The full description of the event.
Na prośbę Geralta do świątyni Melitele przyjeżdża Yennefer, by zbadać zdolności Ciri i pomóc jej nad nimi zapanować. Zaczyna się od wzajemnej niechęci i buntu, ale pakt absolutnego posłuszeństwa i absolutnej, obustronnej szczerości zmienia wszystko. Testy potwierdzają to, co czarodziejka wiedziała od pierwszego spojrzenia: dziewczynka ma zdolności, jakich nie widuje się prawie nigdy (rozmowę telepatyczną podejmuje, nawet tego nie zauważając). Przy pradawnym głazie na przecięciu żył mocy Yennefer wymusza na niej ostatni koszmar i wykłada, dlaczego Chaos zsyła jej sny: boi się Dziecka Starszej Krwi i chce nim rządzić strachem. Potem przychodzą miesiące prawdziwej edukacji: gesty i formuły, czerpanie mocy z intersekcji (pierwsza próba kończy się krwotokiem z nosa i awanturą z Nenneke), psychokineza z rozniesioną w drzazgi szopą, księgi, rozmowy o dojrzewaniu i o Cintrze. Koszmary ustają. A między surową mistrzynią a upartą uczennicą rośnie więź, na którą żadna nie ma nazwy, dopóki przy tamowaniu krwi Yennefer nie powie do Ciri: „córeczko".
Full context: summary of chapter 26 →
What led to this event and what came of it. Effects are shown up to your bookmark.
W noc Midinváerne, Dnia Zimowego Przesilenia, Triss Merigold świadomie podaje Ciri kielich Białej Mewy i przez szafirowy amulet nawiązuje kontakt psychiczny z dziewczynką pogrążoną w transie. W wizji czarodziejka widzi Wzgórze pod Sodden i schodzący po zboczu szereg zmarłych, a Ciri z krwawiącą od róży z Shaerrawedd dłonią mówi o marmurowych schodach w otchłań, o Dziecku Starszej Krwi i o czarnym rycerzu z piórami na hełmie. Potem ustami dziewczynki zaczyna mówić ktoś inny: metaliczny, zimny głos, który nazywa Triss Czternastą i drwi z jej Czaru Identyfikacji, rozbijającego się o niekończące się kurtyny. Głos oświadcza, że Ciri nie jest dzieckiem: jest Białym Płomieniem, od którego zajmie się i spłonie świat, Starszą Krwią, Hen Ichaer, ziarnem, które nie wykiełkuje, lecz wybuchnie płomieniem, krwią, która będzie skalana, gdy nadejdzie Tedd Deireádh, Czas Końca. Wcześniejsze transy, o których wiedźmini opowiedzieli Triss tego samego wieczora, wywieszczyły śmierć Coënowi i Geraltowi. Wnioski z nocy Przesilenia wyznaczają dalszą drogę: Triss zostaje w twierdzy czuwać przy Ciri do wiosny, wiosną mała ma trafić do świątyni Melitele w Ellander, a Geralt, za radą Triss, ma zwrócić się o pomoc do zdolniejszej i bardziej doświadczonej czarodziejki: do Yennefer.
Na prośbę Geralta do świątyni Melitele przyjeżdża Yennefer, by zbadać zdolności Ciri i pomóc jej nad nimi zapanować. Zaczyna się od wzajemnej niechęci i buntu, ale pakt absolutnego posłuszeństwa i absolutnej, obustronnej szczerości zmienia wszystko. Testy potwierdzają to, co czarodziejka wiedziała od pierwszego spojrzenia: dziewczynka ma zdolności, jakich nie widuje się prawie nigdy (rozmowę telepatyczną podejmuje, nawet tego nie zauważając). Przy pradawnym głazie na przecięciu żył mocy Yennefer wymusza na niej ostatni koszmar i wykłada, dlaczego Chaos zsyła jej sny: boi się Dziecka Starszej Krwi i chce nim rządzić strachem. Potem przychodzą miesiące prawdziwej edukacji: gesty i formuły, czerpanie mocy z intersekcji (pierwsza próba kończy się krwotokiem z nosa i awanturą z Nenneke), psychokineza z rozniesioną w drzazgi szopą, księgi, rozmowy o dojrzewaniu i o Cintrze. Koszmary ustają. A między surową mistrzynią a upartą uczennicą rośnie więź, na którą żadna nie ma nazwy, dopóki przy tamowaniu krwi Yennefer nie powie do Ciri: „córeczko".
