atrament na mapieOpis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Stefan Skellen, zwany Puszczykiem, pełni przy imperatorze Emhyrze funkcję koronera, specjalisty od służb i zadań specjalnych. Wezwania do cesarza przyjmuje bez mrugnięcia okiem, bo Puszczyka nigdy nic nie dziwi; myśli za to szybko i celnie, także o rzeczach, o których głośno myśleć nie wolno.
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
Na sekretnej naradzie w Loc Grim Skellen dostaje zadanie najwyższego priorytetu: gdy astrolog Xarthisius wskaże rejon poszukiwań, zorganizować tam obławę na pewną osobę, a niezależnie od tego sformować z najlepszych ludzi, gotowych na wszystko i nielękających się magii, specjalny oddział pod własnym dowództwem. Cel: odnaleźć i wziąć szturmem zamaskowaną kryjówkę Vilgefortza, w której zdaniem cesarza przebywa poszukiwana. Zasady są proste i Puszczyk streszcza je sam: osobie, którą tam zastanie, nie może spaść włos z głowy, Vilgefortzowi zaś głowa ma spaść raz na zawsze, podobnie jak każdemu czarodziejowi u jego boku, bez wyjątków.
Koroner zjeżdża osobiście do prefektury w Amarillo i od trzech tygodni każe cesarskim Prowincjom szukać pewnej dziewczyny wszystkimi dostępnymi środkami, aż do odwołania, z rozkazu cesarza. Gdy jedyny ocalały z rozbitego nad Veldą konwoju melduje, że Szczury grasują w siódemkę, a jego samego dopadła jasnowłosa dziewuszka o mistrzowskim, precyzyjnym cięciu, Puszczyk wychyla się z cienia i wypytuje o szczegóły. Potem, starannie pilnując, by mina i gest wypadły przekonująco, ucina domysły prefekta: wysztafirowana bandytka to „z pewnością nie ta", poszukiwania kontynuować. A pozornie obojętnym głosem dokłada rozkaz w sprawie Szczurów: wyłapać i powiesić wszystkich, całą siódemkę, bez wyjątków i bez brania żywcem, „nie chcemy już o nich słyszeć ani słowa". Człowiek, który w Loc Grim słyszał od Emhyra, że poszukiwanej nie może spaść włos z głowy, uważa przy tym rozkazie, by nie zdradził go własny głos.
Z ustaleń Fringilli Vigo wynika, dokąd posłano Puszczyka po wpadce astrologa: Xarthisius określił miejsce pobytu poszukiwanej przez cesarza osoby z tolerancją stu mil, wskazując dzikie pustkowie za masywem Tir Tochair, za źródłami Veldy, i wysłany tam Skellen znalazł wyłącznie skorpiony i sępy.
Objeżdżając elfie dwory, Puszczyk zostawia po sobie ślad, który niepokoi samych pytanych: u wolnych elfów z Gór Sinych rozmawiał z Filavandrelem nie tyle o ściganych zdrajcach, ile o oryginalnej wersji proroctwa Ithlinne, o Starszej Krwi i o legendarnym portalu łączącym Tor Lara z Wieżą Jaskółki; u Franceski Findabair posłuchania nie dostał, bo królowa nie przyjmuje Wielkiego Cesarskiego Nikogo. Swój doprowadza tymczasem do końca: w przydrożnej oberży , najsłynniejszego łowcę nagród Południa, płacąc sto florenów za to, by w ogóle nie było, i uprzedzając solennie, że cena nie wzrośnie ani za żywą, ani za znalezione w niej osobliwości. Na pożegnanie drwi z rzemieślnika, który robi, co musi, i pod długim spojrzeniem łowcy uśmieszek znika mu z twarzy.
Prawda o tym, jak daleko zaszedł pościg za Falką, wychodzi na jaw w chacie na bagnach Pereplutu: uratowana z wykrotu dziewczyna wyznaje Vysogocie, że to Puszczyk, Stefan Skellen, rozciął jej twarz. Więcej o okolicznościach nie mówi. Po nadrzecznych osadach Ebbing krąży tymczasem wataha konnych: najpierw grozi chłopom mieczem i ogniem za ukrywanie zbiega, potem obiecuje nagrodę, ale już nie za dziewczynę, lecz za odnalezienie jej trupa. Ścigającym potrzebny jest dowód śmierci i bez niego nie zrezygnują.
