The full description of the event.
W burzliwą noc na drodze do Hirundum nad ściganą przez majaki Ciri przelatuje Dziki Gon: kawalkada upiorów w trupich maskach na szkieletach koni, z Królem Gonu w przerdzewiałym szyszaku na czele (jego naszyjnik jest pusty jak stara grochowina, bo drogie kamienie wypadły z niego podczas gonitwy po niebie i stały się gwiazdami). Po raz pierwszy widma zwracają się do dziewczynki wprost: Dziecko Starszej Krwi, gwiazdooka córa Chaosu, należy do nich i ma dołączyć do orszaku, by gnać z nim aż po kraniec istnienia. Na krzyk Ciri, że są trupami, Król Gonu odpowiada śmiechem i zdaniem, które zostanie z nią na długo: tak, my jesteśmy trupami. Ale to ty jesteś śmiercią. Przed kawalkadą, która schodzi tej nocy niżej, niż latem schodzić powinna, ratuje Ciri dopiero zaklęcie Yennefer na grobli w Hirundum.
Full context: summary of chapter 28 →
What led to this event and what came of it. Effects are shown up to your bookmark.
W burzliwą noc na drodze do Hirundum nad ściganą przez majaki Ciri przelatuje Dziki Gon: kawalkada upiorów w trupich maskach na szkieletach koni, z Królem Gonu w przerdzewiałym szyszaku na czele (jego naszyjnik jest pusty jak stara grochowina, bo drogie kamienie wypadły z niego podczas gonitwy po niebie i stały się gwiazdami). Po raz pierwszy widma zwracają się do dziewczynki wprost: Dziecko Starszej Krwi, gwiazdooka córa Chaosu, należy do nich i ma dołączyć do orszaku, by gnać z nim aż po kraniec istnienia. Na krzyk Ciri, że są trupami, Król Gonu odpowiada śmiechem i zdaniem, które zostanie z nią na długo: tak, my jesteśmy trupami. Ale to ty jesteś śmiercią. Przed kawalkadą, która schodzi tej nocy niżej, niż latem schodzić powinna, ratuje Ciri dopiero zaklęcie Yennefer na grobli w Hirundum.
Ciri, która uciekła nocą z Gors Velen, by przed pójściem do szkoły zobaczyć Geralta, wpada na farmę Hirundum ścigana przez Dziki Gon. Wiedźmin wybiega jej naprzeciw z mieczem, a z rozbłysku teleportu wychodzi Yennefer z twarzą bogini Zemsty i zaklęciem rozprasza widmową kawalkadę. Po raz pierwszy w życiu cała trójka staje obok siebie: wiedźmin, czarodziejka i dziecko, które łączy ich oboje. Geralt i Yennefer, skłóceni od lat, nie robią ku sobie ani kroku, a Ciri, postawiona między nimi, nie umie wybrać, do kogo podejść najpierw, więc ratuje się udanym omdleniem. Oboje zanoszą ją razem do domu i przesiadują przy łóżku do rana bez słowa, a nazajutrz na grobli między stawami zaczynają wreszcie rozmawiać, co Jaskier komentuje podglądającej ich Ciri słowem poety: najpierw on przeprasza ją, a potem ona jego.
Podczas bankietu przed zjazdem Vilgefortz zaprasza Geralta na rozmowę w cztery oczy: przez Galerię Chwały (gdzie Lydia van Bredevoort wiesza portret Lary Dorren, patrzącej z płótna oczami Ciri), przez iluzoryczny taras nad przepaścią, aż do gabinetu z klepsydrą. Czarodziej odsłania, jak głęboko pogrzebał w życiorysie wiedźmina (wie, że jego matka była czarodziejką), opowiada własną historię podrzutka, najemnika i maga z nienawiści, po czym składa propozycję: Geralt ma wstąpić w szeregi czarodziejów i przyłączyć się do tych, którzy wygrają nadchodzącą „haratanię na śmierć i życie", bo neutralnych zniszczy czas pogardy. Na koniec kładzie na szali Ciri: w tej grze na szachownicy stoi już czarny koń związany z wiedźminem przeznaczeniem, a przyjęcie propozycji to podobno jedyny sposób, by dziewczynki nie utracić. Geralt dostaje na przemyślenie jedną noc; ma myśleć, patrząc na gwiazdy, i nie pomylić ich z odbitymi na powierzchni stawu.