Gdy do Yennefer docierają wreszcie listy, na które czekała od dawna, czarodziejka i Ciri opuszczają świątynię Melitele: wyjeżdżają wczesnym rankiem, obie w męskich strojach podróżnych, w kapturach kryjących włosy, obie uzbrojone. Dokąd i po co jadą, Ciri nie wie; Jarremu powiedziała tylko, że chodzi o sekretne sprawy czarodziejek. Żegna je jedynie Nenneke, która prosi Yennefer, by chroniła małej jak źrenicy oka, i nie patrzy na chmary wron ciągnące ku Dolinie Pontaru. Na pożegnanie kapłanka mówi głośno to, o czym szepcze cała Północ: nadchodzą złe czasy i może się okazać, że Ithlinne wiedziała, co przepowiada. Nadchodzi Czas Miecza i Topora, Czas Pogardy i Wilczej Zamieci. Ciri woła z siodła, że wróci na pewno, i to niedługo. Nie wie, jak bardzo się myli.
Ciri, która uciekła nocą z Gors Velen, by przed pójściem do szkoły zobaczyć Geralta, wpada na farmę Hirundum ścigana przez Dziki Gon. Wiedźmin wybiega jej naprzeciw z mieczem, a z rozbłysku teleportu wychodzi Yennefer z twarzą bogini Zemsty i zaklęciem rozprasza widmową kawalkadę. Po raz pierwszy w życiu cała trójka staje obok siebie: wiedźmin, czarodziejka i dziecko, które łączy ich oboje. Geralt i Yennefer, skłóceni od lat, nie robią ku sobie ani kroku, a Ciri, postawiona między nimi, nie umie wybrać, do kogo podejść najpierw, więc ratuje się udanym omdleniem. Oboje zanoszą ją razem do domu i przesiadują przy łóżku do rana bez słowa, a nazajutrz na grobli między stawami zaczynają wreszcie rozmawiać, co Jaskier komentuje podglądającej ich Ciri słowem poety: najpierw on przeprasza ją, a potem ona jego.
Podczas bankietu przed zjazdem Vilgefortz zaprasza Geralta na rozmowę w cztery oczy: przez Galerię Chwały (gdzie Lydia van Bredevoort wiesza portret Lary Dorren, patrzącej z płótna oczami Ciri), przez iluzoryczny taras nad przepaścią, aż do gabinetu z klepsydrą. Czarodziej odsłania, jak głęboko pogrzebał w życiorysie wiedźmina (wie, że jego matka była czarodziejką), opowiada własną historię podrzutka, najemnika i maga z nienawiści, po czym składa propozycję: Geralt ma wstąpić w szeregi czarodziejów i przyłączyć się do tych, którzy wygrają nadchodzącą „haratanię na śmierć i życie", bo neutralnych zniszczy czas pogardy. Na koniec kładzie na szali Ciri: w tej grze na szachownicy stoi już czarny koń związany z wiedźminem przeznaczeniem, a przyjęcie propozycji to podobno jedyny sposób, by dziewczynki nie utracić. Geralt dostaje na przemyślenie jedną noc; ma myśleć, patrząc na gwiazdy, i nie pomylić ich z odbitymi na powierzchni stawu.
