Opis ogólny — bez zdradzania fabuły.
Krępy, brodaty krasnolud, dowódca własnej szóstki brodatych „chłopców" — to oni załatwili słynnego smoka Ocvista z Kwarcowej Góry. Rubaszny, wygadany i złośliwy: kpi z czarodziejek, poetów i szewców z równą swobodą, a w zanadrzu — dosłownie — nosi stalową kulę, którą ciska celniej, niż ktokolwiek by się spodziewał. Chodził w poselstwach, umie przemawiać i zna gorzką arytmetykę swojego ludu: na zaczepki odpowiada z rozwagą, bo każda krasnoludzka awantura kończy się pogromem w jakimś miasteczku.
Przeglądasz bez zakładki — widzisz pełną opublikowaną biografię.
Na wyprawie Niedamira Yarpen i jego chłopcy trzymają z Rębaczami: razem dyktują królowi umowę o podziale skarbca i razem planują „przypadek" dla szewca Kozojeda, zanim trucicielstwo wejdzie do legendy. Z Yennefer drze koty od pierwszego dnia — wymianę uprzejmości kończy dopiero sina poświata wokół czarodziejki — a przy zawalonym moście jego wóz i dobytek lecą w przepaść. Przed pojedynkiem ze smokiem robi za herolda, bo „ma głos jak buhaj", i wygłasza najdworniejszą mowę, na jaką go stać. Gdy Yennefer próbuje zagarnąć smoka dla siebie, to jego stalowa kula trafia ją w czoło — ale gdy Kozojed domaga się „utłuczenia" związanych jeńców, ten sam Yarpen przegania szewca kamieniami i toporzyskiem, bo są granice, których się nie przekracza. W bitwie smok zmiata jego chłopców ogonem; krasnoludy kończą ją, wisząc na skałach, skąd Villentretenmerth uprzejmie zaprasza ich z powrotem — do opatrywania Rębaczy.
Każdy prowadzi do streszczenia rozdziału, w którym się wydarzył.
r. 14Bitwa o złotego smoka — O złotego smoka biją się na hali wszyscy ze wszystkimi. Najpierw Rębacze tłuką i wiążą jego obrońców — Dorregaraya, Geralta i Jaskra — a po zdradzieckiej kuli Yarpena do koła wozu trafia i Yennefer. Potem smok sam schodzi na obóz i gruchocze Rębaczy jak wcześniej Eycka. Wreszcie na halę wtaczają się wozy hołopolskiej milicji Kozojeda: spętanego sieciami smoka ratują Zerrikanki — Tea i Vea — oraz, mimowolnie, sama Yennefer, która z rękami przywiązanymi do koła ciska zaklęcia wyprężoną nogą, zamieniając milicjantów w żaby, gęsi i pasiaste prosięta (więzy przepalił jej Znakiem Igni Geralt). Smok rwie sieci i pożera uciekającego Kozojeda — trucicielowi spod Hołopola nie daruje. Wszystkim pozostałym, choć leżą pokotem, daruje życie.r. 14Pojedynek Eycka ze złotym smokiem — Złoty smok Villentretenmerth zagradza wyprawie drogę do północnego kanionu i — rzecz niesłychana — przemawia: każdego, kto nie uszanuje zakazu, wyzywa na honorowy pojedynek na broń konwencjonalną. Staje Eyck z Denesle, ogłoszony naprędce „kopią i mieczem" króla Niedamira; heroldem zostaje Yarpen Zigrin, bo ma głos jak buhaj. Szarża jest mistrzowska, ale smok uchyla się od grotu z kocią gracją, podcina konia i jednym pociągnięciem łapy zmiata rycerza z siodła — Eyck kończy z nogami połamanymi własną kopią. Klęska najlepszego zawodnika zmienia wszystko: Niedamir zwija wyprawę i wraca do Caingorn, a Rębacze zrywają umowę i ruszają na smoka na własny rachunek.