Opis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Rosły, seplenący obwieś z obwisłym wąsem i podgolonym karkiem, najstarszy i najsprytniejszy w swojej hałastrze. Oczy ma błyszczące i zimne jak u ryby, od której wziął przezwisko, a mowę gładką: o zasadzkach na podróżnych mówi „szutki niewinne", o sobie, że idzie do wojska „z paterotycznego obowiązku". W istocie patriotyzm ma za nic, wojnę uważa za przegraną, a wojsko interesuje go z zupełnie innego powodu niż służba.
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
W marcu Szczupak prowadzi swoją bandę, Okulticha, Klaprotha i przyklejonego do nich bednarczyka Melfiego, gościńcem ku Wyzimie, po drodze zastawiając na dziurawym mostku zasadzkę, w którą zamiast wyglądanej dziewki wpada Jarre. Rozpoznany przez Melfiego chłopak uchodzi z obdzierania, ale przy ognisku Szczupak długo obwąchuje „sądowo-świątynnego uczonego" drwinami o ochotnikach zaciągających się do przegrywającej strony. W drodze banda zbiera, co spadnie z wozów, mierzy łakomym wzrokiem mijane kobiety i dobytek, a zamożną wioskę niziołków w dolinie Ismeny Szczupak każe zuchom dobrze zapamiętać. Napad na wędrownego handlarza amuletów udaremniają dwaj lancknechci; w Wyzimie banda rozpływa się w tłumie, bo, jak wyjawi potem pijany Melfi, Szczupak nie przyszedł się zaciągać, lecz ukraść konie i uniformy, by iść na zbój w żołnierskim przebraniu, i przeciągnął na swoją stronę kmiecych synów Miltona i Ograbka. Plan kończy się w pierwszej „zapamiętanej" osadzie. Na spokojną odmowę Rocca Hildebrandta Szczupak odpowiada tyradą nienawiści do nieludzi i wrzaskiem „bij, zabij", po czym ginie z bełtem z kuszy w otwartych ustach, nim zdąży dobyć korda.