Opis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Jeden z brodatych „chłopców" Yarpena Zigrina, krępy i kwadratowy w pikowanym kubraku. Zrzędliwy głos rozsądku kompanii: pomocy na szlaku nigdy by nie odmówił, bo kto odmawia, ten kiep i podlec, ale głośno mówi to, o czym inni wolą milczeć.
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
Yannick pierwszy wypowiada w konwoju głośno obawy, które gryzą całą eskortę: za długo tkwią w lasach i kuszą los, a taki ładunek powinna konwojować secina konnych, nie garść krasnoludów. Bitki się nie boi i krew mu nie pierwszyzna, ale na myśl o walce ze swoimi, z elfami i krasnoludami ze Scoia'tael, po prostu go mdli. Podczas kontroli patrolu z Ban Gleán odszczekuje się dziesiętnikowi z kozła, a w napadzie Wiewiórek broni rozpędzonego, płonącego furgonu, odcinając się mieczem dwóm konnym elfom naraz. Na rozkaz Yarpena zeskakuje z kozła, lecz trafia wprost pod konia trzeciego Scoia'tael i ginie od cięcia mieczem. Po bitwie leży w szeregu zabitych, obok tych, z którymi bić się nie chciał.