Opis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Setnik Burej Chorągwi w armii króla Henselta. Przezwisko wzięło się stąd, że w sprzyjających warunkach potrafi w imponującym czasie wyżłopać pół garnca przepalanki, a kazionny kubek o pojemności kwarty wychyla od jednego machu, rzadko mocząc uszy. Od rozumienia rozkazów są królowie i wojewodowie; on jest wojsko i rozkazy wykonuje.
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
W obozie nad rubieżą Digod przekazuje dziesiętnikom rozkazy przywiezione przez margrafa Mansfelda wprost od króla: jutro o świcie pięć chorągwi przekracza granicę i w trzy dni staje nad rzeczką Dyfne, ani kroku dalej, a z Nilfgaardczykami na drugim brzegu walki nie podejmować żadną miarą. Wykłada też, jak umie, sens tej wyprawy: to nie wojna, jeno „braterska pomoc" dla ziomków z Dolnej Marchii, bo Demawend się wykopyrtnął, a odwieczne ziemie wracają pod berło Kaedwen wraz z pożyczonym groszem. Kto chorągiew zechce opóźniać, ten nieprzyjaciel; grabić, palić i gwałcić nie wolno pod karą stryka, bo idzie się z pomocą, nie z najazdem. Sam przyznaje szczerze, że rozumie z tego niewiele.