Sześć dni po rzezi Szczurów Puszczyk zjawia się w osadzie Zazdrość i, bawiąc się nahajką, uważnie wysłuchuje relacji syna trumniarza, Nycklara, o starciu Bonharta z siódmą Szczurzycą: o ciosach zbyt szybkich dla ludzkiego oka i o tym, że oboje odskoczyli od siebie niedraśnięci. Człowiek, który sam wyznaczył za tę dziewczynę nagrodę, idzie więc już tropem własnego najemnika.
Raporty Vattiera de Rideaux donoszą cesarzowi, że koroner poczyna sobie niezbyt jasno: swój specjalny oddział, wielce podejrzaną zgraję, werbuje w forcie Rocayne w Maecht, a pod koniec sierpnia wynajął osławionego najemnego mordercę, jakoby do likwidacji grasującej po Geso bandyckiej szajki; Vattier pyta głośno, czy to zadanie cesarskiego koronera. Wokół Puszczyka zaciskają się przy tym niewidzialne pętle: jego lokalizację Vattier sprzedaje iluzji Rience'a w zamian za głowę Cahira, sam chwali się człowiekiem ulokowanym „bardzo blisko Skellena", a wszystko to razem trafia przez Cantarellę do Assire var Anahid.
Czternastego września Dacre Silifant przyprowadza do fortu Rocayne zwerbowanych mołojców i oddział Puszczyka rośnie do dwudziestu dwóch osób, z czujną Kenną Selborne do spraw magii. Koroner dokonuje przeglądu z nogami na stole i nahajką w ręku, myśląc, że wszyscy ci zawodowi zabójcy mają takie same, płaskie jak u węża oczy, i wzdychając w duchu, że gdyby nie polityka, poszłoby się z taką hulajpartią rabować jak za młodu. Rozkazy wydaje konkretne: działać w Ebbing dyskretnie, bo to formalnie królestwo autonomiczne. Jeszcze tego samego dnia jego ludzie przywożą z Malhoun Nycklara, posłańca listów Bonharta; groźbą trzydziestu nahajów Skellen wydobywa z chłopaka adresy (miecznik Esterhazy w i kupiec w ) oraz treść zasłyszanego zdania o „hecy w szczwalni", które i rozszyfrowują jako umówione ostrzeżenie przed pościgiem. W obie miejscowości ruszają grupy hanzy. Sedno sprawy wykłada ludziom w drodze Boreas Mun: Bonhart miał z panem Skellenem umowę, że dziewczynę zwaną Falką zabije, i skrewił, zostawiając ją przy życiu, a prawo pana Skellena jest zażądać, by z tego zdał sprawę. Dla kogo łowca chowa Falkę żywą, nie wie nikt; pewne jest tylko, że nie dla barona z Geso, jak koroner zrazu podejrzewał. Pościg spóźnia się o jeden dzień: gdy grupa wraca z Fano, z Claremont nadchodzi wieść o masakrze.
Tajemnicze zniknięcie Puszczyka i całego jego oddziału odbija się echem na cesarskim dworze: Emhyr publicznie ruga za nie Vattiera, a wraz z koronerem przepadli bez śladu i ulokowani przy nim ludzie obu wywiadów, Neratin Ceka Vattiera i Jediah Mekesser, o którego losie Assire var Anahid zamierza wkrótce wiedzieć więcej niż ktokolwiek w stolicy.
W Goworożcu Puszczyk gra koncertowo podwójną rolę: na oczach obozu odgrywa scenkę odmowy wobec Kenny Selborne, by nie spłoszyć wykrytego przez nią niewidzialnego szpiega, a nazajutrz patrzy, jak jego ludzie robią szpiega „na pieroga". Nad przykrępowanym do stołu Rience'em wygłasza z satysfakcją wykład o jego karierze zdrajcy i podwójnego agenta, po czym każe grzać żelaza. Przesłuchanie przerywa przyjazd Bonharta z pojmaną dziewczyną, a naradę we troje kończy głos Vilgefortza z ksenoglozu, który bez ogródek wykłada, dla kogo koroner morduje: dla Ardala aep Dahy i Joachima de Wetta, książąt urażonych odtrąceniem ich córek przez Emhyra, traktujących nisko urodzonego parweniusza jak narzędzie. Skellen odpowiada, że popiera sprawę rewolucji z idei: po tyranii przyjdzie monarchia konstytucyjna, a po niej demokracja, i musi znosić rechot całej trójki rozmówców. Podczas rzuca za nią i rozcina jej twarz; drugim orionem, z zimną furią, zabija , który zastrzelił mierzącą do uciekinierki , po czym każe zakopać go w gnoju razem z , by po zdrajcach nie został ślad. Na zimę rozstawia po osadach „puste runki", czatownie na ściganą; czwórka z karczmy pod .
