Opis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Rycerz w fioletowym płaszczu zdobionym złotymi haftami, towarzyszący Meve, królowej Lyrii i Rivii, w partyzanckim korpusie nad Jarugą. Pełen emfazy i dworskiej powagi, dba o etykietę nawet na pobojowisku: karci obdartego bohatera za zbyt powolne odpowiedzi i upomina go, że ma się kłaniać. Królowa ucina jego przemowy krótkim „przestań, Odo".
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
Po bitwie o most na Jarudze Odo sławi przed Geraltem męstwo rannej w usta Meve i tłumaczy jej seplenienie, a przy pasowaniu wiedźmina recytuje za bezzębną monarchinię rycerską formułę. To po jego szeptanej naradzie z królową, w której padają słowa „predykat" i „rivskie rauty", Geralt zostaje Geraltem z Rivii już całkiem oficjalnie.
Każdy prowadzi do streszczenia rozdziału, w którym się wydarzył.
r. 40Bitwa o most na Jarudze: Przeprawa przez Jarugę, którą Geralt wybrał zamiast trzęsawisk Ysgith, kończy się w samym środku cudzej bitwy. Porwany prom, wzięty w dwa ognie przez lyrijskich partyzantów i Nilfgaardczyków, wrywa się w łachę pod mostem przy Czerwonej Bindudze, gdzie omyłkowa salwa lyrijskich kuszników zabija konie kompanii, a Milva roni dziecko i życie ratuje jej Regis. Ponieważ ranna nie może uciekać, Cahir z Geraltem zatrzymują panikę pierzchających z mostu żołnierzy i stają na czele kontrataku: to ich wspólny chrzest ognia, w którym Nilfgaardczyk tnie swoich, a wiedźmin Znakiem Aard rozbija płonącą barykadę i przechodzi przez ogień w bitwie, której w ogóle nie rozumie. Obrona mostu, wsparta odsieczą konnicy spod znaku orła i czerwonych rautów, ocala przyparty do rzeki korpus królowej Meve; sam most zostaje po bitwie zniesiony, a późniejsze kroniki nie poświęcą całej batalii najmniejszej wzmianki.r. 40Pasowanie Geralta z Rivii: Po obronie mostu przed obolałym zwycięzcą staje osobiście Meve, królowa Lyrii i Rivii, spluwająca krwią przez zakrwawioną chusteczkę, bo w bitwie, w której walczyła w pierwszej linii, wybito jej kilka zębów. Zapytany o imię Geralt ma dość wszystkiego i odpowiada zgodnie z prawdą: Geralt, znikąd, nie pasowany. Królowa każe mu klęknąć, a rycerz Odo recytuje za bezzębną monarchinię formułę pasowania za bezprzykładne męstwo w boju za słuszną sprawę. Na koniec Meve mruga znad koronkowej chusteczki: skoro trzymał most wespół z wojakami z Rivii, nadaje mu predykat. Geralt z Rivii. Przydomek, który wiedźmin wymyślił sobie sam, żeby brzmiało ładniej, staje się prawdziwym rycerskim predykatem, a świeżo pasowany rycerz kłania się głęboko, by suzerenka nie dostrzegła jego gorzkiego uśmiechu.