W noc przed naradą zjazdu Filippa Eilhart z wiernymi królom czarodziejami i redańskimi zbirami Dijkstry zakuwa w kajdany z dwimerytu przekupionych przez Nilfgaard zdrajców: Vilgefortza, Terranovę, Fercarta i Francescę Findabair. Ceną nocnej akcji są pierwsze ofiary, Lydia van Bredevoort i Hen Gedymdeith. Na naradzie w Garstangu Tissaia de Vries staje po stronie oskarżonych, a wprowadzone przez Yennefer medium wieszczy wybuch wojny i śmierć króla Vizimira; wtedy arcymistrzyni znosi jednym zaklęciem blokadę Garstangu, neutralizuje dwimeryt i uwalnia spiskowców. Z podziemi wyspy wysypują się sprowadzeni zdradą Scoia'tael pod wodzą Cahira i Rience'a i zaczyna się masakra, w której ginie kilkoro czarodziejów z obu stron. Geralt, torujący sobie drogę do Ciri i Yennefer, ścina Terranovę i wycina komando elfów, po czym u stóp Tor Lara zostaje zmasakrowany żelaznym kijem Vilgefortza; na koniec Wieża Mewy, do której wbiegła Ciri, zawala się wraz ze spaczonym teleportem. Kapituła i Rada przestają istnieć, a losy Ciri i Yennefer pozostają nieznane.
W sali tronowej Loc Grim herold ogłasza pełną tytulaturę Cirilli z Cintry, a Emhyr uroczyście wita jasnowłosą dziewczynę z Północy, nadaje jej tytuł princessy Rowan i Ymlac i odsyła ją do odległego zamku Darn Rowan. Prawda pada za zamkniętymi drzwiami biblioteki: do twierdzy Nastrog przywieźli ją nie Vilgefortz, nie Rience i nie graf Cahir, którzy gwarantowali schwytanie Cirilli na Thanedd, lecz nieznany człowiek i półelf, a sama dziewczyna jest podstawioną fałszywką. Cesarz obejmuje prawdę tajemnicą stanu i uruchamia machinę: astrolog Xarthisius ma astromancją namierzyć zaginioną, Vattier de Rideaux ma ująć Rience'a i Cahira i dostarczyć ich na tortury do Darn Ruach, a Stefan Skellen ma sformować specjalny oddział i wziąć szturmem kryjówkę Vilgefortza, w której zdaniem cesarza przebywa prawdziwa Ciri: jej nie może spaść włos z głowy, Vilgefortzowi i każdemu magowi przy nim głowa ma spaść raz na zawsze. Emhyr kończy słowami, które mówią więcej, niż dwór może zrozumieć: prawdziwą Ciri rozpozna na końcu świata i w ciemnościach piekieł.
Wyrzucona przez spaczony teleport z Tor Lara na bezimienną, bezwodną pustynię, Ciri przez kolejne doby walczy o życie: zlizuje poranną rosę z klingi kordzika, żywi się jaszczurczymi jajami i mrówkami, nocą kieruje się gwiazdą, którą sama nazwała Okiem, a gdy kończą się siły i magiczna energia, odpędza podszepty kordzika mówiącego głosem Tissai de Vries, by skończyć z cierpieniem. Gdy nad leżącą dziewczyną krążą już sępy, zjawia się przy niej młody jednorożec, któremu Ciri nada imię Konik: ociekającymi wodą kopytami zdradza, że w pobliżu jest źródło, prowadzi ją do jaru z mokrym piaskiem i uczy dokopywać się do wody. Odtąd wędrują razem ku widocznym na horyzoncie górom, dzieląc się znaleziskami i wspólnie zabijając jadowitego piaskowego potwora, w którego lej-pułapkę wpada Ciri. Ihuarraquax płaci za ratunek zatrutą raną uda, a bezradność wobec konającego towarzysza pchnie Ciri do sięgnięcia po magię, której zabroniła jej Yennefer.
