atrament na mapieOpis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Krępy, charkliwy typ ostrzyżony do gołej skóry, prawa ręka Szczupaka. Na gościńcu pierwszy wypatruje, kto „musi mieć dudki", a na widok pasących się bez dozoru koni oblizuje wargi. Uczonych ma za mądralów, krasnoludów za zdrajców w zmowie z Czarnymi, a niziołków za gospodarny „narodek", którego dostatek aż się prosi o zagrabienie.
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
Okultich uczestniczy w zasadzce na mostku, w którą wpada Jarre, przy ognisku przedrzeźnia „paniczyka mądralę", a na trakcie do Wyzimy wskazuje bandzie wędrownego handlarza jako łup wart hazardu. Po drodze powtarza plotki o krasnoludach sprzyjających Nilfgaardowi, za co lancknecht porównuje zawartość jego głowy z kiszkami, w których karaluch z zupy miałby więcej rozumu. W Wyzimie znika z bandą, by ukraść konie i mundury, a w osadzie niziołków w dolinie Ismeny kończy jak cała piątka. Gdy rzeź rozpętuje wrzask Szczupaka, Okultich jako jedyny próbuje uciekać, ale babka Petunia wycina mu zębami motyki w udo; spłoszony koń wlecze go z nogą w strzemieniu przez opłotki, a dogonionego dosięgają motyka staruszki i krzywy nożyk Impi.