Pościg, który Skellen prowadzi od Dun Dâre wspólnie z Bonhartem i Rience'em, rozpada mu się w rękach nad Tarn Mira. Najpierw Kenna Selborne z Viernym, Echrade i Krielem odmawiają dalszej służby i zawracają; koroner grozi im katem i czerwonymi hakami, obiecuje, że jeszcze się spotkają, i słyszy w odpowiedzi, że może nawet na jednym szafocie, bo jego kaźnić będą nie z jaśnie książętami, lecz z chamami. Potem, na lodzie, pułapka ściganej zamienia obławę w rzeź: rzucony w łyżwiarkę orion Skellena grzęźnie w twarzy własnego podkomendnego, , a zaklęcie Rience'a posyła niemal wszystkich do przerębli. Puszczyk, wywleczony z czarnej wody, siny i dygoczący, przeżywa we trzech z i ; Ciri, jak wyzna potem pośmiertnemu głosowi pustelnika, świadomie powstrzymała zemstę i darowała życie temu, który ją oszpecił. Rok później, w ramie procesu, zwolniona psionicznym pchnięciem Kenna myśli o nim, że Puszczyk na wiatr nie gadał i nawet zza grobu gotów się mścić.
Zimą Puszczyk odnajduje się w miejscu, w którym nikt by go nie szukał: przy stole Vilgefortza, w zamku bez okien, jako gość wieczerzy z uwięzioną Yennefer. Przeziębiony na amen, kicha, kaszle i smarka w batystową chusteczkę, a czarodziejka częstuje go uszczypliwościami i pyta po nilfgaardzku, czy nie ma aby pełnych gaci. Odpowiada we wspólnym, że nazywa się Stefan Skellen i że gaci pełnych bynajmniej nie ma; ba, wciąż wydaje mu się, że jest w dużo lepszej sytuacji niż ona.
Zakatarzony tak, że nie pomaga nawet magia, Skellen organizuje w Toussaint zjazd spiskowców: wybrał to księstwo, bo jako jedyny zakątek Cesarstwa nie ma własnych służb i nie jest naszpikowane agentami Vattiera, a wiecznie rozbawionego kraiku nikt nie traktuje poważnie. Książętom, którzy wypominają mu nieudane łowy na Cintryjkę i niebezpieczny mariaż z Vilgefortzem, odpowiada uszczypliwościami o czekających ich frontach, sam zaś gardłuje za monarchią konstytucyjną, postępem i władzą ludu, czym zebrani ani myślą się przejmować. To on wnosi do spisku kluczowy atut: Vilgefortz odda im zamachowca pod magiczną protekcją, Yennefer zauroczoną i zaprogramowaną jak golem, a legenda o mścicielce dopisze się sama. Przyparty żądaniem rękojmi szczerości, po krótkim wahaniu wyjawia zebranym miejsce pobytu czarodzieja, nie wiedząc, że u wylotu starożytnych trąb podsłuchowych siedzi wiedźmin.
Podczas szturmu na zamek Stygga Vilgefortz każe Skellenowi osobiście pokazać, ile warte jest wojsko wynajęte za jego złoto. Puszczyk, któremu meldunki o demonach, niechybnych łucznikach i „upiorze grafa aep Ceallach" rozkładają najemników, ratuje morale przewrotną komendą: nie będą mieszać się do konfliktu sił piekielnych, poczekają przy jedynych schodach wyjściowych i zobaczą, kto spróbuje nimi zejść. Każe przy tym palić w żelaznych koszach zamkowe obrazy, kwitując wahanie żołdaka słowami, że sztuka umarła. Gdy schodami schodzą Geralt, Ciri i Yennefer, jego ludzie topnieją i cofają się mimo wrzasków; wysłany po kusze Boreas Mun już galopuje na wschód, a bełt, który Puszczyk sam posyła z przyklęku, Ciri odbija mieczem w powietrzu. Kres przynosi mu wkroczenie czarnych salamander: przed stojącym pod kolumną, białym jak papier Skellenem staje oficer w bogato srebrzonym hełmie, sam Emhyr var Emreis, i oznajmia, że Stefan Skellen stanie przed sądem i poniesie karę za zdradę. Wyprowadzają go bez wiązania rąk, jak nie gemajna.