Na pustyni, przy konającym od jadu Ihuarraquaxie, Ciri odkrywa, że nie ma tu żył wodnych, z których mogłaby czerpać, i łamie zakaz Yennefer: rozpala ognisko i sięga po energię ognia. Moc wypełnia ją jak roztopiony ołów, zaklęcie leczy jednorożca, ale żywioł natychmiast bierze górę: Ciri wykrzykuje inwokacje, których nigdy się nie uczyła, niebo przecina błyskawica, a płonąć zaczyna sama skała. W płomieniach staje kruczowłosa Falka i kusi potęgą oraz zemstą na wszystkich, którzy skrzywdzili dziewczynę ze Starszej Krwi, a ogień podsuwa obrazy szubienic, pali i stosów, na których obok wrogów stoją też najbliżsi: Yennefer, Geralt, Jaskier, Triss, wiedźmini z Kaer Morhen. Wołając „płoń, Falko", Ciri odrzuca kuszenie i wyrzeka się Mocy, całkowicie i, jak stwierdzą w swej naradzie jednorożce, nieodwołalnie: nie będzie mogła jej użyć już nigdy. Cena jest straszliwa. Dziewczyna, która jeszcze przed chwilą chciała sprowadzić na pustynię deszcz, zostaje na kamieniach pusta i obojętna na wszystko, nawet na konnych, którzy ją znajdują, i na skrzydła drapieżnego ptaka na hełmie ich dowódcy.
W karczmie wsi Glyswen popasają naraz Nissirowie Vercty, wiozący do Tyffi pojmanego Szczura Kayleigha, oraz Łapacze Skomlika, eskortujący do prefekta Ciri. Kayleigh uczy dziewczynę, jak wyprosić od karczmarza nóż i przepiłować jego powrozy, a potem do środka wpadają Szczury: Mistle przez okno, Giselher z Reefem drzwiami, Iskra od zaplecza. W rzezi giną wszyscy Nissirowie i Łapacze, a także karczmarz, ścięty, nim zdążył powiedzieć, komu przed chwilą pomógł. Ciri ratuje Kayleigha piruetem sprzed miecza Skomlika, w „uczciwej walce" tańczy między ciosami Łapacza i nie zadaje ciosu, choć widzi odsłonięcie; Skomlika ścina Mistle. W ucieczce przez wieś Ciri zabija po raz pierwszy w życiu człowieka: osadnika, który pchnął ją włócznią z zaskoczenia. Ta chwila będzie wracać w jej snach ze wszystkimi szczegółami.
W górskiej kryjówce po rzezi w Glyswen Szczury stają wokół Ciri półkolem i odprawiają coś na kształt rytuału: „nie masz nic, nie masz niczego i nikogo, wszędzie będziesz obca". Giselher daje jej nabijany srebrem pas, Mistle atłasowy kabacik, Kayleigh sztylecik, Asse pendent, Reef rękawiczki, a Iskra berecik z bażancimi piórami i pytanie, jak nazywać małą sokoliczkę. Ciri odpowiada w Starszej Mowie: Gvalch'ca, Sokolica. Elfka orzeka, że mała będzie nosić imię Starszego Ludu, które sama wybrała: Falka. Tak dziewczyna, którą Falka kusiła w płomieniach na pustyni i która wedle odczytanej w Dorian genealogii nosi w żyłach krew córki Falki, przyjmuje imię spalonej buntowniczki i zostaje siódmym Szczurem. W czasach pogardy ten, kto jest sam, musi zginąć; Ciri nie jest już sama, ale przestaje też być, na oczach czytelnika, tą samą Ciri.
W zamku Montecalvo Filippa Eilhart gromadzi przy okrągłym stole osiem czarodziejek: cztery obecne osobiście i cztery w postaci teleprojekcji, w tym ryzykującą głowę Assire var Anahid z Nilfgaardu i znienawidzoną przez Sabrinę Francescę Findabair. Po Thanedd magia jest rozbita i zagrożona, a Kapituły nie ma z kogo odbudować, proponuje więc Filippa rzecz niebywałą: sekretny, apolityczny konwent złożony wyłącznie z kobiet, który weźmie w ręce ster i będzie służył wyłącznie sprawom magii, ponad królestwami, rasami i frontami trwającej wojny. Mimo kłótni i nieufności żadna z zaproszonych nie przerywa projekcji: za czternaście dni spotkają się we własnych osobach, a Assire i Francesca mają przyprowadzić kandydatki na wolne krzesła. Dwunaste krzesło Filippa owija tajemnicą: zasiąść ma na nim osoba, która jest Śmiercią albo Życiem, Destrukcją lub Odrodzeniem, Ładem lub Chaosem. Zależy, jak na to spojrzeć.