W noc przed naradą zjazdu Filippa Eilhart z wiernymi królom czarodziejami i redańskimi zbirami Dijkstry zakuwa w kajdany z dwimerytu przekupionych przez Nilfgaard zdrajców: Vilgefortza, Terranovę, Fercarta i Francescę Findabair. Ceną nocnej akcji są pierwsze ofiary, Lydia van Bredevoort i Hen Gedymdeith. Na naradzie w Garstangu Tissaia de Vries staje po stronie oskarżonych, a wprowadzone przez Yennefer medium wieszczy wybuch wojny i śmierć króla Vizimira; wtedy arcymistrzyni znosi jednym zaklęciem blokadę Garstangu, neutralizuje dwimeryt i uwalnia spiskowców. Z podziemi wyspy wysypują się sprowadzeni zdradą Scoia'tael pod wodzą Cahira i Rience'a i zaczyna się masakra, w której ginie kilkoro czarodziejów z obu stron. Geralt, torujący sobie drogę do Ciri i Yennefer, ścina Terranovę i wycina komando elfów, po czym u stóp Tor Lara zostaje zmasakrowany żelaznym kijem Vilgefortza; na koniec Wieża Mewy, do której wbiegła Ciri, zawala się wraz ze spaczonym teleportem. Kapituła i Rada przestają istnieć, a losy Ciri i Yennefer pozostają nieznane.
W sali tronowej Loc Grim herold ogłasza pełną tytulaturę Cirilli z Cintry, a Emhyr uroczyście wita jasnowłosą dziewczynę z Północy, nadaje jej tytuł princessy Rowan i Ymlac i odsyła ją do odległego zamku Darn Rowan. Prawda pada za zamkniętymi drzwiami biblioteki: do twierdzy Nastrog przywieźli ją nie Vilgefortz, nie Rience i nie graf Cahir, którzy gwarantowali schwytanie Cirilli na Thanedd, lecz nieznany człowiek i półelf, a sama dziewczyna jest podstawioną fałszywką. Cesarz obejmuje prawdę tajemnicą stanu i uruchamia machinę: astrolog Xarthisius ma astromancją namierzyć zaginioną, Vattier de Rideaux ma ująć Rience'a i Cahira i dostarczyć ich na tortury do Darn Ruach, a Stefan Skellen ma sformować specjalny oddział i wziąć szturmem kryjówkę Vilgefortza, w której zdaniem cesarza przebywa prawdziwa Ciri: jej nie może spaść włos z głowy, Vilgefortzowi i każdemu magowi przy nim głowa ma spaść raz na zawsze. Emhyr kończy słowami, które mówią więcej, niż dwór może zrozumieć: prawdziwą Ciri rozpozna na końcu świata i w ciemnościach piekieł.
Wyrzucona przez spaczony teleport z Tor Lara na bezimienną, bezwodną pustynię, Ciri przez kolejne doby walczy o życie: zlizuje poranną rosę z klingi kordzika, żywi się jaszczurczymi jajami i mrówkami, nocą kieruje się gwiazdą, którą sama nazwała Okiem, a gdy kończą się siły i magiczna energia, odpędza podszepty kordzika mówiącego głosem Tissai de Vries, by skończyć z cierpieniem. Gdy nad leżącą dziewczyną krążą już sępy, zjawia się przy niej młody jednorożec, któremu Ciri nada imię Konik: ociekającymi wodą kopytami zdradza, że w pobliżu jest źródło, prowadzi ją do jaru z mokrym piaskiem i uczy dokopywać się do wody. Odtąd wędrują razem ku widocznym na horyzoncie górom, dzieląc się znaleziskami i wspólnie zabijając jadowitego piaskowego potwora, w którego lej-pułapkę wpada Ciri. Ihuarraquax płaci za ratunek zatrutą raną uda, a bezradność wobec konającego towarzysza pchnie Ciri do sięgnięcia po magię, której zabroniła jej Yennefer.
