Opis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Celnik z grupy Olsena, kontrolującej statki po redańskiej stronie Delty Pontaru. Zarośnięty, o przekrwionych oczach, do pasażerów odzywa się warknięciem „waluta jest? coś do oclenia?" i nie robi wyjątków nawet dla uczonych, dopóki przełożony go nie odwoła.
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
Podczas kontroli szkuty Boratek bierze się do Linusa Pitta, zanim Olsen rozpozna towarzystwo wiedźmina, a potem inkasuje co do grosza cło od krasnoludzkiego kuśnierza, który próbował wmówić celnikom, że wiezione futra srebrnych lisów to skóry wyjątkowo wielkich kotów. Po bitwie z żagnicą na polecenie szefa oddaje kuśnierzowi pieniądze: celny strzał z łuku w kałdun potwora zasłużył na ulgę celną.