Na odizolowanym polem ochronnym dziedzińcu w Dolinie Kwiatów Francesca Findabair odczarowuje wreszcie nefrytową figurynkę, którą nosiła za dekoltem od nocy puczu na Thanedd. Z figurki, wśród krzyku i bólu, wraca do własnej postaci Yennefer: kompresja artefaktowa trwała czterdzieści siedem dni i ocaliła jej życie, bo po Garstangu uganiał się za nią Rience, a pytana o Yennefer Francesca mogła zgodnie z prawdą odpowiadać, że czarodziejki w Dolinie Kwiatów nie ma. Rozpakowana poznaje bilans przespanej wojny i wieści o zmasakrowanym przez Vilgefortza Geralcie, po czym słyszy propozycję nie do odrzucenia: rekomendację do sekretnej loży czarodziejek, która interesuje się Ciri. Słowa, że nie spróbuje ucieczki, nie daje mimo ostrzeżenia, że Francesca wciąż ma jej matrycę i algorytm zaklęcia.
W przerwie obrad loży pilnowaną przez wszystkich Yennefer odnajduje przy bufecie z ostrygami Fringilla Vigo. Rozmowa dwóch zdeklarowanych nieprzyjaciółek brzmi jak wymiana banałów, a jest instrukcją: blokady Montecalvo nie złamią komponenty teleportacyjne, lepszy jest niepozorny, żywiołowy przyciągacz, choć teleportacja na zaimprowizowany przyciągacz bywa zabójcza i „przyjaciółce" Nilfgaardka by ją odradzała. Na koniec Fringilla wylewa na blat odrobinę morskiej wody ze skorupki ostrygi. Chwilę później Yennefer znika: łamie blokadę zamku i teleportuje się za daleko, by którakolwiek z czarodziejek mogła ją zawrócić. Triss i Margarita uspokajają wzburzoną lożę, że uciekinierka nie zdradzi, bo nie po to uciekła: chce ratować Ciri. Dokąd trafiła, wie tylko ten, kto wie, z którego wybrzeża pochodzą ostrygi.
Na drugim posiedzeniu loży w Montecalvo, pierwszym w pełnym, fizycznym składzie, Filippa Eilhart odkrywa karty: błędem czarodziejów było sadzanie na tronach wygodnych władców zamiast samej magii. Z królestwa Koviru ma wyrosnąć wielkie Królestwo Północy, imperium równoważące potęgę Nilfgaardu, a na jego tronie loża posadzi czarodziejkę, żeniąc ją z następcą kovirskiego tronu. Kandydatka, która zajmie dwunaste, puste krzesło przy stole, spełnia warunki niemożliwe do pogodzenia u nikogo innego: jest młodziutką panną z królewskiego rodu o niebywałych zdolnościach magicznych i wieszczych, nosicielką Starszej Krwi. Cirilla, córka Pavetty, wnuczka Calanthe: Lodowy Płomień Północy, Niszczycielka i Odnowicielka. Ciri z Cintry, Królowa Północy, z której krwi narodzi się Królowa Świata. Plan podpiera opowieść Franceski o Larze Dorren i stuletnim eksperymencie z genem Starszej Krwi oraz rewelacja Assire var Anahid, że dziewczyna przetrzymywana w Darn Rowan nie jest Ciri, więc cesarz nie ma w ręku niczego.
