Opis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Komisarz w służbie króla Henselta z Ard Carraigh, władcy Kaedwen. Wysoki, wyższy od Geralta, nosi prosty strój komornika lub gońca, ale zdradzają go ruchy: ostre, sztywne i pewne, typowe dla ludzi przywykłych do kolczugi i obciążającego pas oręża. Rozmowa z nim wymaga przywyknięcia do długich pauz między zdaniami, bo Wenck waży każde słowo, a swoją tożsamość poświadcza pierścieniem z godłem. Lubi jasne sytuacje i umie uszanować cudzą odmowę.
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
Wenck prowadzi przez kaedweńskie puszcze konwój pięciu jednakowych wozów, oficjalnie z solonymi rybami dla wojska, nieoficjalnie z sekretną pomocą Henselta dla zagrożonego wojną króla Demawenda z Aedirn; eskortą dowodzi Yarpen Zigrin ze swoimi krasnoludami. Chorą Triss Merigold przyjmuje na wóz i bierze odpowiedzialność za jej zdrowie, choć wcześniej próbuje przy okazji zaciągnąć Geralta do zbrojnej eskorty; odmowę wiedźmina kwituje sucho, że lubi jasne sytuacje, i nie traktuje jego pomocy jako zapłaty za pomoc cierpiącej. W napadzie Scoia'tael walczy konno mimo dwóch strzał, które w niego trafiają, i rąbie elfów ostrzeliwujących zaprzęgi. Strzały Wiewiórek mają groty rozpadające się w ranie na cztery haczykowate igły i nawet magia Triss nie jest w stanie go uratować. Ostatkiem sił melduje rycerzowi Fredegardowi to, co zdejmuje podejrzenia z eskorty: wszyscy się mylili, Yarpen nie zdradził, on za niego ręczy. Umiera na polanie wśród rozsypanych beczek z polnymi kamieniami, wiedząc, że konwój, za który odpowiadał głową, był od początku pułapką.