Po uczciwym i dokładnym procesie, którego zażądał cesarz, Najwyższy Trybunał Imperium uznaje Skellena winnym zdrady stanu i udziału w spisku na porządek Imperium oraz na osobę Cesarskiego Majestatu, bez okoliczności łagodzących i bez prawa łaski. Wyrok odczytany na sali rozpraw brzmi jak rytuał wymazania: zdrajca, niegodzien stąpać po ziemi Cesarstwa, zostanie zawleczony na włóczydle na plac Tysiąclecia, powieszony między niebem a ziemią, spalony, a popiół rozrzucony na cztery wiatry. Przewodniczący Trybunału wypowiada jego imię po raz ostatni: od tej chwili ma być ono zapomniane.
Każdy prowadzi do streszczenia rozdziału, w którym się wydarzył.
r. 31Fałszywa Cirilla na dworze Emhyra: W sali tronowej Loc Grim herold ogłasza pełną tytulaturę Cirilli z Cintry, a Emhyr uroczyście wita jasnowłosą dziewczynę z Północy, nadaje jej tytuł princessy Rowan i Ymlac i odsyła ją do odległego zamku Darn Rowan. Prawda pada za zamkniętymi drzwiami biblioteki: do twierdzy Nastrog przywieźli ją nie Vilgefortz, nie Rience i nie graf Cahir, którzy gwarantowali schwytanie Cirilli na Thanedd, lecz nieznany człowiek i półelf, a sama dziewczyna jest podstawioną fałszywką. Cesarz obejmuje prawdę tajemnicą stanu i uruchamia machinę: astrolog Xarthisius ma astromancją namierzyć zaginioną, Vattier de Rideaux ma ująć Rience'a i Cahira i dostarczyć ich na tortury do Darn Ruach, a Stefan Skellen ma sformować specjalny oddział i wziąć szturmem kryjówkę Vilgefortza, w której zdaniem cesarza przebywa prawdziwa Ciri: jej nie może spaść włos z głowy, Vilgefortzowi i każdemu magowi przy nim głowa ma spaść raz na zawsze. Emhyr kończy słowami, które mówią więcej, niż dwór może zrozumieć: prawdziwą Ciri rozpozna na końcu świata i w ciemnościach piekieł.r. 33Rozkaz Puszczyka: U prefekta w Amarillo jedyny ocalały z rozbitego nad Veldą konwoju melduje, że Szczury napadają w siódemkę, a dopadła go ta siódma: jasnowłosa dziewuszka, prawie dzieciak, której mistrzowskiego cięcia nie powstydziłby się fechmistrz. Przysłuchujący się z cienia Stefan Skellen, koroner cesarza kierujący od trzech tygodni poszukiwaniami pewnej dziewczyny, wypytuje o szczegóły, po czym, starannie pilnując miny i głosu, ucina domysły prefekta: wysztafirowana bandytka to „z pewnością nie ta", poszukiwania kontynuować. A potem pozornie obojętnie rozkazuje wyłapać i powiesić wszystkie Szczury, całą siódemkę, bez wyjątków i bez brania żywcem, bo „nie chcemy już o nich słyszeć ani słowa". Człowiek, który w Loc Grim dostał od Emhyra rozkaz, by poszukiwanej nie spadł włos z głowy, właśnie cicho skazał ją na śmierć.r. 39Zlecenie dla Bonharta: Przed przydrożną oberżą na Południu czeka dwudziestu zbrojnych Stefana Skellena, a przy stole cesarski koroner dobija targu z Bonhartem, sławnym łowcą nagród. Sto florenów za to, by Falki w ogóle nie było; za żywą ani grosza więcej, głowa niepotrzebna, wystarczy słowo człowieka słynącego z solidności. Bonhart zna trasę Szczurów na pamięć, od Fen Aspra przez Tyffi i Druigh po Loredo, i wie, że banda jedzie na Bandycki Szlak zimować w górach; obiecuje przeciąć jej drogę najdalej w dwadzieścia dni, a głowy zabrać mimo wszystko, bo za ich okazanie zapłacą mu jeszcze baronowie i Varnhagenowie. Człowiek, który w Amarillo skazał Szczury na śmierć wbrew