Na pustyni, przy konającym od jadu Ihuarraquaxie, Ciri odkrywa, że nie ma tu żył wodnych, z których mogłaby czerpać, i łamie zakaz Yennefer: rozpala ognisko i sięga po energię ognia. Moc wypełnia ją jak roztopiony ołów, zaklęcie leczy jednorożca, ale żywioł natychmiast bierze górę: Ciri wykrzykuje inwokacje, których nigdy się nie uczyła, niebo przecina błyskawica, a płonąć zaczyna sama skała. W płomieniach staje kruczowłosa Falka i kusi potęgą oraz zemstą na wszystkich, którzy skrzywdzili dziewczynę ze Starszej Krwi, a ogień podsuwa obrazy szubienic, pali i stosów, na których obok wrogów stoją też najbliżsi: Yennefer, Geralt, Jaskier, Triss, wiedźmini z Kaer Morhen. Wołając „płoń, Falko", Ciri odrzuca kuszenie i wyrzeka się Mocy, całkowicie i, jak stwierdzą w swej naradzie jednorożce, nieodwołalnie: nie będzie mogła jej użyć już nigdy. Cena jest straszliwa. Dziewczyna, która jeszcze przed chwilą chciała sprowadzić na pustynię deszcz, zostaje na kamieniach pusta i obojętna na wszystko, nawet na konnych, którzy ją znajdują, i na skrzydła drapieżnego ptaka na hełmie ich dowódcy.
W karczmie wsi Glyswen popasają naraz Nissirowie Vercty, wiozący do Tyffi pojmanego Szczura Kayleigha, oraz Łapacze Skomlika, eskortujący do prefekta Ciri. Kayleigh uczy dziewczynę, jak wyprosić od karczmarza nóż i przepiłować jego powrozy, a potem do środka wpadają Szczury: Mistle przez okno, Giselher z Reefem drzwiami, Iskra od zaplecza. W rzezi giną wszyscy Nissirowie i Łapacze, a także karczmarz, ścięty, nim zdążył powiedzieć, komu przed chwilą pomógł. Ciri ratuje Kayleigha piruetem sprzed miecza Skomlika, w „uczciwej walce" tańczy między ciosami Łapacza i nie zadaje ciosu, choć widzi odsłonięcie; Skomlika ścina Mistle. W ucieczce przez wieś Ciri zabija po raz pierwszy w życiu człowieka: osadnika, który pchnął ją włócznią z zaskoczenia. Ta chwila będzie wracać w jej snach ze wszystkimi szczegółami.
W zamku Montecalvo Filippa Eilhart gromadzi przy okrągłym stole osiem czarodziejek: cztery obecne osobiście i cztery w postaci teleprojekcji, w tym ryzykującą głowę Assire var Anahid z Nilfgaardu i znienawidzoną przez Sabrinę Francescę Findabair. Po Thanedd magia jest rozbita i zagrożona, a Kapituły nie ma z kogo odbudować, proponuje więc Filippa rzecz niebywałą: sekretny, apolityczny konwent złożony wyłącznie z kobiet, który weźmie w ręce ster i będzie służył wyłącznie sprawom magii, ponad królestwami, rasami i frontami trwającej wojny. Mimo kłótni i nieufności żadna z zaproszonych nie przerywa projekcji: za czternaście dni spotkają się we własnych osobach, a Assire i Francesca mają przyprowadzić kandydatki na wolne krzesła. Dwunaste krzesło Filippa owija tajemnicą: zasiąść ma na nim osoba, która jest Śmiercią albo Życiem, Destrukcją lub Odrodzeniem, Ładem lub Chaosem. Zależy, jak na to spojrzeć.
Na odizolowanym polem ochronnym dziedzińcu w Dolinie Kwiatów Francesca Findabair odczarowuje wreszcie nefrytową figurynkę, którą nosiła za dekoltem od nocy puczu na Thanedd. Z figurki, wśród krzyku i bólu, wraca do własnej postaci Yennefer: kompresja artefaktowa trwała czterdzieści siedem dni i ocaliła jej życie, bo po Garstangu uganiał się za nią Rience, a pytana o Yennefer Francesca mogła zgodnie z prawdą odpowiadać, że czarodziejki w Dolinie Kwiatów nie ma. Rozpakowana poznaje bilans przespanej wojny i wieści o zmasakrowanym przez Vilgefortza Geralcie, po czym słyszy propozycję nie do odrzucenia: rekomendację do sekretnej loży czarodziejek, która interesuje się Ciri. Słowa, że nie spróbuje ucieczki, nie daje mimo ostrzeżenia, że Francesca wciąż ma jej matrycę i algorytm zaklęcia.