Opowieść, którą Triss Merigold słyszy w tawernie w Bremervoord, rozstrzyga, dokąd zaprowadził Yennefer teleport z Montecalvo. Dziewiętnastego sierpnia, na sundzie między An Skellig a Spikeroog, czarodziejka spadła z nieba prosto w łososiowe sieci barkasu z Wysp Skellige. Osiem rybaczek wytaszczyło ją na pokład; gdy jedna sięgnęła po gaf, z sieci sino błysnęło, ale uwięziona ostatecznie poddała się dobrowolnie, obiecała nie rzucać uroków i nazwała swoje imię. Zawieziono ją na Ard Skellig, do Kaer Trolde, do jarla Cracha an Craite, który przyjął ją zrazu surowo, potem zaś traktował uprzejmie i grzecznie. Opowieść ma jednak ponury finał: wedle rybaczki czarodziejka „zabiła się własnymi czarami, sztuki magiczne wyczyniając", ostatniego dnia sierpnia, tuż przed nowiem. Ale to, jak zastrzega opowiadająca, jest już zupełnie inna historia.
Dijkstra przypływa do Lan Exeter prosić o milion bizantów na konną armię dla Redanii i słyszy od Esterada Thyssena twarde nie: Kovir jest neutralny, a traktatu z Nilfgaardem nie łamie się nawet w przewidywaniu, że złamie go druga strona. Nocą jednak król, naprowadzony przez Zuleykę na mądrości proroka Lebiody z Dobrej Księgi, znajduje rozwiązanie godne najlepszego kupca. Milion pochodzi ostatecznie ze skarbca hierarchy Novigradu, w zamian za udziały w spółkach handlu zamorskiego tworzonych ze współudziałem kupców nilfgaardzkich, tak że Nilfgaard w pewnej mierze sam opłaca zbrojenia Redanii; z kovirskich więzień i zesłań wychodzą za to ponad trzy tysiące „psotnych kotów", dysydentów i zabijaków, z których wyrosną słynni kondotierzy. Wysłannik króla wylegitymuje się kiedyś przed Dijkstrą ołowianym żołnierzykiem. Za kulisami sprawy stoi loża: sny, które podsunęły Esteradowi myśl o małżeństwie królewicza Tankreda z Cirillą, zsyłała królowi Sheala de Tancarville, działająca w porozumieniu z królową, i to ona melduje Filippie Eilhart, że w Kovirze wszystko załatwione pozytywnie.
Na dziesięć dni przed wznowieniem ofensywy na Północy Emhyr odwiedza zamek Darn Rowan, gdzie Stella Congreve wychowała dziewczynę ogłoszoną w Loc Grim Cirillą z Cintry, a mistrz Robin Anderida maluje jej portret. Vattier melduje, że schwytanie Vilgefortza i sprowadzenie prawdziwej Cirilli to kwestia dni, więc z sobowtórem racja stanu każe „coś zrobić". A jednak w rozmowie sam na sam cesarz, poruszony wyznaniem dziewczyny, że jej własne imię jest nijakie i w sam raz dla kogoś, kto jest nikim, wyznaje jej, że została porwana bez jego rozkazu, prosi o wybaczenie i daje słowo, że nie spotka jej już żadna krzywda. Poproszona o dowolne życzenie, dziewczyna nie wybiera powrotu do domu, lecz pozostanie w Darn Rowan, u pani Stelli: wybiera dom, ciepło i serce. Cesarz dotrzymuje słowa, choć w duchu myśli, że właśnie przy takich wyborach popełnia się najstraszliwsze pomyłki, i czegoś, może dalekiego wspomnienia, nie wypowiada na głos.
Romans, który wybucha między Geraltem a Fringillą Vigo wśród foliałów biblioteki Beauclair i trwa przez dwa zimowe miesiące, ma drugie dno. Nocą, po wyjściu od wiedźmina, czarodziejka przemierza pałac do zamaskowanej iluzją sekretnej komnaty, znanej tylko czarodziejom domu książęcego, i przez telekomunikator melduje się dziewięciu kobietom przy okrągłym stole. Filippa Eilhart pyta w imieniu loży o próby magicznego skanowania (nie było ani jednej) i o to, czy Fringilla zdoła utrzymać wiedźmina w Toussaint przynajmniej do maja. Czarodziejka, przemilczając, że Geralt dwukrotnie nazwał ją Yennefer w chwilach, w których miała prawo oczekiwać własnego imienia, odpowiada uczciwie: do maja chyba nie, ale zrobi wszystko, co w jej mocy, by zatrzymać go jak najdłużej.
