Opis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Wychowanek arcykapłanki Nenneke, sposobiony przez nią na kapłana i kronikarza. Mieszka w Ellander, gdzie pracuje jako pisarczyk w sądzie grodzkim, ale całe dnie (a bywa, że i noce) spędza w wieży świątyni Melitele, studiując, przepisując i iluminując dzieła z biblioteki. Chudy jak patyk, niezgrabny, w za dużym ubraniu zalatującym inkaustem i kurzem, z siedmioma włoskami zarostu na podbródku: zaprzeczenie wszystkiego, co na dworach uchodzi za męską urodę. Nadrabia głową, bo wiedzy ma sporo i chętnie się nią dzieli, z upodobaniem do uczonych słów w rodzaju „analogii" i „casus belli". Nenneke pilnuje, by nie kręcił się koło młodych adeptek, co obu stronom wychodzi rozmaicie.
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
Do wieży Jarrego wpada Ciri z żądaniem wiedzy o wojnie, o której huczy cała świątynia. Chłopak, cytując traktaty historyczne od marszałka Pelligrama po Bronibora, dowodzi z miną uczonego, że wojny nie będzie: między Północą a Nilfgaardem panuje równowaga sił, Jaruga jest nie do sforsowania, a incydenty w Dol Angra to przypadki bez znaczenia, bo żadna ze stron nie może dać przeciwnikowi casus belli. Na podłodze rozkłada mapę i cierpliwie pokazuje dziewczynce Temerię, Cintrę i odległy Nilfgaard za Górami Amell; mniej cierpliwie znosi jej komentarze o księdze „Leczenie i uzdrawianie", z której wypada jednoznaczna rycina. Sam przy tym czerwieni się, jąka i patrzy na Ciri wzrokiem, który ona nazywa w duchu rozmazanym i lepkim, a próbę ukradkowego pocałowania jej włosów przypłaca reprymendą wygłoszoną lodowatym tonem skopiowanym od Yennefer. Na pożegnanie słyszy tylko, że Ciri wyjeżdża w sekretnych sprawach czarodziejek, i obiecuje, że będzie o niej myślał.