiega w jasność. Tak, z pomocą podanej przez wieki ręki małej Nimue, kończy się błądzenie po archipelagu: droga wiedźminki prowadzi teraz prosto na spotkanie przeznaczenia.
Wszystkie drogi legendy schodzą się w zamku Stygga. Ciri przybywa do kryjówki Vilgefortza z własnej woli, by oddać się w zamian za wolność Yennefer, a gdy czarodziej odrzuca ofertę i wlecze ją do laboratorium, do zamku wdziera się kompania Geralta: zahipnotyzowani przez Regisa wartownicy sami otwierają bramę. Zwycięstwo kosztuje kompanię wszystko. Milva ginie w pojedynku łuczników na krużganku, osłaniając towarzyszy; Cahir zastępuje drogę Bonhartowi, by Ciri mogła ujść, i pada pod jego mieczem; raniona w udo Angoulême wykrwawia się w objęciach Ciri; Regis, który wyrwał Yennefer z magicznej matni, zostaje przez Vilgefortza rozdarty i stopiony białym ogniem wraz z kolumną. Rachunki wyrównują ocaleni. Ciri, przyparta na belkach zrujnowanego skrzydła, sięga po wahadłową naukę z Kaer Morhen, zwala Bonharta w przepaść, a zdradziecki atak nożem kończy cięciem przez gardło i zabiera łowcy trzy wiedźmińskie medaliony. Geralt, tłuczony żelaznym drągiem, myli maga iluzją z medalionu Fringilli i dwoma cięciami oraz dekapitacją kończy karierę największego wroga; pomaga i to, że zregenerowane oko Vilgefortza nigdy nie odzyskało koordynacji. Wiedźmin, wiedźminka i Yennefer schodzą potem razem po zalanych krwią schodach przez resztki najemników Skellena, aż na dole zamiast wyjścia czekają na nich czarne salamandry cesarskiego wojska.
Oficer, który po szturmie zajmuje zamek Stygga i każe aresztować Skellena za zdradę, zdejmuje hełm dopiero w cztery oczy z Geraltem: to sam Emhyr var Emreis. Wiedźmin wita go imieniem Duny, bo domyślił się już, jaką rolę w krwi Ciri odegrał incest: cesarz Nilfgaardu jest jej ojcem, Jeżem z Erlenwaldu, który szesnaście lat temu wziął ślub z Pavettą w Cintrze. Emhyr opowiada wszystko: klątwę uzurpatora, pakt z Vilgefortzem i przepowiednię o synu Ciri, władcy świata, upozorowaną katastrofę na Głębi Sedny, w której naprawdę zginęła Pavetta, i plan poślubienia własnej córki, nieświadomej, kim jest jej mąż. Tajemnica ma umrzeć z tymi, którzy ją znają, więc Geralt i Yennefer dostają w ramach spłaty starych długów śmierć honorową: wspólną kąpiel i nóż do otwarcia żył. Cesarz odprowadza ich do łaźni i obiecuje Yennefer, że nie skrzywdzi „córki pani i wiedźmina Geralta": deptał trupy i tańczył na kurhanach wrogów, ale tego, o co go podejrzewają, zwyczajnie by nie potrafił. Teraz to wie, także dzięki nim obojgu. Potem przytula szlochającą Ciri, szepcze w Starszej Mowie „va faill, luned", żegnaj, dziewczyno, i na jego rozkaz całe czarne wojsko odjeżdża z zamku, nie zostawiając ani strażnika, ani obiecanego noża. Ciri nie mówi Geraltowi i Yennefer o pożegnaniu ani słowa.