Sprawa sukcesji Cintry, której królowie przy okrągłym stole bali się dotknąć, rozwiązuje się ponad ich głowami: Emhyr var Emreis żeni się z jasnowłosą dziewczyną z Darn Rowan, którą świat zna jako Cirillę z Cintry. Decyzja zapada podczas spaceru po pałacowym parku, przy rzeźbie pelikana rozdzierającego pierś dla piskląt: cesarz, poruszony odwagą dziewczyny, która sama nazywa siebie falsyfikatem niegodnym niczego, postanawia nie pozwolić Vattierowi zamordować „tego dziecka" i wybiera jedyne, jak uznaje, sensowne i honorowe rozwiązanie. Nie wiem, czy będę zdolny cię pokochać, mówi, obejmując płaczącą narzeczoną. Moja ty mała, biedna racjo stanu. W galerii władców Cintry, za Calanthe i Pavettą, zawisa portret szczupłej dziewczyny o smutnym spojrzeniu, podpisany „Cirilla Fiona Elen Riannon, królowa Cintry i cesarzowa Nilfgaardu"; Dijkstra myśli przy nim o czarodziejkach, Esterad Thyssen o tym, że to nie ta, którą widywał w snach, a dzwony biją dziwnie żałobnie.
Drugiego kwietnia, na nowiu, do Cintry zjeżdżają władcy Północy i delegacja Cesarstwa, by przy okrągłym stole zakończyć wojnę. Obradom przewodniczy hierarcha Hemmelfart, Nilfgaard reprezentuje baron Shilard Fitz-Oesterlen, a wśród królów zasiada hrabia Dijkstra. Rokowania toczą się jak targ: Henselt wyje „non possumus" w sprawie zwrotu Górnego Aedirn, Demawend stawia warunki, Cesarstwo składa memoranda w sprawie Dol Blathanna, a o wszystkim, o czym „decydują" królowie, rozstrzygają wcześniej czarodziejki loży, obradujące z telekomunikatorem piętro wyżej. Ustalenia idą jak po sznurku: wojska kaedweńskie opuszczają Górne Aedirn, Francesca Findabair dostaje Dol Blathanna jako alodium za cenę zgody na reemigrację osadników i wydanie elfich „przestępców wojennych", Nilfgaard godzi się na repatriację własnych osadników z Brugge i Lyrii, bo za kulisami korporacja kupiecka Berengara Leuvaardena żąda szybkiego pokoju bez ceł i blokad, a status Cintry rozwiązuje ślub cesarza z dziewczyną noszącą imię Cirilli. Dzwony biją w całej Cintrze dziwnie żałobnie, a nowa era zaczyna się od defilad, egzekucji i rozliczeń: jednym pokój przynosi triumfy i przywileje, innym stryczek, nóż albo wygnanie.
Pierwszego czerwca, na nowiu, Ciri staje w sali kolumnowej Montecalvo przed lożą w komplecie, a Yennefer, wezwana jako winowajczyni do osądzenia, ma stać, dopóki loża nie zadecyduje o jej losie. Filippa Eilhart i Sheala de Tancarville oznajmiają dziewczynie wyznaczoną jej rolę: wyjazd do Koviru, uwiedzenie królewicza Tankreda Thyssena i dziecko, któremu przyszłość zapewni loża; z dawnej królewskiej przyszłości zostaje status faworyty, bo los wyzuł Cirillę z Cintry ze wszystkiego. Ciri wybiera jedyne, czego jej nie narzucono, nazwisko, i oświadcza, że chce się nazywać Ciri z Vengerbergu, córka Yennefer, po czym mówi „nie": musi rzecz przemyśleć, a przede wszystkim dotrzymać obietnicy spotkania z Geraltem w Rivii. W głosowaniu nad jej wyjazdem szala staje pięć do pięciu, aż ostatni głos oddaje Filippa, która wbrew własnemu sprzeciwowi wobec sentymentów wybiera przeznaczenie rozumiane jako nadzieja i oddaje głos „dziecku przeznaczenia". Yennefer i Ciri ruszają z Montecalvo w daleką drogę na umówione spotkanie.