rozkazom cesarza, właśnie wynajął na nie najlepszego zabójcę, jakiego zna Południe.r. 50Ucieczka z Goworożca: W dzień jesiennej Równonocy los zbiera we wsi Goworożec wszystkich, którzy ścigają Ciri: Bonhart przywozi ją na łańcuchu do Skellena, przy stole siedzi pojmany chwilę wcześniej Rience, a z jego srebrnego ksenoglozu przemawia sam Vilgefortz. Podczas targu o dziewczynę na jaw wychodzi wszystko naraz: Skellen morduje na zlecenie spiskujących przeciw Emhyrowi książąt, Vilgefortzowi potrzebne jest tylko łożysko Ciri, a Bonhart sprzedaje ją za dwa tysiące florenów z prawem przyglądania się. O losie dziewczyny przesądza jednak ktoś inny. Czujna Kenna Selborne próbuje wejść w jej myśli, a odepchnięta z krwotokiem, sama wpycha jej do ręki broń: Ciri odzyskuje Siłę, której wyrzekła się na pustyni Korath. Psionicznym uderzeniem powala wartowników, Neratin Ceka, agent Vattiera, przecina jej więzy i ceną życia zatrzymuje Bonharta, a Kelpie przesadza siedmiostopowy kołowrót jak czarna jedwabna wstęga. W zamieszaniu giną czworo: Ceka rozpłatany przez Bonharta, Kabernik Turent od miecza Ciri, Chloe Stitz od bełtu Jediaha Mekessera, który nie pozwolił jej strzelić do dziewczyny, i sam Mekesser od oriona Skellena. Drugi orion, rzucony za uciekającą, rozcina jej twarz: to rana, z którą kilka dni później znajdzie ją pustelnik na Pereplucie. Pościg gubi trop w nienaturalnej nawałnicy, wśród opowieści o rosnącym do rozmiarów smoka słomianym jednorożcu, o zacierającej ślady kawalkadzie widm na końskich szkieletach i o wyciu beann'shie.r. 51Bitwa na lodzie Tarn Mira: Po blisko trzech tygodniach pościgu od Dun Dâre myśliwi dopadają zdobycz na zamarzniętym jeziorze Tarn Mira i dopiero na lodzie pojmują, kto tu na kogo polował. Ślady stóp Ciri, idącej rzekomo pieszo środkiem jeziora, urywają się nagle: dziewczyna założyła łyżwy i we mgle zawraca ku rozciągniętej w ławę pogoni. W przelotach ginie Stigward i dwaj gemmerscy żołnierze, Ola Harsheim pada podcięty pod kolano, a rzucony w łyżwiarkę orion Skellena grzęźnie w twarzy właśnie jego. Zaklęcie Rience'a, zamiast przegrodzić jej drogę, rozrywa taflę wzdłuż: w czarnej wodzie lądują niemal wszyscy, a Ciri przefruwa nad szczeliną i dogania uciekającego Berta Brigdena. Wiszącemu u krawędzi kry Rience'owi, który kupczy wiedzą o miejscu przetrzymywania Yennefer, przypomina obietnicę nauczenia jej bólu „tymi palcami", po czym przejeżdża łyżwą wzdłuż krawędzi: na lodzie zostaje osiem palców, a czarodziej tonie razem ze swoim ksenoglozem. Z dziesięciu ludzi, którzy weszli na lód, wychodzą z niego żywi tylko Skellen, Boreas Mun i Dacre Silifant; Bonhart, który pułapkę przewidział i zawrócił po konia, gna już brzegiem, by odciąć dziewczynie drogę do północnego krańca jeziora.r. 55Podsłuch pod Pomerol: Rutynowy kontrakt na potwora z lochów winnicy Pomerol kończy się odkryciem, które zmienia bieg całej wyprawy. Geralt, zapadłszy się w podziemia dawnej kopalni, trafia przez sekretne przejście do starożytnej komnaty podsłuchowej z mosiężnymi trąbami, a z nich płynie narada, której nikt postronny nie miał prawa usłyszeć. W Toussaint, jedynym zakątku Cesarstwa wolnym od agentów Vattiera de Rideaux, zjechali się pod pozorem kupieckich interesów spiskowcy: Stefan Skellen, książęta Ardal