W przerwie obrad loży pilnowaną przez wszystkich Yennefer odnajduje przy bufecie z ostrygami Fringilla Vigo. Rozmowa dwóch zdeklarowanych nieprzyjaciółek brzmi jak wymiana banałów, a jest instrukcją: blokady Montecalvo nie złamią komponenty teleportacyjne, lepszy jest niepozorny, żywiołowy przyciągacz, choć teleportacja na zaimprowizowany przyciągacz bywa zabójcza i „przyjaciółce" Nilfgaardka by ją odradzała. Na koniec Fringilla wylewa na blat odrobinę morskiej wody ze skorupki ostrygi. Chwilę później Yennefer znika: łamie blokadę zamku i teleportuje się za daleko, by którakolwiek z czarodziejek mogła ją zawrócić. Triss i Margarita uspokajają wzburzoną lożę, że uciekinierka nie zdradzi, bo nie po to uciekła: chce ratować Ciri. Dokąd trafiła, wie tylko ten, kto wie, z którego wybrzeża pochodzą ostrygi.
Na drugim posiedzeniu loży w Montecalvo, pierwszym w pełnym, fizycznym składzie, Filippa Eilhart odkrywa karty: błędem czarodziejów było sadzanie na tronach wygodnych władców zamiast samej magii. Z królestwa Koviru ma wyrosnąć wielkie Królestwo Północy, imperium równoważące potęgę Nilfgaardu, a na jego tronie loża posadzi czarodziejkę, żeniąc ją z następcą kovirskiego tronu. Kandydatka, która zajmie dwunaste, puste krzesło przy stole, spełnia warunki niemożliwe do pogodzenia u nikogo innego: jest młodziutką panną z królewskiego rodu o niebywałych zdolnościach magicznych i wieszczych, nosicielką Starszej Krwi. Cirilla, córka Pavetty, wnuczka Calanthe: Lodowy Płomień Północy, Niszczycielka i Odnowicielka. Ciri z Cintry, Królowa Północy, z której krwi narodzi się Królowa Świata. Plan podpiera opowieść Franceski o Larze Dorren i stuletnim eksperymencie z genem Starszej Krwi oraz rewelacja Assire var Anahid, że dziewczyna przetrzymywana w Darn Rowan nie jest Ciri, więc cesarz nie ma w ręku niczego.
Na dziesięć dni przed wznowieniem ofensywy na Północy Emhyr odwiedza zamek Darn Rowan, gdzie Stella Congreve wychowała dziewczynę ogłoszoną w Loc Grim Cirillą z Cintry, a mistrz Robin Anderida maluje jej portret. Vattier melduje, że schwytanie Vilgefortza i sprowadzenie prawdziwej Cirilli to kwestia dni, więc z sobowtórem racja stanu każe „coś zrobić". A jednak w rozmowie sam na sam cesarz, poruszony wyznaniem dziewczyny, że jej własne imię jest nijakie i w sam raz dla kogoś, kto jest nikim, wyznaje jej, że została porwana bez jego rozkazu, prosi o wybaczenie i daje słowo, że nie spotka jej już żadna krzywda. Poproszona o dowolne życzenie, dziewczyna nie wybiera powrotu do domu, lecz pozostanie w Darn Rowan, u pani Stelli: wybiera dom, ciepło i serce. Cesarz dotrzymuje słowa, choć w duchu myśli, że właśnie przy takich wyborach popełnia się najstraszliwsze pomyłki, i czegoś, może dalekiego wspomnienia, nie wypowiada na głos.