aep Dahy i Joachim de Wett, hrabia Broinne i pan Leuvaarden. Urażeni odtrąceniem swoich córek i żon dla „przybłędy z Cintry", uzgadniają śmierć Emhyra i osadzenie na tronie princa Voorhisa, a zamachu ma dokonać zamachowiec pod magiczną protekcją Vilgefortza: trzymana w więzieniu, zauroczona i zaprogramowana jak golem Yennefer, która po wszystkim popełni samobójstwo. Na koniec, jako rękojmię szczerości, Skellen wyjawia zebranym aktualne miejsce pobytu Vilgefortza. Geralt u wylotu trąb zaciska pięści aż do bólu i wytęża słuch oraz pamięć: właśnie dowiedział się, dokąd naprawdę musi jechać.r. 60Łaska cesarza: Oficer, który po szturmie zajmuje zamek Stygga i każe aresztować Skellena za zdradę, zdejmuje hełm dopiero w cztery oczy z Geraltem: to sam Emhyr var Emreis. Wiedźmin wita go imieniem Duny, bo domyślił się już, jaką rolę w krwi Ciri odegrał incest: cesarz Nilfgaardu jest jej ojcem, Jeżem z Erlenwaldu, który szesnaście lat temu wziął ślub z Pavettą w Cintrze. Emhyr opowiada wszystko: klątwę uzurpatora, pakt z Vilgefortzem i przepowiednię o synu Ciri, władcy świata, upozorowaną katastrofę na Głębi Sedny, w której naprawdę zginęła Pavetta, i plan poślubienia własnej córki, nieświadomej, kim jest jej mąż. Tajemnica ma umrzeć z tymi, którzy ją znają, więc Geralt i Yennefer dostają w ramach spłaty starych długów śmierć honorową: wspólną kąpiel i nóż do otwarcia żył. Cesarz odprowadza ich do łaźni i obiecuje Yennefer, że nie skrzywdzi „córki pani i wiedźmina Geralta": deptał trupy i tańczył na kurhanach wrogów, ale tego, o co go podejrzewają, zwyczajnie by nie potrafił. Teraz to wie, także dzięki nim obojgu. Potem przytula szlochającą Ciri, szepcze w Starszej Mowie „va faill, luned", żegnaj, dziewczyno, i na jego rozkaz całe czarne wojsko odjeżdża z zamku, nie zostawiając ani strażnika, ani obiecanego noża. Ciri nie mówi Geraltowi i Yennefer o pożegnaniu ani słowa.r. 60Szturm na zamek Stygga: Wszystkie drogi legendy schodzą się w zamku Stygga. Ciri przybywa do kryjówki Vilgefortza z własnej woli, by oddać się w zamian za wolność Yennefer, a gdy czarodziej odrzuca ofertę i wlecze ją do laboratorium, do zamku wdziera się kompania Geralta: zahipnotyzowani przez Regisa wartownicy sami otwierają bramę. Zwycięstwo kosztuje kompanię wszystko. Milva ginie w pojedynku łuczników na krużganku, osłaniając towarzyszy; Cahir zastępuje drogę Bonhartowi, by Ciri mogła ujść, i pada pod jego mieczem; raniona w udo Angoulême wykrwawia się w objęciach Ciri; Regis, który wyrwał Yennefer z magicznej matni, zostaje przez Vilgefortza rozdarty i stopiony białym ogniem wraz z kolumną. Rachunki wyrównują ocaleni. Ciri, przyparta na belkach zrujnowanego skrzydła, sięga po wahadłową naukę z Kaer Morhen, zwala Bonharta w przepaść, a zdradziecki atak nożem kończy cięciem przez gardło i zabiera łowcy trzy wiedźmińskie medaliony. Geralt, tłuczony żelaznym drągiem, myli maga iluzją z medalionu Fringilli i dwoma cięciami oraz dekapitacją kończy karierę największego wroga; pomaga i to, że zregenerowane oko Vilgefortza nigdy nie odzyskało koordynacji. Wiedźmin, wiedźminka i Yennefer schodzą potem razem po zalanych krwią schodach przez resztki najemników Skellena, aż na dole zamiast wyjścia czekają na nich czarne salamandry cesarskiego wojska.